Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Na konferencji prasowej w Petersburgu Putin ogłosił 26 grudnia, że znane mu propozycje ekipy Trumpa w sprawie Ukrainy nie różnią się od propozycji Bidena.
Konferencję Kreml zwołał po szczycie państw WNP w Peretsburgu. Putin powtórzył na niej swoje oczekiwania co do zwycięstwa w Ukrainie, choć teraz zwycięstow to zalezy już od sił wyższych (na pytanie, „Czy wierzy Pan w zakończenie wojny w 2025 r.?”, odpowiedział „wierzę w Boga, a Bóg z nami”).
Po raz pierwszy publicznie jednak wyraził wątpliwość, czy nowa administracja Trumpa może coś zmienić w wojnie w Ukrainie („Biden już mi obiecywał, że Ukraina nie wejdzie do NATO w ciągu 10-15 lat. Bo nie jest jeszcze gotowa. Więc jeśli nowa administracja Trumpa proponowałaby zamrożenie konfliktu i odłożenie członkostwa Ukrainy w NATO na jakiś czas, to jaka to różnica? – odpowiedział na pytanie wiernego propagandysty Pawła Zarubina. Co oznacza, że to akurat pytanie — w przeciwieństwie do pytania niższego ranga dziennikarza, ”w co Putin wierzy" – było wcześniej ustalone).
Do tego Putin tradycyjnie pogroził światu użyciem „Oriesznika” (Rosja ma te rakiety, choć „niedużo”, jak przyznał Putin. Więc z ich użyciem na razie się „nie spieszy”). Za to, co też nie nowość, Putin gotów jest przywrócić transport gazu przez gazociąg „Przyjaźń” przez Polskę (Ukraina zamyka 1 stycznia idący przez jej terytorium gazociąg — wygasła bowiem umowa z Rosją, a nowej w czasie wojny negocjować nie zamierza).
Z ukraińską decyzją o wstrzymaniu tranzytu dostaw gazu do Europy Putin wiąże nadzieje. Powiedział w czasie konferencji, że rosnące ceny gazu w Europie mogą zmusić Ukrainę do otwarcia gazociągów. Tymczasem Ukraina już ogłosiła, że gotowa jest przekazywać gaz z Rosji do Europy, pod warunkiem że Rosja nie dostanie za paliwo zapłaty do końca wojny. Do Moskwy na spotkanie z Putinem pojechał więc Fico, premier poszkodowanej zamknięciem rury Słowacji — Putin jednak nie zgodził się najwyraźniej na dostawy na kredyt. Nie stać go na to.
Propaganda Kremla od miesięcy obiecywała Rosjanom przełom i zwycięstwo po tym, jak prezydentem USA ponownie zostanie Donald Trump. Ten bowiem krytykował amerykańską pomoc Ukrainie i obiecywał, że wojnę zakończy w 24 godziny. Propaganda Kremla przekonywała, że Trump po prostu zakaże krajom NATO pomagania Ukrainie i ta wpadnie w łapy Putina.
Od czasu wyborów w USA propaganda Kremla wiąże z Trumpem coraz mniej nadziei. Teraz Putin oficjalnie ogłosił „kakaja raznica” (jaka to różnica).
Przeczytaj także: