Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Miała pomóc maleńkiej społeczności w podtrzymaniu tożsamości. Język wilamowski, trwający mimo przeciwności od XIII wieku równolegle z polskim, miał być wpisany na listę języków regionalnych. Nie będzie. Nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym sprzeciwiał się PiS.
Karol Nawrocki podpisał 16 października 15 ustaw. A jedną, tę o języku wilamowskim zawetował.
„Prezydent jest zdania, że każdy przejaw patriotyzmu lokalnego i troski o zachowanie dziedzictwa przodków zasługuje na szacunek, jednak rozstrzygnięcie, czy dany etnolekt jest językiem regionalnym nie może mieć charakteru uznaniowego ani politycznego” – podała w komunikacie Kancelaria Prezydenta. – „Jednym z rezultatów wprowadzenia tej ustawy byłby m.in. wymóg formalnej edukacji języka wilamowskiego. Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji sygnalizowało możliwe trudności z przygotowaniem właściwej metodyki nauczania, podstawy programowej, programów nauczania i pomocy naukowych”.
Język wilamowski to najmniejszy na świecie język germański. Używany jest przez kilkudziesięciu mieszkańców 3-tysięcznych Wilamowic w powiecie bielskim, na styku historycznych ziem Małopolski i Śląska Cieszyńskiego. To potomkowie osadnikami z zachodu Europy, którzy przybyli tu w połowie XIII wieku na zaproszenie książąt piastowskich po spustoszeniach spowodowanych najazdem tatarskim. Ich język przetrwał – prawie – do naszych czasów. W rodzinie i społeczności rozmawiano po wilamowsku. Polski był językiem szkoły, Kościoła i w kontaktach z sąsiednimi miejscowościami.
Po II wojnie mieszkańców uznano za Niemców i prześladowano. W efekcie ich starodawny język prawie zaginął. Do niedawna posługiwało się nim tylko tylko kilka starszych osób. Ale wilamowski zaczął się odradzać po 1989 r., dzięki aktywności lokalnych pasjonatów i polskich naukowców, w tym wybitnej badaczki języków ginących prof. Justyny Olko. „Używanie języków mniejszościowych jest istotne dla funkcjonowania i zdrowia lokalnych społeczności, w tym w szczególności pomaga lepiej radzić sobie ze skutkami traumy i dyskryminacji” – mówiła OKO.press.
Zgodnie z ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych status języka regionalnego ma język kaszubski. Status mniejszości etnicznych (czyli społeczności, które nie utożsamiające się z narodem zorganizowanym we własnym państwie) mają Tatarzy, Romowie, Karaimi i Łemkowie. Status mniejszości narodowych mają w Polsce: Litwini, Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, Niemcy, Żydzi, Czesi, Ormianie i Słowacy.
Zabiegi o uznanie języka wilamowskiego za język regionalny trwają od ponad 10 lat. Wilamowianie chcieli, by ich język był uczony także w szkole. Będą musieli starać się dalej.
Na zdjęciu – Wilamowickie smiergusty (Dy wymysöjer Śmiergüśnika), czyli organizatorzy śmigusa wedle wilamowskiej tradycji. To obrzędowe grupy przebierańców, noszących „śmierguśnickie przebranie”. Uzywają strojów szytych ze skrawków i resztek zniszczonych strojów kobiecych, dających wielobarwny i pstrokaty efekt. Obrzęd ten po raz pierwszy opisany został w 1909 roku. Zdjęcie z 2014 r.
Przeczytaj także: