0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:04 20-04-2025

Prawa autorskie: KENA BETANCUR / AFP)KENA BETANCUR / AFP)

„Żadnych królów”. Setki protestów w USA przeciwko Trumpowi

Amerykanie znów tłumnie wyszli na ulice swoich miast. Protestowali przeciwko masowym deportacjom, cięciom w edukacji czy naciskom na uniwersytety i media

Co się wydarzyło

Tysiące protestujących zebrało się w sobotę, 19 kwietnia na ulicach amerykańskich miast podczas drugiej rundy manifestacji przeciwko polityce Donalda Trumpa. Głównym organizatorem jest oddolny, bezpartyjny ruch 50501 – nazwa symbolizuje 50 protestów w 50 stanach i jeden ruch. Deklarują obronę konstytucyjnych wartości i demokracji w czasach wzrostu tendencji autorytarnych. W sumie na weekend zaplanowano ponad 400 wydarzeń w całym kraju.

Najwięcej osób wyszło na ulice Waszyngtonu, Nowego Jorku i Chicago. „Administracja Trumpa przeprowadza bezpośredni atak na zasadę rządów prawa” – mówił przed Białym Domem 41-letni Benjamin Douglas, odnosząc się do polityki masowych deportacji. Jak relacjonuje AFP, w Nowym Jorku protestujący szli z hasłami: „Opór wobec tyranii” czy „Żadnych królów w Ameryce”.

W San Francisco setki osób zebrały się na plaży, żeby wspólnie stworzyć transparent „IMPEACH + REMOVE”. W nadmorskim miasteczku Galveston, na obrzeżach ultrakonserwatywnego Teksasu, zebrało się kilkadziesiąt osób. „To mój czwarty protest, normalnie usiadłabym i czekała na następne wybory” – mówiła 63-letnia pisarka Patsy Oliver. „Nie możemy teraz tego zrobić. Straciliśmy już zbyt wiele”.

Jaki jest kontekst

Pierwsza fala protestów przeciwko polityce Donalda Trumpa pod hasłem „Hands off” [pl. Ręce precz]odbyła się 5 kwietnia. Tym razem manifestacje były mniej liczne. Organizatorzy mają nadzieję, że fala wzburzenia zamieni się w ruch społeczny, który przełoży się na wynik kolejnych wyborów. Najwięcej niechęci wśród Amerykanów budzą: radykalna polityka wobec imigracji, drastyczne cięcia w agencjach rządowych, wojna celna, naciski na uniwersytety i media, a także stosunek nowej administracji do wojny w Gazie i Ukrainie.

„Opozycja wobec autorytarnych rządów musi zawsze korzystać z wielu kanałów„ – komentował Steven Levitsky, politolog z Uniwersytetu Harvarda, współautor książki „How Democracies Die”. „Muszą korzystać z sądów tam, gdzie są one dostępne. Muszą korzystać z urn wyborczych, gdy to możliwe, i muszą korzystać z ulic, gdy jest to konieczne – może to kształtować dyskurs medialny, co jest bardzo, bardzo ważne„.

Przeczytaj także: