Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Karol Nawrocki podpisał tzw. ustawę łańcuchową. To drugie podejście do zakazania trzymania psów na uwięzi – pierwszy projekt ustawy zawetował.
- Podpisanie ustawy uważamy za ważny i długo wyczekiwany krok, który poprawi los tysięcy psów w Polsce – komentuje Anna Zielińska, prezeska Fundacji Viva. Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która zakazuje trzymania psów na łańcuchach.
Viva wyjaśnia, że „nowe przepisy znacząco ograniczą możliwość utrzymywania psów na uwięzi oraz zaostrzą wymagania dotyczące warunków, w jakich zwierzęta przebywają poza domem. Kojce będą mogły być stosowane wyłącznie w ściśle określonych przypadkach, a opiekunowie zostaną zobowiązani do zapewnienia zwierzętom odpowiedniej przestrzeni oraz warunków odpowiadających ich potrzebom fizjologicznym i behawioralnym”. Dopuszczalną wielkość kojców ustali osobne rozporządzenie Ministra Rolnictwa.
Według tej ustawy za rok nie będzie można już trzymać psów na łańcuchach, a jeśli ktoś nie dostosuje się do tego zakazu, będzie groziła mu kara grzywny do 5 tys. zł. – Jeżeli towarzyszyć temu będą inne niewłaściwe warunki, w tym otrzymywanie zwierzęcia w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, to do rozważania będzie, czy sytuacja nie wypełnia to jednocześnie znamion przestępstwa zanęcania się nad zwierzęciem – wyjaśniała w rozmowie z OKO.press Sara Balcerowicz, adwokatka zajmująca się prawami zwierząt.
Prezydent Karol Nawrocki w grudniu 2025 r. zawetował poprzednią wersję ustawy, w której ściśle określono dopuszczalną wielkość kojców. Argumentował, że kojce „nie mogą być wielkości kawalerek”.
„Dzisiaj otrzymujemy ustawę lepszą, z pozytywnym głosem takich podmiotów jak rolniczy samorząd. Wprowadza ona generalny zakaz stałego trzymania psów na uwięzi i nakazuje zapewnienie zwierzęciu codziennego ruchu, właściwego schronienia i godnych warunków bytowania. Jednocześnie usuwa absurdalne, sztywne wymagania oraz uwzględnia realia pracy rolników, hodowców, służb, schronisk i właścicieli psów pasterskich” – przekazał Karol Nawrocki, wyjaśniając, dlaczego zdecydował się podpisać nową wersję ustawy.
Kiedy jesienią 2025 roku Sejm przyjął poprzednią wersję nowelizacji, za zakazem łańcuchów głosowała cała koalicja rządząca, Razem i 49 posłów i posłanek Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński. Okazało się jednak, że prezydent Nawrocki podzielał zdanie posłów, którzy krytykowali projekt – dlatego całą ustawę zawetował. Sejm próbował później to weto odrzucić, ale bezskutecznie – zabrakło 17 głosów. Pod Sejmem odbyło się wtedy kilka protestów, nawołujących do jak najszybszego zerwania łańcuchów.
Krytykom nie podobała się określona w projekcie wielkość kojców. Rozmiar miałby być dostosowany do wagi psa – od 10 do 20 metrów kwadratowych. Obecnie nie ma takich regulacji – w obowiązujących przepisach określono jedynie długość łańcucha (3 metry).
Prezydent zaproponował swój projekt ustawy – była to przepisana słowo w słowo zawetowana ustawa, skrócona o wymogi dotyczące wielkości kojców, w których mają przebywać psy trzymane do zewnątrz domów.
Po fiasku związanym z odrzuceniem weta, Nadzwyczajna Komisja ds. Ochrony Zwierząt zaczęła prace nad dwoma projektami ustaw wprowadzającymi zakaz łańcuchów — poselskim i prezydenckim. – Zdecydowaliśmy, że będziemy bazować na projekcie poselskim, ale w prace była zaangażowana Kancelaria Prezydenta – mówiła w rozmowie z OKO.press posłanka KO Małgorzata Tracz.
Postawiono na rozwiązanie kompromisowe – w ustawie nie ma żadnych wytycznych dotyczących wielkości kojców. Te będą jednak określone przez rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Strona, która od początku popierała ustalenie wielkości kojców (a obecnie w ustawie nie ma takich regulacji) jest zadowolona, bo wreszcie doczekamy się konkretnych wytycznych. Strona przeciwna – czyli politycy prawicy – uważają, że rozporządzenie jest łatwiejsze do zmiany niż ustawa, więc łatwiej im zaakceptować takie rozwiązanie.
29 maja Sejm przyjął ustawę. Za zerwaniem łańcuchów było 381 posłów i posłanek, zarówno z koalicji rządzącej, jak i z PiS. W Prawie i Sprawiedliwości wyłamało się tylko 10 osób, w tym Łukasz Mejza i Edward Siarka.
Przeczytaj także: