Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
23 górników spędzi Wigilię 500 metrów pod ziemią w proteście przeciwko nieobjęciu kopalni państwowymi osłonami.
PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach nie jest objęta ustawą górniczą, zapewniającą państwowe osłony państwowym zakładom wydobywczym na Górnym Śląsku. Jej właściciel zapowiedział możliwość zwolnień grupowych, które mogłyby dotyczyć aż 750 osób.
Chodzi o wysokie odprawy i płatne urlopy zamiast zwolnień pracowników. Właśnie redukcji zatrudnienia, a w końcu likwidacji kopalni obawiają się zatrudneni w Silesii. Górnicy domagają się rozmowy z ministrem energii Miłoszem Motyką. Ten jednak jedynie zaapelował o wstrzymanie akcji protestacyjnej i zapewnił, że kopalnia doczeka się wsparcia. Kopalnia mimo jej trwania funkcjonuje normalnie, wydobycie wciąż trwa.
Obiekt w Czechowicach-Dziedzicach notowała w ostatnich latach potężne straty. W zeszłym roku było to aż 77 milionów złotych na minusie. W tym roku zarząd największej prywatnej kopalni w Polsce, uzależnionej od spółki Bumech, wdrożył plan naprawczy, zakładający między innymi zwiększenie wydobycia. W pierwszym kwartale Silesii 2025 udało się wyjść na prostą i zaraportować zysk w wysokości 4,3 mln. Właściciel chce jednak, by do 2030 roku osiągnęła stałą rentowność, do czego konieczne mogą być zwolnienia.
- Jesteśmy, nie poddamy się. Będziemy walczyć do końca o nasze miejsca pracy, o naszą kopalnię i o naszą godność – mówił jeden z górnikom w Radiu ZET.
18 grudnia prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy górniczej. Zakłada ona między innymi odprawy w wysokości 170 tysięcy złotych dla odchodzących z pracy otaz wysokopłatne i wydłużone urlopy dla części załogi, która nie będzie potrzebna przy zmniejszającym się wydobyciu w polskich kopalniach.
Przeczytaj także: