Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„I tak znajdziemy sposoby, żeby przynajmniej część z tych środków uratować” – mówił Donald Tusk o programie SAFE przed posiedzeniem rady ministrów we wtorek 17 lutego. Premier podkreślił, że przyjęcie programu jest dla Polski priorytetem, a pieniądze trafią m.in. do Huty Stalowa Wola.
„Dzisiejsza noc pokazuje ze szczególną ostrością, jak ważne są pieniądze, jakie udało się naszemu rządowi, naszym ludziom także w Brukseli, zorganizować w UE. Mówimy o tych setkach miliardów złotych dodatkowych kredytów na bardzo korzystnych zasadach, które mają służyć polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, polskiej obronie, powietrznej” – stwierdził premier Donald Tusk w trakcie posiedzenia rządu.
Dodał, że siły rosyjskie zaatakowali Ukrainę, wykorzystując 425 środków napadu powietrznego, w tym cztery rakiety batalistyczne Iskander, 20 pocisków CH-101, różnego typu bezzałogowe statki powietrzne 396. „Pamiętamy atak rosyjskich dronów w Polsce, ten wrześniowy, więc wyobraźmy sobie, co oznacza 400 uzbrojonych dronów” – mówił dalej.
„90 proc. wydatków, jakie są związane z naszą obroną powietrzną i przeciwdronową w programie SAN, będzie pochodziło ze środków SAFE” – wskazał.
System SAN to przeciwlotniczy system mający posiadać zdolność również do zwalczania dronów. Skarb Państwa pod koniec stycznia podpisał umowy z konsorcjum firm (Polska Grupa Zbrojeniowa i Kongsberg Defence & Aerospace) na dostawę tych systemów.
Jak podkreślił, „od skutecznego sfinansowania i zorganizowania tej obrony powietrznej zależy bezpieczeństwo”. „Nikt nie ma wątpliwości, że jednym z warunków odstraszenia Rosji od ataku jest zbudowanie systemu, który będzie uniemożliwiał im uderzenia, takie jak miały miejsce na Ukrainie” – dodał.
Premier zaznaczył, że program SAFE jest bardzo korzystny, a pożyczka nisko oprocentowana (3. proc). Tusk tłumaczył, że Huta Stalowa Wola ma otrzymać z tych środków ponad 20 mld zł. Zaznaczył przy tym, że HSW produkuje m.in. armatochaubice Krab, Bojowy Wóz Piechoty „Borsuk” i samobieżne moździerze Rak.
Środki trafią również do polskich zakładów w innych miastach. Premier wymienił m.in. Radom, Tarnów, Gdynia, Sanok czy Bydgoszcz.
Chwilę wcześniej premier ostro skrytykował swoich politycznych przeciwników. „Chcę, żeby mieli państwo jasność, w co wymierzony jest plan PiS, obu środowisk Konfederacji i prezydenta Nawrockiego” – mówił.
„Zastanówcie się, czy chcecie uderzać w samo serce Polski” – apelował do opozycji i Pałacu Prezydenckiego szef rządu.
Tusk podkreślił przy tym, odnosząc się do kontraktu zbrojeniowego z czasów rządów PiS, że „pożyczka koreańska to jest prawie dwukrotnie wyższe oprocentowanie”, niż w przypadku pożyczki w ramach unijnego programu SAFE.
„Nie jestem w stanie zrozumieć, czym się kierują ci, którzy podejmują w tej chwili decyzję o próbie zablokowania tych pieniędzy. My i tak znajdziemy sposoby, nawet jeśli będą blokować, nawet jeśli będą wetować, by choć część tych środków uratować” – zapowiedział Tusk dodając, że będzie to kosztowało „trochę czasu, pieniędzy i niepotrzebnych nerwów”.
Tusk mówił też, że być może wśród protestujących przeciw SAFE „są lobbyści, którzy działają na rzecz innych państw i firm”. Dodał jednak, że „nic nie usprawiedliwia” sprzeciwu wobec tego programu.
SAFE to unijny program wsparcia dla europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Polska ma być największym beneficjentem – mamy dostać 43,7 mld euro (około 190 mld zł).
Pieniądze mają iść między innymi na produkcję i zakup amunicji, sprzętu bojowego, ochronę infrastruktury krytycznej, produkcję dronów i rozwój systemów ochrony antydronowej, systemy tankowania w powietrzu, cyberbezpieczeństwo, a także sztuczną inteligencję.
Podczas gdy rząd mówi o najtańszym kredycie w historii i ratunku dla polskich fabryk zbrojeniowych, Prawo i Sprawiedliwość, na czele z byłym szefem MON Mariuszem Błaszczakiem oraz środowiskiem prezydenta, grzmią o „oddawaniu suwerenności”.
W piątek 13 lutego 2026 przed południem Sejm głosował nad ustawą o SAFE. Prawo i Sprawiedliwość niemal w całości zagłosowało przeciw. Wstrzymał się od głosu jedynie Paweł Jabłoński – w rządzie Mateusza Morawieckiego wiceminister spraw zagranicznych. Przeciwko była też Konfederacja, Korona Grzegorza Brauna, a także Jarosław Sachajko, Marek Jakubiak i były poseł PiS Jan Ardanowski.
Politycy PiS zarzucali internet i media oskarżeniami, że SAFE tak naprawdę służy rozbudowie niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Polska tylko zadłuży się na pokolenia i nic nie skorzysta. PiS za to broni niepodległości.
W partii panuje przekonanie, że ugrupowanie wróci do władzy, co w przyszłości oznaczałoby ponowne negocjacje z Brukselą w sprawie unijnej pożyczki. A jeśli wróci, to będzie trzeba zderzać się z jakimiś unijnymi wymaganiami.
W tle pozostaje także kwestia bezpieczeństwa. Po zmianie podejścia Stanów Zjednoczonych, sygnalizowanej m.in. przez Donalda Trumpa, Europa została zmuszona do zwiększenia inwestycji w obronność. Administracja USA oczekiwała, że wzrost wydatków państw NATO będzie oznaczał zakupy w amerykańskich firmach. Tymczasem Unia Europejska stawia na rozwój własnych systemów obronnych, co może budzić napięcia po stronie amerykańskiej.
Przeczytaj także:
Europoseł Grzegorz Braun nie usłyszał we wtorek w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu zarzutów w sprawie incydentu w szpitalu Oleśnicy.
We wtorek lider Konfederacji Korony Polskiej stawił się na przesłuchanie. Miał usłyszeć zarzuty m.in. bezprawnego pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy.
Grzegorz Braun szybko opuścił budynek prokuratury i poinformował dziennikarzy, że nie postawiono mu zarzutów. Potwierdziła to PAP rzeczniczka prokuratury prok. Karolina Stocka-Mycek, która prowadzi to śledztwo.
„Nie postawiono mu zarzutów, ponieważ złożył wniosek o wyłączenie mnie z prowadzenia śledztwa” – poinformowała prok. Stocka-Mycek. Do czasu rozpatrzenia wniosku prokurator nie postawi Braunowi zarzutów.
Grzegorz Braun 16 kwietnia 2025 r. wtargnął do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy i próbował uniemożliwić pracę ginekolożce Gizeli Jagielskiej. Jak twierdził, dokonywał obywatelskiego zatrzymania. Braun miał wtargnąć do działu administracyjnego, zagrodzić drogę lekarce, a potem zamknął ją w pomieszczeniu administracyjnym.
O tych wydarzeniach informowaliśmy jako pierwsi, więcej można przeczytać w artykule Magdaleny Chrzczonowicz:
Przeczytaj także:
W sprawie zarzuty postawiono już Marcie Cz., współpracownicy posła, która miała fizycznie przytrzymywać lekarkę i uniemożliwiać jej wyjście.
Parlament Europejski 13 listopada ubiegłego roku opowiedział się za uchyleniem immunitetu Grzegorzowi Braunowi, co otworzył wrocławskiej prokuraturze drogę do ogłoszenia zarzutów.
Zarzuty dotyczą m.in. o bezprawnego pozbawienia wolności dr Gizeli Jagielskiej, naruszenia jej nietykalności cielesnej, znieważenia oraz pomówienia podważającego zaufanie do jej zawodu.
Przeczytaj także:
Wojska rosyjskie przeprowadziły zmasowany atak na Ukrainę z zastosowaniem dronów i rakiet; uderzenia były wymierzone w obiekty infrastruktury i energetyczne, co najmniej trzy osoby cywile zostały ranne – powiadomiły ukraińskie władze.
Ukraińskie siły powietrzne poinformowały we wtorek, że Rosja wystrzeliła 29 rakiet i użyła 396 dronów. Według lokalnych władz celem ataków była infrastruktura krytyczna.
Władze Ukrainy podkreślają, że Rosja podważa wysiłki pokojowe, przeprowadzając zmasowany atak rakietowy i dronowy tuż przed rozmowami w Genewie, które mają zbliżyć do zakończenia czteroletniej inwazji Moskwy.
„Tak właśnie Rosja traktuje wysiłki na rzecz pokoju: masowy ostrzał rakietowy i atak setek dronów przeciwko Ukrainie tuż przed kolejną rundą rozmów w Genewie” – napisał w mediach społecznościowych ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha.
Pod ostrzałem znalazły się m.in. Odessa, Dniepr oraz miejscowości w obwodzie lwowskim, m.in. elektrociepłownia w miasteczku Bursztyn w obwodzie iwanofrankiwskim.
Szczególnie intensywnie atakowana była Odessa na południu Ukrainy, gdzie alarm powietrzny ogłaszano w nocy sześciokrotnie. „Po nocnym ataku wiadomo o trzech rannych mężczyznach w wieku 62 i 65 lat. Jeden z nich jest w stanie ciężkim. (...) Jeszcze jednej rannej kobiecie udzielono pomocy na miejscu” – przekazał, cytowany przez PAP, szef władz wojskowych obwodu odeskiego Serhij Łysak.
Prywatny operator energetyczny DTEK poinformował o „niezwykle poważnych” uszkodzeniach jego obiektów w Odessie.„Uszkodzenia są niezwykle poważne. Remont zajmie dużo czasu, by uszkodzony sprzęt powrócił do pracy”– przyznała firma.
We wtorek rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, przeprowadzającego uderzenia na terytorium Ukrainy, w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. Działalność portów lotniczych w Rzeszowie i Lublinie została tymczasowo wstrzymana.
We wtorek do Genewy przybyli rosyjscy przedstawiciele. To w tym mieście mają trwać rozmowy z delegacjami Stanów Zjednoczonych i Ukrainy dotyczące zakończenia trwającego od lat konfliktu. Informację tę przekazało dziennikarzom AFP źródło w rosyjskiej delegacji.
Spotkanie odbywa się tuż przed czwartą rocznicą rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Kijów nie wiąże większych nadziei z rozmowami zaplanowanymi na wtorek i środę w Szwajcarii.
Obie strony pozostają przy swoich stanowiskach w kluczowych kwestiach, mimo że Waszyngton wyznaczył czerwcowy termin na osiągnięcie porozumienia. Jednym z najważniejszych tematów pozostaje przyszłość terytoriów Ukrainy zajętych przez Rosję, do których Moskwa wciąż rości sobie pretensje.
Na około 1250 kilometrowej linii frontu trwa wojna na wyniszczenie. Ukraińscy żołnierze mierzą się z liczniejszą armią rosyjską, a cywile regularnie doświadczają zmasowanych ataków z powietrza, które niszczą ich domy oraz infrastrukturę energetyczną. Jednocześnie Ukraina rozwija własne drony dalekiego zasięgu, zdolne do uderzeń w głąb terytorium Rosji, w tym w rafinerie i magazyny broni.
Gubernator rosyjskiego obwodu briańskiego poinformował w poniedziałek, że w ciągu doby obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 229 ukraińskich dronów. Jak podkreślił Aleksandr Bogomaz, żaden inny region Rosji nie był dotąd celem tak wielu jednoczesnych ataków bezzałogowców w ciągu jednego dnia.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział, że rozmowy w Genewie obejmą „szerszy zakres kwestii związanych z terytoriami oraz innymi postulatami Rosji”. Nie sprecyzował jednak, o jakie żądania chodzi.
Rok wysiłków pokojowych administracji prezydenta USA Donalda Trumpa nie doprowadził do zakończenia walk. Wracając w poniedziałek wieczorem do Waszyngtonu z Florydy, Trump zapowiedział, że rozmowy w Genewie będą „duże”, dodając przy tym, że „Ukraina powinna szybko zasiąść do stołu”.
Zachodni urzędnicy i analitycy oceniają, że Władimir Putin zakłada, iż czas działa na jego korzyść, a wsparcie Zachodu dla Ukrainy z czasem osłabnie, co doprowadzi do wyczerpania ukraińskiego oporu.
Szef kancelarii prezydenta Ukrainy, generał Kyryło Budanow, opublikował na Telegramie zdjęcie z członkami zespołu negocjacyjnego stojącymi przy pociągu. Delegacji w Genewie ma przewodniczyć Rustem Umerow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Przeczytaj także:
Według Action on Armed Violence, globalnej grupy monitorującej konflikty w rosyjskich atakach ginie coraz więcej cywili. W 2025 roku zginęło ponad 2 tys. osób, ponad 12 tys. zostało rannych
Na zdjęciu: pogrzeb 34-letniego Hryhorija Szykuli, jego dwóch synów Iwana i Władysława oraz córki Myrosławy, którzy zginęli w wyniku rosyjskiego ataku dronów w obwodzie charkowskim, 13 lutego 2026 r. Z rodziny w ataku (11 lutego) przeżyła tylko matka. Kobieta trafiła do szpitala, jest w ciąży. Fot. Ivan Samoilov/AFP
Jak informuje The Guardian, powołując się Action on Armed Violence (AOAV), globalną grupę monitorującą konflikty, liczba ofiar wśród ludności cywilnej w Ukrainie spowodowanych bombardowaniami wzrosła o 26 proc. w ciągu 2025 r., co odzwierciedla nasilenie rosyjskich ataków na miasta i infrastrukturę w tym kraju.
AOAV podaje, że według anglojęzycznych doniesień w wyniku wybuchów w Ukrainie zginęło 2248 cywilów, a 12 493 zostało rannych, przy czym liczba ofiar na jeden incydent znacznie wzrosła.
W każdym nalocie zgłoszono średnio 4,8 ofiar cywilnych zabitych lub rannych, co stanowi o 33 proc. więcej niż w 2024 roku.
Dyrektor wykonawczy AOAV Ian Overton stwierdził, że obecne statystyki wskazują na ogólne osłabienie zasad powściągliwości we współczesnych wojnach. Według niego coraz częściej naruszana jest zasada proporcjonalności, która zakłada unikanie nadmiernych szkód wśród ludności cywilnej.
Międzynarodowe prawo humanitarne określa celowe lub nieproporcjonalne ataki na ludność cywilną i obiekty infrastruktury jako zbrodnię wojenną. Jednocześnie eksperci zauważają, że przestrzeganie tej zasady budzi niepokój nie tylko na Ukrainie, ale także w konfliktach w Gazie, Sudanie i Demokratycznej Republice Konga.
„To, co wydaje się teraz inne, to poczucie, że nie istnieje już funkcjonujący międzynarodowy porządek oparty na zasadach, który kiedykolwiek mógłby pociągnąć odpowiedzialnych do odpowiedzialności” – mówił Overton.
Według organizacji w 2025 i 2026 roku ataki rakietowe i dronowe odbywały się na terenie Ukrainy niemal każdej nocy. Naloty oprócz kolejnych ofiar przynosiły uszkodzenia dla infrastruktury krytycznej kraju, pozostawiając miliony ludzi z ograniczonym lub brakiem dostępu do energii elektrycznej, ogrzewania i wody.
Największy atak, odnotowany podczas pełnoskalowej rosyjskiej inwazji pod względem wykorzystanych środków ataku miał miejsce 9 września 2025 roku. Wówczas Rosjanie wystrzelili na Ukrainę w sumie 805 dronów i 13 rakiet.
W skali globalnej w 2025 r. liczba ofiar wśród ludności cywilnej spadła o 26 proc. w porównaniu z 2024 r. Może to wynikać przede wszystkim z październikowego zawieszenia broni w Strefie Gazy, która wcześniej była najbardziej niebezpiecznym obszarem dla ludności cywilnej. W Gazie w ciągu 2025 roku odnotowano 14 024 ofiary cywilne – o 40 proc. mniej niż rok wcześniej.
W 2025 r. AOAV odnotowała 45 358 przypadków śmierci i obrażeń cywilów w wyniku przemocy z użyciem materiałów wybuchowych (17 589 ofiar śmiertelnych i 27 769 rannych), podczas gdy w 2024 r. liczba ta wyniosła 61 353.
Terroryzując ludność cywilną, Federacja Rosyjska chce zmusić Ukrainę do poddania się.
Już jutro, 17 lutego, w Genewie (Szwajcaria) ma rozpocząć się kolejna tura ukraińsko-amerykańsko-rosyjskich rozmów na temat zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Poprzednie negocjacje odbyły się w Abu Zabi 4-5 lutego. Zgodnie z komunikatem podsumowującym delegacje Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Rosji omówiły metody wprowadzenia zawieszenia broni i monitorowania zaprzestania działań wojennych. Uzgodniły również wymianę 314 jeńców wojennych (około połowa z nich już wróciła do domu).
Przeczytaj także:
Tymczasem w nocy 16 lutego wojska rosyjskie wystrzeliły w kierunku Ukrainy sześć rakiet różnych typów oraz 62 bezzałogowe statki powietrzne, celując w infrastrukturę energetyczną kraju.
„Nawet w przededniu spotkania trzech stron w Genewie rosyjska armia nie ma innych rozkazów niż kontynuowanie ataków na Ukrainę. To wymownie pokazuje, jak Rosja podchodzi do wysiłków dyplomatycznych swoich partnerów. Każda rosyjska rakieta jest odpowiedzią agresora na wezwania do zakończenia wojny i właśnie dlatego nalegamy: tylko dzięki wystarczającej presji na Rosję i jasnym gwarancjom bezpieczeństwa Ukrainy można realnie zakończyć tę wojnę. Dziękuję wszystkim, którzy nas w tym wspierają” – napisał Wołodymyr Zełenski około południa 16 lutego.
Ukraiński prezydent dodał, że zlecił dowódcy Sił Powietrznych SZU, ministrowi obrony Ukrainy oraz szefowi Ukrenergo, ukraińskiego operator systemu przesyłowego energii elektrycznej przygotowanie w ciągu dnia niezbędnych dodatkowych środków ochrony. Według danych ukraińskiego wywiadu Rosja przygotowuje się do kolejnego zmasowanego ataku na ukraińskie miasta.
Przeczytaj także:
„W moim przekonaniu [prezydent Nawrocki] powinien to zawetować, ale to oczywiście decyzja prezydenta” – powiedział dziś prezes PiS.
„Proponowana nam jest Polska pod niemieckim butem. My ten niemiecki odrzucamy. Oczywiście, w moim przekonaniu [prezydent Nawrocki] powinien to zawetować, ale to oczywiście decyzja prezydenta, a nie moja” – powiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pytany o program pożyczek na zbrojenia SAFE.
Ustawę umożliwiającą Polsce skorzystanie ze środków na inwestycje zbrojeniowe w ramach unijnego programu SAFE w piątek, 13 lutego, uchwalił Sejm. Posłowie PiS i Konfederacji głosowali przeciwko.
Według prezesa PiS kluczowym aspektem, który zdecydował o takiej decyzji jego partii, była warunki pożyczki. A mechanizm ten został stworzony „żeby odepchnąć Europę, ale przede wszystkim Polskę, od Stanów Zjednoczonych”.
Kaczyński mówił również o tym, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz formułuje „plan przywództwa niemieckiego w Europie”, a „Unia Europejska jest pod decydującym wpływem Niemców”.
„Niemcy są ostatnim krajem w Europie, który powinien dążyć do przywództwa, bo po pierwsze doprowadził do II wojny światowej, a przedtem miał wielki udział w doprowadzaniu do pierwszej. Nie rozliczył się, nie ukarał zbrodniarzy” – mówił prezes PiS. Wspomniał również o reparacjach, których jakoby Niemcy nie wypłaciły wielu państwom, w tym Polsce.
Program SAFE, czyli Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, to program pożyczek na finansowanie inwestycji zbrojeniowych w Europie.
W ramach tego programu Komisja Europejska oferuje państwom niskooprocentowane pożyczki na inwestycje zbrojeniowe na łączną kwotę 150 miliardów euro. Polska może skorzystać z 43,7 mld euro, czyli około 184 mld złotych. Warunek, który krytykował prezes PiS, dotyczy tego, że pieniądze z SAFE można zainwestować tylko w firmach, które mają siedzibę w Unii lub państwach stowarzyszonych i musi z nich pochodzić trzy czwarte produktów lub komponentów.
Jak w rozmowie z OKO.press mówił Michał Szczerba, europoseł Koalicji Obywatelskiej, Polska będzie realizować z programu 139 projektów zbrojeniowych w takich domenach jak Tarcza Wschód, zdolności dronowe i antydronowe, cyberbezpieczeństwo, infrastruktura krytyczna Bałtyku, domena kosmiczna, AI oraz rozwój mobilności wojskowej. Ponadto przewidziane jest też finansowanie działań wzmacniających straż graniczną, policję oraz elementy infrastruktury transportowej istotne dla obronności.
Przeczytaj także:
„Maski opadły. PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości” – napisał na X premier Donald Tusk po piątkowym głosowaniu ustawy umożliwiającej korzystanie z SAFE w Sejmie.
Szczegółowo w OKO.press analizuje unijny program Michał Piekarski:
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: