Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prokuratura w poniedziałek 22 czerwca wszczęła dwa odrębne postępowania w związku z aferą w Szpitalu Południowym. Pierwsze dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka w związku z tym, że miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala na kwotę 558 tys. zł. Drugie – warszawskiego ratusza
Prokuratura Okręgowa w Warszawie od kilku dni prowadziła w Szpitalu Południowym postępowanie sprawdzające, ponieważ wpłynęły do niej aż cztery zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Jak mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba, jedno złożył sam szpital, trzy pozostałe posłowie na Sejm RP, a opierały się one głównie na doniesieniach medialnych.
„Zawiadomienie Warszawskiego Szpitala Południowego dotyczyło szczegółowych zastrzeżeń co do pracy jednego z lekarzy, poparte było dokumentacją dotyczącą jego zatrudnienia i rozliczeń dokonywanych przez tego lekarza na przełomie ostatnich kilkunastu miesięcy – chodzi tutaj o okres od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r." – powiedział prok. Piotr Skiba.
Mówiąc wprost, śledztwo to dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, od którego zaczęła się afera w Szpitalu Południowym i "doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 558 tys. 558 złotych i 70 groszy na szkodę Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który przedkładał te faktury”.
Według prokuratora czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności od roku do dziesięciu lat. Niewykluczone, że w toku śledztwo to zostanie rozszerzone o wątek dotyczący Szpitala Bródnowskiego, w którym Dawid Kacprzyk również był zatrudniony.
Przypomnijmy, że w ostatnich dniach, już po wybuchy afery, Kacprzyk zwrócił już szpitalowi kwotę ok. 500 tys. zł – jak podawały media. Okazuje się jednak, że szpital przelał mu te pieniądze z powrotem.
Wyjaśnił to prok. Skiba, tłumacząc, że Kacprzyk wykonał przelew, ale z powodów fiskalnych szpital nie miał jak tych pieniędzy zaksięgować, więc zlecił przelew zwrotny.
Przeczytaj także:
Drugie śledztwo wszczęte w poniedziałek 22 czerwca przez prokuraturę ma szerszy zakres i dotyczy niegospodarności, której mieliby się dopuścić „przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego”.
Owi „przedstawiciele” to warszawski ratusz.
„Chodzi o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych z warszawskiego ratusza, którzy niedopełnili odpowiednich warunków w zakresie cyklicznej kontroli pomimo przychodzących do nich formalnych i nieformalnych informacji" – powiedział prok. Skiba
Prokurator wyjaśniał, że postępowanie prowadzone jest w związku z brakiem nadzoru nad pracą tego szpitala w zakresie:
Prokuratura zamierza przesłuchać w tej sprawie ponad 50 świadków, w tym lekarzy, innych pracowników szpitala i urzędników, w tym być może samego prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, choć nie jest to jeszcze przesądzone.
Przeczytaj także:
Ponieważ materiał, jaki analizuje prokuratura, a który ciągle jeszcze gromadzi, jest niezwykle obszerny, prokuratura nie wyklucza powołania specjalnego zespołu.
Śledztwo to będzie prowadzone we współpracy z CBA, nie z Komendą Stołeczną Policji, żeby uniknąć jakichkolwiek zarzutów o brak bezstronności.
Afera wokół Szpitala Południowego wybuchła tydzień temu po publikacjach portalu Zero na temat lekarza Dawida Kacprzyka.
Już kilka dni temu prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że śledczy sprawdzą, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu, który mu podlega.
W Szpitalu Południowym kontrolę przeprowadza również NFZ, nieprawidłowości analizuje Naczelna Izba Lekarska i Państwowa Inspekcja Pracy.
Miasto Warszawa zaś objęło audytem także SOR-y w pozostałych miejskich szpitalach.
W piątek prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu rady nadzorczej Szpitala Południowego, a dzień wcześniej odwołany został zarząd placówki.
Przeczytaj także: