Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rosja, tak jak powiedział Trump, chce pokoju, ale możliwy jest on tylko na rosyjskich warunkach „Im szybciej, tym lepiej”- ogłosił Putin. Lista żądań Moskwy się wydłuża.
Przyjmując listy uwierzytelniające od nowych ambasadorów (w tym dziesięciorga z Europy: Austrii, Czech, Francji, Norwegii, Portugalii, Słowacji, Słowenii, Szwajcarii, Szwecji i Włoch) Putin wypowiedział się w sprawie Ukrainy i porządku światowego po raz pierwszy od ataku Trumpa na Wenezuelę oraz groźbach pod adresem Iranu i Grenlandii. Było to zarazem duże wydarzenie także dlatego, że Putin nie ma za wiele okazji do zwracania się bezpośrednio i publicznie do przedstawicieli Europy (na zdjęciu).
Putin powtórzył to, co wcześniej Trump mówił w wywiadzie dla Reutersa: że Rosja bardzo chce zawrzeć pokój. Z tym że zaznaczył – musi być to pokój na warunkach Putina, a nie tych, które Amerykanie uzgadniają z Ukraińcami i Europejczykami. „20-punktowy” plan pokojowy Trumpa się więc nie liczy,
„Amerykanie przeprowadzili wiele rozmów zarówno z Ukraińcami, jak i Europejczykami. Ważne jest, aby strona rosyjska również wyraziła swoje stanowisko w toczących się dyskusjach” – powiedział tuz przed wystąpieniem Putina jego rzecznik Pieskow.
Nowe porozumienie ma według Putina dotyczyć „nowej, niezawodnej i sprawiedliwej architektury bezpieczeństwa europejskiego i globalnego”.
„Kryzys wokół Ukrainy był bezpośrednią konsekwencją wieloletniego ignorowania uzasadnionych interesów Rosji i celowego działania mającego na celu tworzenie zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa, w tym przesuwania NATO w kierunku granic Rosji, wbrew publicznym obietnicom”.
„Zaproponowaliśmy opcje i racjonalne rozwiązania, które mogłyby zadowolić wszystkich – w Ameryce, Europie, Azji i na całym świecie. Wierzymy, że warto powrócić do merytorycznej dyskusji na ten temat, aby umocnić warunki pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie – im szybciej, tym lepiej” – mówi Putin, wyraźnie nawiązując do swojego ultimatum z 2021 r. Obejmującego, przypomnijmy, także Polskę.
Ukraina i NATO mają więc ustąpić, bo tylko to zapewni zdaniem Putina „długotrwały pokój” . Ukraina – jak dzień wcześniej powtórzył kolejny raz szef MSZ Rosji Ławrow – ma oddać Rosji te ziemie, których ona chce („Noworosję”), zmienić swoje prawo, wybrać prorosyjskie władze i pozwolić na niszczenie ukraińskiej narodowości. NATO ma się cofnąć do granic sprzed 1999 roku.
„Nasz kraj dąży do długotrwałego i trwałego pokoju, który niezawodnie zapewni bezpieczeństwo wszystkim. Nie wszyscy, w tym Kijów i wspierające go stolice, są na to gotowi. Mamy jednak nadzieję, że prędzej czy później ta potrzeba zostanie uznana. Do tego czasu Rosja będzie konsekwentnie realizować swoje cele”.
Rzecznik Putina mówi w tym samym czasie, że czasu na umowę zostało mało, bo sytuacja Ukrainy pogarsza się z każdym dniem. Dla Moskwy nie ma znaczenia, że przyjęcie warunków kapitulacji postawiłoby obywateli Ukrainy w jeszcze gorszej sytuacji.
Po agresywnych ruchach Trumpa w Wenezueli i wobec Grenlandii Moskwa zaostrzyła retorykę. Jak pisaliśmy, nie za bardzo ma inne wyjście, bo w tych okolicznościach pokój na innych warunkach niż własne, byłby klęską Putina .
Przeczytaj także:
Jest to kolejne potwierdzenie, że Rosja odrzuca porozumienia amerykańsko-ukraińsko-europejskie w sprawie ustępstw Ukrainy wobec Rosji i zachodnich gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Nie byłby to bowiem sukces Putina. Ale też Putin nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać „sprawy Ukrainy”, Trump zaś niewiele mu pomógł. Stąd pomysł przeniesienia rokowań na wyższy, globalny poziom.
Kreml próbuje też zdemobilizować Europę. Do stale powtarzanej groźby, że po następnych wyborach władzę w krajach europyjskich przejmą siły antyunijne i prorosyjskie, Putin dołączył obietnicę „obopólnie korzystnych relacji ze wszystkimi partnerami międzynarodowymi w imię powszechnego dobrobytu, dobra i rozwoju”.
Jednocześnie widać w rosyjskim oficjalnym przekazie obawy przed kolejnymi dostawami broni dla Ukrainy. Przez polskie lotnisko w Jasionce ma teraz przechodzić wyjątkowo dużo dostaw – informuje RIA Nowosti. A rzeczniczka MSZ Zacharowa dodaje: „Obserwatorzy zauważają, że najaktywniejszą rolę w dostawach produktów wojskowych przez ten tzw. węzeł odgrywają brytyjskie i kanadyjskie siły powietrzne, a także prywatne linie transportowe współpracujące z armią amerykańską. Ponadto rejestrowane są również loty medyczne, głównie z Niemiec i Hiszpanii”.
Propaganda Kremla nie ukrywa, że uderzenia ukraińskie w głąb Rosji są coraz bardziej celne i dotkliwe.