Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„PSL złoży projekt ustawy likwidujący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast” – przekazał w sobotę lider partii Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Czas przywrócić pełną samorządność wspólnotom lokalnym. Klub parlamentarny PSL złoży projekt ustawy likwidujący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Niech małe ojczyzny decydują same o sobie!” – napisał na portalu X Kosiniak-Kamysz.
Szef ludowców o zniesieniu limitu dwóch kadencji mówił już rok temu. „Dwukadencyjność powinna być w tej kadencji parlamentu wycofana, powinniśmy to zostawić wspólnocie samorządowej” – mówił szef ludowców podczas IV Forum Miasteczek Polskich.
Pomysł zniesienia dwukadencyjności krąży w różnych kręgach samorządowo-politycznych od bardzo dawna. Ostatecznie liczy się zdanie Platformy, a przede wszystkim Donalda Tuska.
Ten pomysł skrytykował lider partii Razem Adrian Zandberg. „Ostateczne zabetonowanie władzy samorządowych feudałów. Prędzej mi ręka uschnie, niż za tym zagłosuję” – napisał w mediach społecznościowych.
To ograniczenie dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wprowadzono w 2018 roku, jeszcze za czasów Prawa i Sprawiedliwości. Kadencję samorządowców wydłużono jednocześnie z czterech do pięciu lat. Przedtem nie było ograniczeń – samorządowcy mogli rządzić tak długo, jak długo wybierali ich wyborcy.
Mówiono wtedy o konieczności „odrdzewienia władzy” i zapobieganiu „tworzenia się lokalnych klik”, ale z reguły chodziło o zwiększenie szans PiS-u na wprowadzenie swoich ludzi do władz samorządowych.
O zmianie zaczęło się mówić w 2017 roku i miała dotknąć m.in. Pawła Adamowicza, który prezydentem Gdańska był od 1998 roku (do 2019 roku, gdy został zamordowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy), czy Hannę Zdanowską urzędującą od 2010 roku.
Zmiana obowiązuje od poprzedniej, wydłużonej kadencji (trwała od 2018 do 2024 roku) i oznacza, że osoby zajmujące obecnie najważniejsze stanowiska w organach wykonawczych gmin, mogą starać się o reelekcję jeszcze tylko raz. W wyborach w 2029 roku nie będą mogli startować m.in. prezydentka Gdańska Aleksandra i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Przeczytaj także: