0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:50 21-04-2026

Prawa autorskie: Screen filmiku TASSScreen filmiku TASS

Putin powstrzymuje wojskowych przed tłumaczeniem się z sytuacji na froncie

„Nie jest prawdą, że Ukraińcy odnoszą sukcesy na froncie” – ogłosił rosyjski MON. Następnie wystąpił Putin i skorygował komunikat wojskowych: Rosja w ogóle nie będzie informować o postępach „SWO”, tylko „zwycięży dzięki jedności”.

Co się stało?

Szef sztabu rosyjskiej armii Walerij Gierasimow pojechał na inspekcję „Grupy Wojsk Południe”. Nie wiadomo kiedy, ale informację o tym MON opublikował 21 kwietnia rankiem.

„Dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy, próbując ukryć swoją porażkę, prowadzi kampanię informacyjną, w której twierdzi, że odbiło 480 kilometrów kwadratowych terytorium” – mówił Gierasimow. Powtórzył tradycyjną putinowską frazę, że armia rosyjska „prowadzi ofensywę na wszystkich frontach”. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy „przejęła kontrolę nad 34 miejscowościami i całkowicie wyzwoliła Ługańską Republikę Ludową”.

34 miejscowości w dwa miesiące to duża różnica wobec jesiennych osiągnięć, kiedy w ciągu tygodnia Rosjanie zdobywali po kilkanaście miejscowości. Przy czym wszystkie są (a raczej były) miejscowościami małymi. Dodać też należy, że pierwszy raport o „wyzwoleniu Ługańskiej Republiki Ludowej” Putin dostał w sierpniu 2022 r. A ostatni przed dzisiejszym – 1 kwietnia 2026.

Jako rosyjski sukces Gierasimow przedstawił walki pod Konstantyniwką. „W Konstantyniwce oddziały szturmowe rozbijają formacje wroga i wkraczają głębiej w obszary mieszkalne w północno-wschodniej i południowo-zachodniej części miasta”.

Walki o Konstantyniwkę – czego Gierasimow nie podał – trwają od roku.

W końcu Gierasimow przyznał, że Ukraińcy kontratakują: „Jednocześnie oddziały i pododdziały grupy wojsk Wostok, odpierając ataki wojsk szturmowych Sił Zbrojnych Ukrainy z rejonów Wielikomychajłowki i Pokrowskoje, zapobiegły utracie terytorium i kontynuują rozszerzanie strefy bezpieczeństwa w południowej części obwodu dniepropietrowskiego”. Ponad 75 proc. Nowopawłowki w obwodzie dniepropietrowskim zostało przejęte pod kontrolę rosyjską.

Kilka godzin później,na spotkaniu z „samorządowcami” Putin ogłosił, że „Rosja nie będzie już wydawać komunikatów o efektach operacji specjalnej„. ”Wiemy, jak to się skończy, ale nie będziemy publicznie o tym mówić. Będziemy po prostu realizować i dążyć do celów, które sobie wyznaczyliśmy, i realizować stojące przed nami zadania"

Putin „zauważył również, że operacje wojskowe są zawsze skomplikowane i niebezpieczne”.

Swój plan strategiczny wyłożył tak: „Dziś rozumiemy, że najważniejsze jest być razem, że tylko dzięki naszej jedności osiągniemy cele specjalnej operacji wojskowej”.

Jaki jest kontekst?

Wezwania do jedności wyglądają na próbę przerzucania odpowiedzialności za katastrofę Rosji na społeczeństwo. Z wypowiedzi Putina wynika też, że rezerwuje dla siebie prawo do ustalenia, jakie właściwie były cele „SWO” (specjalnej operacji wojskowej) i jak je osiągnął.

Przeczytaj także:

Putin próbuje chyba też przerwać też ciąg rytualnych działań propagandy, która piąty rok zapewnia odbiorców o niekończących się sukcesach na froncie w Ukrainie. Elementem tego spektaklu są wizytacje rosyjskich dowódców wysokiego szczebla w siedzibach sztabów. W zeszłym roku uczestniczył w nich też – przebrany w mundur – Putin jako wódz naczelny (na zdjęciu z 2025 r. z Gierasimowem). Wtedy Rosja zapowiadała, że niebawem zajmie wszystkie ziemie Ukrainy, które uważa za swoje.

W grudniu na takiej „frontowej” naradzie wojskowi zameldowali Putinowi o zdobyciu Kupiańska. Putin zapowiedział wtedy, że taki los spotka resztę atakowanych miast. Następnie okazało się, że Kupiańsk pozostaje ukraiński, mimo wezwań Putina, by „problem rozwiązać”.

Od czasu Kupiańska Putin już nie pokazuje się w mundurze, a wizytacje „frontowe” odbywają się bez jego udziału. Ogłoszona 21 kwietnia wizytacja Gierasimowa różni się istotnie od poprzednich tym, że jej celem jest dementowanie ukraińskich sukcesów.

O tym, co naprawdę dzieje się na froncie – pisze w kolejnej tygodniowej analizie dla OKO.press płk Piotr Lewandowski:

Między 18 a 19 kwietnia wojska rosyjskie przeprowadziły serię ataków siłami plutonów zmechanizowanych na wschód od Czasiw Jaru w Donbasie oraz na północny zachód od Hulajpola na Zaporożu. Większość ataków została powstrzymana jeszcze przed osiągnięciem linii styczności wojsk. Zadziałał ostrzał pośredni ukraińskiej artylerii oraz bezpośrednie uderzenia dronów FPV. W pozostałych przypadkach atakujących Rosjan powstrzymał na przedpolu ukraińskiej obrony bezpośredni ostrzał z broni ręcznej i przeciwpancernej.

Zacięte walki toczyły się w Donbasie w południowo wschodnich dzielnicach Kostiantyniwki oraz obrzeżach Raj-Ołeksandriwki, gdzie wojska ukraińskie przeprowadziły lokalne kontrataki. Do zakończonego sukcesem ukraińskiego kontrataku doszło w Nowopawliwce w obwodzie dnipropietrowskim. W jego wyniku Rosjanie zostali zmuszeni do wycofania na południowe obrzeża miasta.

Na północny zachód od Hulajpola Rosjanie przeprowadzili natarcie, w którym wzięło udział kilka opancerzonych pojazdów ciężarowych Ural i piechota na motocyklach. Natarcie zakończyło się całkowitym niepowodzeniem.

18 i 19 kwietnia Rosjanie przeprowadzili dwa ataki na wschód od Czasiw Jaru. Oba zostały wykryte z wyprzedzeniem przez ukraińskich operatorów dronów i zakończyły się niepowodzeniem.

Rosyjskie ataki prowadzone od kilku tygodni wzdłuż drogi Bachmut – Słowiańsk zakończyły się częściowym powodzeniem i doprowadziły do zajęcia ufortyfikowanych ukraińskich pozycji w rejonie wsi Minkiwka na zachód od drogi i Priwilia położonej na wschód od drogi. Wojska ukraińskie prawdopodobnie wycofały się z obu miejscowości.

Przeczytaj także: