0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:20 01-10-2026

Prawa autorskie: "Wiesti", 1 października 2026"Wiesti", 1 paździer...

Putin: to NATO jest winne, bo weszło na „historyczne terytoria Rosji” i planuje tam bazy

„Nie twierdzę, że jutro przeprowadzimy ataki na terytorium i przedsiębiorstwa krajów dostarczających broń Ukrainie. Ale to zagrożenie, które musimy mieć na uwadze” – Putin jasno powiedział, że jego celem jest odbudowa rosyjskiego imperium, takiego, jakie było w czasach ZSRR.

Co się stało?

Na dorocznym wystąpieniu w tzw. klubie wałdajskim, czyli organizowanym w Rosji od 2004 r. spotkaniu ekspertów zainteresowanych polityką i gospodarką, Putin przedstawił swoją wizję świata i odpowiedział na pytania.

Powiedział:

O NATO i odzyskiwaniu terytoriów pod kontrolą ZSRR

  • „NATO w interesie samej organizacji nie powinno było zaczynać militarnej ekspansji na nasze historyczne terytoria ani planować tam swoich baz. Nie trzeba było podżegać radykałów w Kijowie do zamachu stanu, a potem zaopatrywać powstały w ten sposób, w gruncie rzeczy nielegalny reżim, w najróżniejsze rodzaje broni ofensywnej”. Wynika z tego, jasno, że wojna Rosji przeciw Ukrainie dotyczy też krajów wschodniej flanki NATO, bo to one, od Finlandii po Bułgarię mieszczą się w pojęciu: naszych historycznych terytoriów, na których doszło do „militarnej ekspansji”, czyli wejścia do NATO tych krajów na ich wniosek.
  • Na początku lat 90. Rosja doświadczyła upadku tradycyjnego porządku.
  • Rozpad ZSRR został odebrany przez kręgi NATO jako sygnał do dalszego niszczenia naszego kraju. W szczególności pomimo obietnicy nierozszerzania sojuszu sytuacja ta powtarzała się wielokrotnie. Siły na Zachodzie, które dążą do walki z Rosją, zyskały przewagę. Wszystko zaczęło się od bombardowania Jugosławii.
  • Odzyskiwanie „historycznych terytoriów” jest niezbędne, gdyż „żadne społeczeństwo nie może istnieć bez historycznego fundamentu i szacunku dla tradycji. (…) Bez względu na to, jak wspaniałe były osiągnięcia naszych poprzedników, nie możemy stać się muzeum minionej wielkości”.
  • Rosja zakładała, że uda się odzyskać imperium pokojowo: „Rosja zaoferowała i zrobiła wszystko, co możliwe, aby współpracować, ale Zachód jasno dał nam do zrozumienia, że ​​nie jesteśmy mile widziani. Tymczasem nadal agresywnie uderzali i próbowali odgryźć kawałki Rosji”.

O tym, czym grozi sprzeciwianie się Putinowi

  • To nie Rosja rozpoczęła tę konfrontację: „Ukraina nie powinna była stać się antyrosyjską, bazy wojskowe nie powinny powstawać w pobliżu granic Rosji (tych baz, przypomnimy, nie ma w Ukrainie – red.) (...). W odpowiedzi na tę oczywistą agresję Rosja została zmuszona do obrony z bronią w ręku”.
  • „Rosja nikomu nie zagraża i nie planuje atakować nikogo w 2029, 2030 ani 2050 roku. Jeśli jednak dojdzie do ataku, Moskwa będzie musiała odpowiedzieć. Jeśli pistolet wisi na ścianie, to na pewno wystrzeli” – skomentował Putin możliwość użycia broni jądrowej. „Rosja dysponuje bronią, jaka nie ma równych na świecie”. „Oświadczenia rosyjskiego MSZ dotyczące możliwej reakcji na zagrożenia dla obwodu kaliningradzkiego można uznać za nieistotne jedynie wtedy, gdy groźby Zachodu wobec Rosji nie zostaną uznane za poważne”.
  • „Uderzenia ukraińskich sił zbrojnych nie mogą być przeprowadzane bez pomocy Zachodu” „Dostawy broni przez jeden kraj do drugiego nie są niczym nowym. To współpraca wojskowo-techniczna i nie budzi w nas żadnych obaw. Ale zaangażowanie innych krajów w bezpośrednie działania militarne z pewnością budzi obawy”. Kijów od dawna walczy głównie dzięki pomocy Zachodu. „Kiedy ktoś zaczyna z nami walczyć za pomocą pośredników, to oczywiście jest to zagrożenie.
Nie twierdzę, że jutro przeprowadzimy ataki na terytorium i przedsiębiorstwa krajów dostarczających broń Ukrainie. Ale to zagrożenie, które musimy jasno zrozumieć, ocenić i mieć na uwadze”.
  • O zapowiedzi konfiskowania ropy z rosyjskich tankowców floty cieni: „Ocean Światowy nie kończy się tylko na regionie Bałtyku i Północnego Atlantyku. Istnieją inne obszary Oceanu Światowego i będziemy działać w podobny sposób. Może na Bałtyku, Atlantyku, a może na Pacyfiku, a może gdzieś na Oceanie Indyjskim – nie wiem. Będziemy działać wszędzie tam, gdzie będzie to dla nas najkorzystniejsze. Kto na tym skorzysta? Nikt. To również jeden z elementów agresywnego zachowania wobec Rosji; musimy temu położyć kres”

O konsekwencji ukraińskich ataków na Rosję

Jaki jest kontekst?

W piątym roku wywołanej przez siebie pełnoskalowej wojny Putin nie ma nic nowego do powiedzenia. Jak co roku przedstawia te samy uwagi na temat „ludzkości, która doświadcza znaczących zmian”. Przedstawia swoją wizję dziejów, zgodnie z którą upadek ZSRR był katastrofą i należy przywrócić Rosji utracone terytoria. Nadal zakłada, że załatwi mu to Donald Trump, który poskromi opór Europejczyków. I nadal stawia na sojusz z Chinami (po raz kolejny pochwalił się, że jego wnuki mówią po chińsku).

Nie wiadomo, po co to Rosji – jedynym wyjaśnieniem jest to, że kiedyś Rosja była potężna i kontrolowała więcej terytoriów, niż obecnie, więc obecna Rosja nie może stać się „muzeum wielkości”.

O stratach gospodarczych Rosji na wojnie Putin nadal mówi z kompletną nonszalancją. O stratach na froncie – w ogóle.

Zdewastowane przez wojnę tereny się odbuduje kiedyś w przyszłości. („Jeśli mówimy o terytoriach, które powinny i będą częścią państwa rosyjskiego, to musimy odbudować gospodarkę i sferę socjalną”)

Jeśli chodzi o samą wojnę w Ukrainie, to nadal opowiada, że to nie on ją zaczął, gdyż Zachód go sprowokował. A jego wyobraźnia strategiczna objawia się przekonaniem, że wojna będzie trwała, tylko będzie bardziej niszcząca.

Jeśli warto na coś zwrócić uwagę, to na to, że imperialne cele Rosji w Europie Środkowej Putin formułuje osobiście. Do tej pory w ostatnich latach robił to jego minister spraw zagranicznych Ławrow. A także, że po raz kolejny Putin przyznał się, że w ogóle nie przewidział, że broniąca się Ukraina zaatakuje Rosję. Wyraził przy tym stary pogląd, że Ukraina tak naprawdę nie istnieje, bo broni się dzięki pomocy swoich sojuszników.

Nie ma u Putina refleksji, że im bardziej będzie opowiadał o swych imperialnych planach, tym bardziej ludzie mieszkający na „historycznych terytoriach” imperium będą się przed nim bronić. Putin gorąco wierzy w to, że Europa się rozpadnie „z powodu problemów gospodarczych”, a więc nie będzie się mogła bronić.