0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:03 02-12-2025

Prawa autorskie: Fot. Drew ANGERER / AFPFot. Drew ANGERER / ...

Putin straszy jeszcze gorszymi atakami na Ukrainę

„Rozszerzymy zakres ataków na obiekty portowe i statki wpływające do portów ukraińskich”. "Najbardziej radykalnym rozwiązaniem byłoby odcięcie Ukrainy od morza”- pogroził Putin tuż przed rozmową z wysłannikiem Trumpa w sprawie warunków zawarcia pokoju w Ukrainie. Ukraina ogłosiła, że akceptuje propozycje USA.

Kiedy wysłannik Trumpa Witkoff czekał już na Kremlu na Putina, ten nieoczekiwanie zwrócił się do rosyjskich „dziennikarzy” obsługujących imprezę „Rosja wzywa!”. Nie było tego w programie.

„To, co obecnie robią ukraińskie siły zbrojne, to piractwo. Jakie środki zaradcze możemy podjąć? Po pierwsze, rozszerzymy zakres takich ataków na obiekty portowe i statki, na jednostki zawijające do ukraińskich portów – to pierwsza rzecz. Po drugie, jeśli to się utrzyma, rozważymy możliwość – nie mówię, że to zrobimy, ale rozważymy możliwość podjęcia działań odwetowych wobec statków tych krajów, które wspierają Ukrainę w tych pirackich operacjach. Najbardziej radykalnym rozwiązaniem jest odcięcie Ukrainy od morza, co w zasadzie uniemożliwi jej uprawianie piractwa. Ale to wszystko eskaluje. Mam nadzieję, że ukraińskie dowództwo wojskowe, polityczne i ci, którzy je popierają, zastanowią się, czy warto kontynuować tę praktykę” – pogroził Putin.

Rosyjskie media państwowe doniosły 2 grudnia, że ukraiński dron zaatakował pływający pod banderą Rosji tankowiec Midwołga-1 na Morzu Czarnym. Ukraińskie władze zaprzeczyły jednak jakiemukolwiek zaangażowaniu w atak, sugerując, że incydent mógł zostać zainscenizowany.

Przed nieoczekiwanym wystąpieniem Putina, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił na swoim kanale w Telegramie, że przedstawiciele Ukrainy i Stanów Zjednoczonych sfinalizowali porozumienie pokojowe.

Prezydent Zełenski dał więc znać, że Ukraina akceptuje amerykańskie propozycje.

„Praca była prowadzona w oparciu o Dokument Genewski, który następnie został zrewidowany”. „Dokument genewski” to złagodzona wersja „28 punktów Trumpa”. Według Zełenskiego z 28 punktów zostało teraz 20. W pracach nad dokumentem brała udział Ukraina, Unia Europejska i Wielka Brytania. Kreml od początku sugerował, że złagodzonej wersji nie akceptuje, a Europa „przeszkadza prawdziwemu porozumieniu pokojowemu”. Czyli pierwotnej wersji „planu Trumpa”, do którego Rosja chciała dodać kilka punktów.

Tymczasem Putin, przemawiając do rosyjskich „dziennikarzy” ostrzegał, że „wszystkie zmiany proponowane przez Europę w planie pokojowym dla Ukrainy mają na celu zablokowanie tego procesu”. „Nie zamierzymy wojować Europą, ale jeśli ona tę wojnę zacznie, od odpowiemy. I nie tak, jak w Ukrainie, »chirurgicznie« i » precyzyjnie«” – groził dalej.

Przeczytaj także:

Wystąpienie Putina jest więc demonstracyjnym „NIET” dla tego, co wiezie mu Witkoff.

Jaki jest kontekst

Na Kreml przyjechał właśnie wysłannik prezydenta Trumpa Steve Witkoff. Ma przedstawić Putinowi efekty negocjacji z Ukraińcami i Europejczykami, o których poinformował świat prezydent Zełenski. Putin powtarza, że nie uznaje negocjacji z Ukrainą i nie z nią będzie podpisywał porozumienia – bo jego zdaniem władze ukraińskie są nielegalne.

Spotkanie Witkoff-Putin zaczęło się po godz. 17. Kreml zawczasu zawiadomił, że komunikatu z rozmów nie będzie. Być może o tym, jak Putin dogaduje się z Trumpem, nic by nie było wiadomo, gdyby nie seria przecieków. Pojawiły się one pod koniec listopada.

21 listopada do mediów wyciekł „28-punktowy plan pokojowy Trumpa”. Okazał się on planem Moskwy: ekipa Trumpa wkleiła do dokumentu to, co dostała od Putina po spotkaniu Trump-Putin na Alasce 15 sierpnia (na zdjęciu), i przedstawiła jako własne dzieło.

Ujawnienie planu wywołało szok w Europie. Amerykanie zaczęli negocjować jego zawartość i zmieniać jego treść.

Z kolejnych przecieków wynikało, że najbardziej radykalne moskiewskie żądania z porozumienia wypadają. Na co propaganda Kremla odpowiedziała komentarzami, że Moskwa nie zamierza ustępować i jeśli nie zrealizuje „wszystkich swoich celów” drogą pokojową, zrobi to siłą.

Kolejny przeciek pokazał, że wysłannik Trumpa Witkoff doradzał (jeszcze w październiku) zausznikowi Putina Uszakowowi, jak przekonać Trumpa do dealu z Moskwą w sprawie Ukrainy. Z rosyjskich komunikatów z rozmowy Trump-Putin 16 października wynikało, że Putin się do tych rad zastosował.

Przeczytaj także:

Wyjaśniło się też, dlaczego przez prawie trzy miesiące wydawało się, iż USA przestały negocjować z Rosją i wzmagają na nią nacisk, by doprowadzić do pokoju. Otóż rozmowy z Kremlem przestali prowadzić dyplomaci. Jak ujawnił 28 listopada „The Wall Street Journal”, szczegółowe rozmowy prowadzili w tym czasie amerykańscy biznesmeni, znajomi i członkowie rodziny Trumpa. Chodziło im o zawarcie lukratywnych kontraktów w zamian za szczodrą pomoc gospodarczą dla pogrążającej się w kryzysie Rosji (jest tak źle, że optymistyczny Putin zapowiada tegoroczny wzrost PKB na 0,5-1 proc oraz mówi o „nierównowadze w kilku sektorach”).

Przeczytaj także:

W wystąpieniu Putina z 2 grudnia warto zwrócić uwagę na to, że

  • jego osoba jest używana przez Kreml do przekazania Amerykanom komunikatu drugi raz w ciągu doby. Co pokazuje skalę napięcia i niepewności. Dzień wcześniej propaganda pokazała Putina w mundurze, jak ogłasza wspaniałe rosyjskie zwycięstwa na froncie:

Przeczytaj także:

  • Putin do tej pory nie wspominał słowem o ukraińskich atakach na Rosję. Są one jednak coraz bardziej dotkliwe (w całym mijającym roku rosyjskie wojsko miało zestrzelić 100 tysięcy ukraińskich dronów, nie mówiąc o rakietach). Ukraińcy od sierpnia mierzyli w rosyjskie rafinerie, od kilkunastu dni atakują tankowce z „floty cieni”, które obchodzą sankcje na rosyjską ropę. Groźba, że ataki na Ukrainę się wzmogą, to nie tylko sygnał dla czekającego na Kremlu Witkoffa, ale i publiczne przyznanie, że ukraińskie ataki są dotkliwe.
  • Tak jak już pisaliśmy w cyklu „GOWORIT MOSKWA”, dla Putina 28 punktów z „planu Trumpa” to absolutne minimum, które nie może być „spiłowywane”. Zwłaszcza w rozmowach z Ukraińcami i Europejczykami. Groźba „odcięcia Ukrainy od morza” oznacza, że Putin gotów jest np. zwiększyć swoje roszczenia terytorialne.
  • Forum „Rosja Wzywa” gromadzi przedstawicieli instytucji rządowych, szefów rosyjskich i międzynarodowych firm oraz inwestorów. To, że Putin zabiera publicznie głos właśnie tu, świadczy nie tylko o tym, że dyplomacja Kremla próbuje nauczyć się publicznych, niegabinetowych negocjacji. Widać, że Putin zgodził się, by jak Trump sprawę Ukrainy potraktować po biznesowemu. A nie jako kwestię „być albo nie być” dla imperium. Choć akurat Putin wielokrotnie powtarzał, że w wojnie o Ukrainę chodzi przede wszystkim o imperium.
I o prawo do ponownego ułożenia „architektury bezpieczeństwa europejskiego”.

Przeczytaj także: