Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To weto w imię wolności słowa – przekonuje prezydent Karol Nawrocki. A minister cyfryzacji odpowiada: „najpierw algorytmy, najpierw hejt, najpierw zło – dopiero potem obywatele. Wstyd”
W piątek 9 stycznia prezydent Karol Nawrocki poinformował, że podpisał dwanaście ustaw. Wśród nich: zmiany w kodeksie pracy i planach inwestycyjnych gmin, poprawa bezpieczeństwa Bałtyku, czy uporządkowanie spółdzielni mieszkaniowych. Prezydent podkreślił, że od początku kadencji podpisał w sumie 144 ustaw, które skierował na jego biurko Parlament. „Są granice, których przekroczyć jednak nie wolno” – dodał Nawrocki, informując o trzech kolejnych wetach.
Najważniejsze weto dotyczy nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie.
Chodzi m.in. o groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych – w tym treści zawierające mowę nienawiści.
Blokowaniu mogłyby podlegać też treści naruszające prawa autorskie lub odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów i nielegalnego świadczenia usług.
Autorzy zablokowanych treści mogliby odwołać się od urzędniczej decyzji do sądu w ciągu 14 dni.
W uzasadnieniu weta Karol Nawrocki podkreślił, że ustawa miała chronić dzieci przed zagrożeniami cyfrowymi, ale złe wrzutki legislacyjne rządu zepsuły cały projekt. Nawrockiemu nie podoba się przede wszystkim, że kontrolę nad blokowaniem treści mieliby „urzędnicy podlegli rządowi”, a nie niezależne sądy.
Według prezydenta przypomina to fabułę książki George'a Orwella „Rok 1984”.
„Aby przykryć cenzorskie zapędy, użyto dobra dzieci” – stwierdził Nawrocki.
„Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja, czyli swoboda kontroli wypowiedzi” – dodał prezydent. I zaapelował do rządu o szybkie poprawki.
W odpowiedzi minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, stwierdził, że prezydenckie weto nie jest obroną wolności słowa, ale „klauzulą bezpieczeństwa dla pedofilów i oszustów, którzy mogą czuć się w polskiej sieci bezkarni”.
„Ta ustawa stawiała obywateli na pierwszym miejscu: wzmacniała prawo do odwołania od decyzji platformy, dawała prawo do życia bez hejtu, oszustw i brudnych kampanii z zagranicy. Chroniła dzieci przed przemocą i pedofilami. Chroniła rodziny przed dezinformacją. Chroniła Polskę przed ruską propagandą. Chroniła wreszcie użytkowników przed algorytmami, które dziś decydują, co widzimy online. Wetując DSA Prezydent mówi: najpierw algorytmy, najpierw hejt, najpierw zło – dopiero potem obywatele. Wstyd!” – napisał Gawkowski.
Prezydent zawetował też Ustawę o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) oraz Ustawę dotycząca rynku ubezpieczeń. Podczas kilkumiesięcznej kadencji Karol Nawrocki sięgał po weto chętniej i częściej niż jego poprzednicy. W sumie zablokował w ten sposób już 23 ustawy.
O tej strategii opowiadały w Programie Politycznym Agata Szczęśniak i Dominika Sitnicka.
Przeczytaj także: