Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Przed nami skomplikowana decyzja – przekonuje członek Państwowej Komisji Wyborczej, Ryszard Kalisz.
Przedłuża się posiedzenie Państwowej Komisji Wyborczej, która ma zdecydować o sprawie subwencji budżetowej dla Prawa i Sprawiedliwości. Ugrupowanie może być zmuszone zwrócić państwowe pieniądze w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości i to, że w kampanii wyborczej komitet PiS miał korzystać z wyprowadzonych z niego środków. W szczegółach sprawę tłumaczy na naszych łamach Anna Mierzyńska.
Przeczytaj także:
Zaplanowane na dziś spotkanie Państwowej Komisji Wyborczej przeciąga się. Nadal nie wiadomo, czy sprawozdanie finansowe PiS z kampanii zostanie przyjęte.
„Sprawy są bardzo skomplikowane i wiele razy się powtarza, że kiedyś z powodu małych braków formalnych, mówię to jako adwokat, że sądy zawsze szukają braków formalnych, bo to jest najprostsze. A my musimy podjąć decyzję merytoryczną, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Chcę państwu przypomnieć również, że istnieje art. 149 w Kodeksie Wyborczym, który stanowi, że jeżeli w stosunku do jakiekolwiek komitetu wyborczego, stwierdzi się przyjęcie korzyści nielegalnej na rzecz komitetu wyborczego, to ta korzyść przepada na rzecz skarbu państwa. Uchwała PKW jest takim tytułem wykonawczym przepadku, w związku z tym, jeżeli ta korzyść ma ulec przepadkowi to ona co do złotówki musi być określona” – mówił dziennikarzom Ryszard Kalisz, były polityk SLD i członek PKW.
Kłopot Komisji sprawiają przepisy zmienione przez PiS – konkretnie usunięty przecinek w jednym z artykułów kodeksu wyborczego.
Pprzed nowelizacją z 2018 roku artykuł 106.1 kodeksu brzmiał:
„Każdy wyborca może prowadzić agitację wyborczą na rzecz kandydatów, w tym zbierać podpisy popierające zgłoszenia kandydatów, po uzyskaniu pisemnej zgody pełnomocnika wyborczego”.
Po nowelizacji w 2018 roku ten sam artykuł brzmi:
„Agitację wyborczą może prowadzić każdy komitet wyborczy i każdy wyborca, w tym zbierać podpisy popierające zgłoszenia kandydatów po uzyskaniu pisemnej zgody pełnomocnika wyborczego”.
„Skutek jest taki, że w obecnym stanie prawnym nie ma formalnych przeszkód, by każdy wyborca nakłaniał innych do głosowania na konkretnego kandydata czy partię. Może to robić także za pieniądze. W praktyce oznacza to realizowanie kampanii wyborczej, ale poza komitetem wyborczym, bez jego zgody, ba, nawet bez informowania go, oraz bez obostrzeń prawnych, którym podlegają komitety” – wyjaśnia Mierzyńska. – "
Jak wynika z kodeksu wyborczego, taką płatną, niekontrolowaną kampanię może dziś prowadzić osoba fizyczna (czyli wyborca). Nie mogą tego robić osoby prawne (firmy czy instytucje). Tyle że usunięto przepisy mówiące o sankcjach. Tym samym, jeśli instytucja lub firma wykupi reklamy wyborcze, to zgodnie z kodeksem Państwowa Komisja Wyborcza nie może nic z tym zrobić. Bo nie istnieją sankcje za takie działania. W ten sposób usunięcie przecinka otworzyło drogę między innymi do wspierania kandydatów dotacjami z Funduszu Sprawiedliwości czy z Rządowego Centrum Legislacji" – zauważa nasza autorka.