Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Chwile po wygaśnięciu jednostronnego zawieszenia broni z okazji „dnia zwycięstwa” Putin zwołał o północy z soboty na niedzielę dziennikarzy i oświadczył, że proponuje Ukrainie negocjacje w Stambule bez warunków wstępnych. Miałyby się one odbyć 15 maja. Donald Trump przyjął to oświadczenie z entuzjazmem.
„Rosja jest gotowa do negocjacji bez żadnych warunków wstępnych” – powiedział Putin. „Jesteśmy zdeterminowani, aby podjąć poważne negocjacje z Ukrainą, których celem jest wyeliminowanie podstawowych przyczyn konfliktu i ustanowienie długoterminowego, trwałego pokoju w perspektywie historycznej” – oświadczył rosyjski prezydent. Putin nie wykluczył, że bezpośrednie negocjacje z Ukrainą w Stambule mogą doprowadzić do nowego zawieszenia broni.
Jego współpracownicy dodali, że szczegóły rozmów w Stambule jeszcze się dopracuje, a negocjacje byłyby prowadzone na „odpowiednim szczeblu”. Putin ma o tym rozmawiać z prezydentem Turcji Recepem Erdoğanem dopiero dziś. Wcześniej z okazji obchodów 80. rocznicy zdobycia Berlina Putin odbył 17 rozmów dwustronnych z „zaprzyjaźnionymi przywódcami”, którzy przyjechali do Moskwy. Byli wśród nich także przywódcy Chin i Brazylii. Putin przyznał, że te rozmowy dotyczyły „także Ukrainy”, podziękował im za mediacje, a wśród mediatorów wymienił też „kraje Afryki, Bliskiego Wschodu a ostatnio też USA”.
„Potencjalnie wspaniały dzień dla Rosji i Ukrainy!„ – napisał natychmiast w swoich mediach społecznościowych Donald Trump. ”Pomyślcie o setkach tysięcy istnień, które zostaną uratowane, gdy ta niekończąca się »krwawa łaźnia«, miejmy nadzieję, dobiegnie końca. To będzie zupełnie nowy i o wiele lepszy świat. Będę nadal współpracować z obiema stronami, aby upewnić się, że tak się stanie. Z kolei USA chcą skupić się na odbudowie i handlu. Nadchodzi wielki tydzień!”
Trump pominął fakt, że Putin proponuje na razie rozmowy, ale nie mówi o zaprzestaniu walk.
Putin chce powrotu do rozmów w Stambule z 2022 r. Toczyły się one po załamaniu się ataku Rosji na Ukrainę na przełomie marca i kwietnia, Zostały przerwane po odkryciu masowych grobów w Buczy i Irpieniu, jakie zostawiła po sobie wycofująca się rosyjska armia. Wywołało to taki wstrząs, że ukraińskie władze ogłosiły, że ze zbrodniczym państwem rozmów nie będzie. Rosja do tej pory nie wzięła odpowiedzialności za mord i twierdzi, że to ukraińska „inscenizacja”.
Jak pisze Reuters, rosyjska propozycja przedstawiona trzy lata wojny temu w Stambule zakładała, że Ukraina powinna zgodzić się na trwałą neutralność i oddać swoje bezpieczeństwo w ręce pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ: Wielkiej Brytanii, Chin, Francji, Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Propozycję rozmów pokojowych Putin ogłasza tuż po wygaśnięciu tzw. rozejmu na rocznicę zwycięstwa. Putin ogłosił go, by zwiększyć bezpieczeństwo defilady w Moskwie. W całej Rosji wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, z zatrzymaniem ruchu lotniczego i włączaniem internetu włącznie. Ukraina rozejmu nie przyjęła, ale Moskwy nie zaatakowała. Putin przyznał jednak, że armia ukraińska pięciokrotnie próbowała sforsować rosyjską granicę. W zeszłym tygodniu Rosja została zaatakowana przez ukraińskie drony na skalę do tej pory nieznaną.
Propozycja pokojowa Putina jest więc sposobem na to, by ataki ukraińskie powstrzymać.
„Rosja nie wyklucza przedłużenia trzydniowego zawieszenia broni w maju w zależności od reakcji Kijowa” – mówi Putin. Kusi więc Ukrainę i Zachód rozejmem, który mógłby się wydawać sposobem na zakończenie wojny, które wszyscy mogliby uznać za sukces. Putin też.
Trzeba jednak powiedzieć, że sama propozycja Putina nie jest niczym nowym.
„Rozmowy o pokoju” to rosyjska kontrpropozycja do oferty Trumpa (rozejm na linii frontu, formalne uznanie aneksji Krymu, zniesienie sankcji) i Europy (rozejm na linii frontu, nieuznawanie żadnej aneksji, odbudowa Ukrainy za rosyjskie pieniądze, znoszenie sankcji, o ile Rosja będzie trzymała się rozejmu).
Na to wszystko Rosja odpowiedziała „nie”, gdyż domaga się od Ukrainy oddania jej czterech zaanektowanych na papierze, ale niezdobytych regionów, zmiany władz na prorosyjskie, likwidacji ukraińskiej armii i zmiany ukraińskiego prawa na prorosyjskie. Nazywa to „likwidacją przyczyn konfliktu”. Przedstawiciele Kremla powtarzali te warunki cały mijający tydzień. O „likwidacji przyczyn konfliktu” mówił też Putin, proponując o północy rozmowy pokojowe.
Od co najmniej Wielkanocy mamy więc sytuacje, że
Stanowisko Putina wywołało już pewne zniecierpliwienie Trumpa. Jego wiceprezydent J.D. Vance dwukrotnie powtórzył w zeszłym tygodniu, że Rosja nie może się domagać od Ukrainy oddania terytoriów, których nie zdobyła. Z oświadczenia Vance'a można było jednak wnosić, że rozmowy o pozostałych warunkach Putina są dopuszczalne.
Propozycja pokojowa jest więc próbą zmiękczenia stanowiska USA.
Tymczasem po kilku dniach czekania na odpowiedź Ukraina wycofała propozycję natychmiastowego rozejmu na linii frontu i wycofania swoich sił o 15 km (co w niektórych przypadkach oznaczałoby cofniecie się za Dniepr), o ile Rosja zrobi to samo.
W sobotę do Kijowa na znak wsparcia dla Ukrainy przyjechali premierzy Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Polski. Postawili Moskwie ultimatum: przerwanie walk w 36 godzin albo nowe sankcje. Wywołało to w Moskwie wielką irytację, także dlatego że podważało wyjątkowość Rosji w obchodach zakończenia II wojny w Europie, kluczowej dla potrzymania władzy Putina w Rosji. Kremlowscy oficjele nie ukrywali więc, że nocna inicjatywa Putina jest także reakcją na to wydarzenie. „Cała para europejskiej »czwórki« poszła wczoraj w Kijowie w gwizdek, tak jak wszystkie ich wysiłki w ciągu ostatnich trzech lat. Moskwa jest obecnie centrum światowej polityki i centrum podejmowania decyzji. Inicjatywa pozostaje nasza” – ogłosił na Telegramie senator Konstantin Kosaczow.
Ukraina poinformowała, że zaraz po „ofercie pokojowej” Putina Rosja przeprowadziła atak dronowy na Kijów, raniąc jedną osobę w regionie otaczającym ukraińską stolicę i uszkadzając kilka domów prywatnych.
Przeczytaj także: