0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:26 20-04-2025

Prawa autorskie: "Wiesti" 19.04.25"Wiesti" 19.04.25

Putin nie przedłuża „wielkanocnego rozejmu”

Od północy Rosja atakować będzie Ukrainę, nie nazywając już tego rozejmu. Wedle Ukrainy ogłoszony przez Putina 30-godzinny rozejm nie przerwał ostrzału. Rosja zaś ogłosiła, że to Ukraina nie przestrzega zawieszenia broni – choć to nie Ukraina je ogłosiła.

Rozejm Putin ogłosił w sobotę 19 kwietnia. Ukraina natychmiast zaproponowała rozejm 30-dniowy. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha powiedział, że działania Moskwy w nadchodzących dniach „ujawnią prawdziwy stosunek Rosji do amerykańskich wysiłków pokojowych i 30-dniowej propozycji całkowitego zawieszenia broni”. A Departament Stanu USA oświadczył, że powitałby z zadowoleniem przedłużenie zawieszenia broni.

Na tę propozycję Rosja jednak nie zareagowała, bo nie zgadza się na zatrzymanie wojny na linii frontu. Chce kapitulacji Ukrainy.

Strona ukraińska twierdziła, że jej żołnierze dostali zakaz otwierania ognia do Rosjan. Mieli też raportować każde załamanie rozejmu przez Rosjan. Ci zaś ogłosili, że odnotowali 400 ukraińskich postrzałów i 900 ataków dronowych. Wszystko to było policzone, zanim Putin ogłosił, że rozejmu nie przedłuża.

Do liczb nie należy się tu przywiązywać – Putin w wystąpieniu ogłaszającym rozejm podkreślał, że ma on pokazać, czy Ukraińcy są w stanie zatrzymać ostrzał. Propaganda i dyplomacja Kremla powtarzają bowiem teraz, że władze w Kijowie nie panują nad armią, dlatego najpierw trzeba wymienić władze Ukrainy, a potem rozbroić ukraińską armię – a dopiero wtedy prezydent Trump uzyska pokój, o którym marzy.

Ukraina ten zarzut odbiła: Rosja przeprowadziła 46 ataków od północy do godz. 16:00 czasu lokalnego, w tym z użyciem ciężkiej broni — napisał prezydent Wołodymyr Zełenski na X. „Albo Putin nie ma pełnej kontroli nad swoją armią, albo sytuacja pokazuje, że w Rosji nie mają zamiaru podejmować żadnych rzeczywistych działań w kierunku zakończenia wojny, a interesują ich jedynie korzystne relacje PR-owe”. Potem Ukraina doprecyzowała, że Rosja złamała własne zawieszenie ognia 4 tysiące razy.

Jaki jest kontekst?

Operacja „rozejm” była odpowiedzią Putina na wyraźne rozdrażnienie strony amerykańskiej tym, że rozmowy pokojowe z Moskwą nie przynoszą żadnych efektów. W piątek amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zapowiedział, że USA mogą przestać zajmować się Ukrainą, bo mają inne problemy do rozwiązania.

Przeczytaj także:

Putin próbował wyjaśnić, że pragnie pokoju, ale jest on nie do zrealizowania ze względu na całkowity brak sprawczości strony ukraińskiej. Kreml zmienił więc wyraźnie narrację: Ukraina się broni nie dlatego, że każą jej walczyć USA, ale dlatego, że jej rząd i prezydent nie mają władzy nad armią. Stąd pomysł, by Rosja za zgodą USA zrobiła w Kijowie „porządek”.

Groźbę wycofania się Trumpa z negocjacji w sprawie Ukrainy Moskwę zaniepokoiło: odczytała je jako groźbę, że zostanie sam na sam z Ukrainą i Europą.

„Europa powinna pójść za przykładem USA i wycofać się z konfliktu na Ukrainie, a Rosja szybko rozwiąże ten problem” – ogłosił natychmiast po decyzji o „rozejmie” były prezydent i premier Dmitrij Miedwiediew. A niebezpieczeństwo zostania sam na sam z Europą objaśnił doradca Putina Jurij Uszakow: „antyrosyjskie nastawienie, jakie wykształciło się na Zachodzie w ostatnich latach, uniemożliwia promowanie rozsądnych idei, co do których panuje zgoda, także w Waszyngtonie”.

Rozsądne idee to idee Kremla.

Putin w roli myśliciela i człowieka pobożnego

Sposób ogłoszenia „rozejmu” wskazywał pewną panikę w Moskwie.

W telewizji pokazano w sobotę (i powtórzono w niedzielę) kilkuminutowy filmik, na którym Putin spotyka się na Kremlu z szefem sztabu Gierasimowem. Scenka wymagała kilku ujęć i zapewne kilku dubli – by aktorzy płynnie odegrali swoje role.

Gierasimow wchodzi, siada i od razu czyta z kartki, jakie sukcesy armia Putina odnosi na froncie. A Putin daje się sfilmować, jak siedzi bez ruchu, z wyrazem namysłu na twarzy (to obraz rzadki: w telewizji Putin daje rozkazy armii i wytyczne dla rządu – i do tego stale podskakuje, bo nie panuje nad kończynami). Następnie — jakby ta myśl właśnie przyszła mu do głowy — dzieli się myślą, że skoro jest Wielkanoc, to należy zarządzić rozejm. I takie polecenie wydaje Gierasimowowi.

„Tak jest” – mówi Gierasimow. Putin podkreśla przed kamerą zamiłowanie do pokoju, szacunek do Trumpa i „pozostałych partnerów, w tym Chin i krajów BRICS”.

Miotanie się ekipy filmowej odbija się w szybach biblioteczki pod ścianą.

Jak na tak krótki rozejm, propagandowe zaangażowanie postaci Putina w filmiku jest naprawdę duże. Do tego przez czas „rozejmu” przedstawiciele Kremla (np. wysłannik Putina do Trumpa Kirył Dmitrijew) powtarzali, że „rozejm wielkanocny jest krokiem w kierunku pojednania”. Oraz że „pokaże, czy Wołodymyr Zełenski jest gotowy powstrzymać się od działań zbrojnych przynajmniej w okresie Wielkanocy”.

Rozejm się skończył, a Waszyngton go nie docenił. Jak wyjaśniła propaganda Kremla, to dlatego, że weekendy Trump spędza grając w golfa. Potem okazało się, że w Wielkanoc nie grał, tylko spędzał ją pobożnie — tak jak Putin. Więc komentarza nie było.

Kontekstem operacji „rozejm” są też zbliżające się obchody 80-lecia zakończenia II wojny światowej w Europie, które tworzą nowe narracyjne zagrożenie dla Moskwy. Konkurencją dla wielkiej defilady w Moskwie mają być obchody 9 maja w Kijowe z udziałem przedstawicieli UE. Tam – w przeciwieństwie do opowieści o kochającej pokój, najechanej przez Hitlera Rosji – będzie mowa o Moskwie-agresorze, sojuszniku Hitlera i okupancie Europy Wschodniej i Środkowej. To budzi furię Kremla, bo „nazistami” są w jego opowieści Ukraińcy, kraje bałtyckie, Polska, a obecnie – już cała Europa.

Ta opowieść ma mobilizować świat do zaakceptowania podboju Ukrainy przez Rosję.

Na zdjęcie u góry – nowa kremlowska ikonografia: Europa – swastyka atakowana przez bratnie armie: rosyjską i amerykańską. Z obrazka tego wynika, że bez amerykańskiego drugiego frontu Rosja może nie dać rady, dlatego po dwóch miesiącach mówienia „NIET” zaczyna zabiegać o uwagę Trumpa (rosyjski napis głosi: „Eurofaszym – tak 80 lat temu, jak i dziś wspólny wróg Moskwy i Waszyngtonu).

Przeczytaj także: