0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:20 10-02-2025

Prawa autorskie: 08.06.2018 Warszawa . Belweder . Spotkanie Prezydentow Bukaresztanskiej Dziewiatki . Prezydent Rumunii Klaus Iohannis podczas uroczystosci z okazji 100 - lecia Niepodleglosci . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl08.06.2018 Warszawa ...

Prezydent Rumunii zrezygnował ze stanowiska. W tle unieważnione wybory

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis ogłosił, że ustępuje z pełnionej funkcji. Od 12 lutego Rumunia nie będzie miała prezydenta. Wcześniej przeciwko Iohannisowi rumuńska opozycja uruchomiła skutecznie postępowanie impeachmentowe

Co się wydarzyło

W krótkim oświadczeniu towarzyszącym złożeniu urzędu prezydent Rumunii Klaus Iohannis podkreślał, że kieruje się troską o przyszłość kraju i jego aktualną sytuację polityczną. Ustąpienie Iohannisa ma bezpośredni związek z kryzysem politycznym, który zapanował w kraju po unieważnieniu przez Sąd Konstytucyjny w grudniu przeprowadzonej w listopadzie I tury wyborów prezydenckich. Po tej decyzji opozycja złożyła w parlamencie wniosek o impeachment Iohannisa argumentując, że zajmuje on stanowisko bezprawnie, już po wygaśnięciu jego legalnej kadencji. Choć pod wnioskiem podpisało się jedynie 178 z łącznie 136 senatorów i 329 deputowanych, samo jego złożenie znacząco komplikowało sytuację w rumuńskiej polityce.

Jaki jest kontekst

Orzeczenie rumuńskiego SK w sprawie nieważności I tury wyborów prezydenckich budziło w Rumunii ogromne kontrowersje, zarówno ze względu na wątpliwości co do legalności samego SK, jak i na przypisywane sędziom i rządzącej większości motywy. Pierwszą turę kompletnie niespodziewanie wygrał Calin Georgescu, mało znany dotąd niszowy polityk skrajnej prawicy. Sąd Konstytucyjny najpierw wybory uznał, następnie jednak je unieważnił na podstawie odtajnionych raportów rumuńskich służb wskazujących na możliwą ingerencję w wybory „aktora państwowego spoza Rumunii” – co dość jednoznacznie wskazywało na Rosję.