0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:15 31-12-2024

Prawa autorskie: Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.plFot. Mateusz Skwarcz...

Prof. Balicki: „Na miejscu ministra finansów pewnie bym tych pieniędzy nie wypłacił”

Prof. Ryszard Balicki z PKW w TVN24 tłumaczył swoją wczorajszą decyzję o wstrzymaniu się od głosu w sprawie sprawozdania finansowego PiS

Co się wydarzyło?

Prof. Ryszard Balicki, członek Państwowej Komisji Wyborczej, wystąpił 31 grudnia rano w TVN24 w „Rozmowie Piaseckiego”. Pytany był m.in. o konsekwencje wczorajszej uchwały PKW dotyczącej sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PiS. PKW ostatecznie, głosami 4:3 przyjęła sprawozdanie po tym, jak jej wcześniejszą decyzję o odrzuceniu zakwestionowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Balicki był jednym z dwóch członków PKW, którzy wczoraj wstrzymali się od głosu w tej sprawie. Decyzja o wypłacie PiS zaległych środków z dotacji i subwencji spoczywa teraz na ministrze finansów Andrzeju Domańskim. To on zleca przelewy.

„Paradoksalnie politycy w tym momencie mogą trochę więcej, bo nie mają takich ram ograniczających aktywność, jak organ administracji specjalnej, jakim jest PKW. Na miejscu ministra finansów nie spieszyłbym się z wypłacaniem tych pieniędzy” – powiedział Balicki.

„To jest decyzja ministra finansów, a nie moja i nie samej Państwowej Komisji Wyborczej. Gdybym był na miejscu pana ministra finansów, pewnie bym tych pieniędzy nie wypłacił, ale to nie jest moja decyzja” – zaznaczył.

Jaki jest kontekst?

Wczorajsza decyzja o przyjęciu sprawozdania, to zwrot o 180 stopni wobec decyzji sprzed dwóch tygodni.

16 grudnia PKW głosami 5:4 zarządziła odroczenie decyzji o wypłacie pieniędzy do momentu, aż wypowie się na ten temat legalna izba Sądu Najwyższego. Przypomnijmy: w powołanej za PiS Izbie Kontroli Nadzwyczajnej SN zasiadają wyłącznie neo-sędziowie. Międzynarodowe trybunały uznały, że nie została ona prawidłowo utworzona, więc po prostu nie jest sądem. Problem w tym, że Izba ta pełni kluczową rolę w procesie wyborczym, m.in. orzeka o ważności (lub nieważności) wyborów.

PiS zaskarżył do SN decyzję PKW z sierpnia 2024, kiedy to Komisja zdecydowała o odrzuceniu sprawozdania komitetu wyborczego PiS ze względu na wykazane nieprawidłowości. Chodziło o finansowanie kampanii z budżetu państwa, poza środkami komitetu wyborczego.

„Jestem prawnikiem, który działa w ramach swojego rozumienia prawa i swojego poczucia sumienia – to są dla mnie granice postępowania. [Politycy PiS – red.] straszyli mnie od sierpnia, bo w sierpniu, kiedy przygotowaliśmy uchwałę o odrzuceniu sprawozdania finansowego PiS, usłyszałem, ile to lat spędzę w więzieniu za działalność na rzecz innych partii, a nie PiS-u. Ja nie działam na rzecz tej czy innej partii. Postępuję zgodnie z moim rozumieniem prawa” – powiedział dziś Balicki.

Sierpniowa decyzja PKW trafiła do Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, która 11 grudnia przyjęła skargę PiS. PKW ma obowiązek stosować się do decyzji SN, ale pojawiła się kwestia nielegalności tej konkretnej Izby. Dlatego 16 grudnia pięciu członków PKW (w tym Balicki) głosowało za odroczeniem decyzji do momentu, aż wypowie się legalny sąd. Balicki tłumaczył dziś, że ponowne głosowanie 30 grudnia narzucił przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.

„Niestety pan przewodniczący nie dopuścił do głosowania ani wniosku o odroczenie, ani wniosku o zdjęcie tego punktu z porządku obrad. W związku z tym zostaliśmy postawieni w sytuacji, kiedy ta sprawa musiała być (zgodnie z wolą przewodniczącego) załatwiona na tym posiedzeniu. [...] To nie jest tak, że myśmy zmienili zdanie. Dalej uważamy, że ta sprawa powinna być rozpatrzona w sposób systemowy. Ale ta decyzja jest w rękach polityków, a nie Państwowej Komisji Wyborczej” – mówił gość TVN24.

Wstrzymanie się od głosu przez Ryszarda Balickiego i Macieja Skłodowskiego spowodowało, że ta część PKW, która chciała zastosować się do decyzji IKN SN zyskała liczbową przewagę 4:3. Przeciwko uznaniu orzeczenia tej izby głosowali pozostali trzej członkowie PKW wybrani za nowej władzy: Ryszard Kalisz, Maciej Kliś i Paweł Gieras.

Na skutek nowelizacji z 2018 roku PKW stała się w znacznym stopniu ciałem politycznym. Aż siedmiu z dziewięciu członków wybiera Sejm.

Przeczytaj artykuły OKO.press na podobny temat

Przeczytaj także: