0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:52 17-12-2025

Prawa autorskie: Fot. ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFPFot. ANDREW CABALLER...

Putin zaostrza warunki „pokoju”: cofnięcie się NATO i „historyczne ziemie” dla Rosji

Zanim formalnie Trump przekazał na Kreml efekty negocjacji z Ukraińcami i Europejczykami, Putin zabrał głos i zaostrzył warunki ewentualnego porozumieniach. Zapewnia, że liczy na porozumienie z Trumpem. A z Europą – jak zmienią się w jej krajach obecne władze.

Co się zdarzyło?

Putin formalnie i osobiście odpowiedział Zachodowi przemawiając do sali pełnej wojskowych na tzw. poszerzonym kolegium ministerstwa obrony.

Jak wiadomo, 15 grudnia w Berlinie Ukraińcy, Amerykanie i Europejczycy zgodzili się, że Ukraina nie wejdzie do NATO, ale dostanie zachodnie gwarancje bezpieczeństwa. Amerykanie uzależnili je jednak od tego, że Ukraina szybko przystanie na ustępstwa terytorialne wobec Rosji. Amerykańscy negocjatorzy skupiali się pryz tym na Donbasie – Putin nie zdołał go zdobyć w ciągu czterech lat pełnoskalowego najazdu. Zachodnie media sugerowały nawet, że z reszty roszczeń terytorialnych Putin gotów się wycofać

Rosyjscy oficjele od razu nazwali te warunki nieakceptowalnymi. 17 grudnia osobiście zrobił to Putin. I zażądał więcej.

Przeczytaj także:

„Historyczne ziemie” i NATO

Najważniejszą pogróżką Putina jest to, że Rosja chce „wyzwolenia swoich historycznych ziem” – a więc nie tylko Donbasu, Chersońszczyzny i Zaporoża, jak do tej pory, ale wszystkiego, co się Putinowi historycznym wyda. Rosja jest w tej sprawie gotowa negocjować z USA, a jak nie – to sama zamierza ziemie te zdobyć.

Po drugie – Putin powtórzył, że Rosja domaga się dotrzymania obietnicy z początku lat 90., że NATO nie rozszerzy się na wschód. Jest to więc żądanie wycofania NATO ze wschodniej flanki.

„Nie pozbawiamy nikogo żadnych praw i nie żądamy niczego szczególnego. Po prostu nalegamy na dotrzymanie złożonych nam obietnic” – mówił Putin. To są bowiem „główne przyczyny konfliktu

Dalej Putin wychwala Trumpa i jego pokojowe starania i grozi Europie. Opowiadając, tak jak to robi propaganda od dawna, że Rosja Europy nie zaatakuje („to brednia”), ale skoro Europa Rosji grozi, to zostanie ukarana. Grożenie Rosji polega na rozpadzie Jugosławii, do której miała doprowadzić Europa. Taki sam rozpad planowała też dla Rosji. Bowiem chciała się na tym obłowić (Putin używa pojęcia „europejscy dranie” bo jest to mowa wojownicza).

„Jesteśmy gotowi negocjować i pokojowo rozwiązywać wszystkie problemy, które pojawiły się w ostatnich latach”. „Administracja USA demonstruje taką gotowość i prowadzimy z nią dialog. Mam nadzieję, że to samo stanie się w Europie. Jest mało prawdopodobne, aby było to możliwe z obecnymi elitami politycznymi, ale w każdym razie będzie to nieuniknione, ponieważ nadal się umacniamy. Jeśli nie z obecnymi politykami, to po zmianie elit politycznych w Europie”.

O wojnę w Ukrainie Putin także obwinia Zachód (z wyjątkiem Trumpa, który, gdyby był prezydentem w 2022 r., na pewno by do niej nie dopuścił – winę za wojnę ponosi oczywiście administracja Bidena; Putin dosłownie cytuje tu Trumpa). „To nie my rozpoczęliśmy wojnę w 2022 roku; to niszczycielskie siły na Ukrainie, wspierane przez Zachód – w istocie to sam Zachód rozpoczął tę wojnę. My po prostu próbujemy ją zakończyć, położyć jej kres” – Putin powtarzał swoje stare twierdzenia.

Znowu groźby użycia nowej broni

Putin grozi użyciem nowych rodzajów broni: Oriesznika, Buriewiestnika i Posejdona. Oriesznik niebawem wejdzie na wyposażenie sił zbrojnych (Rosja użyła go testowo w Dniprze przed rokiem, a potem Putin co kwartał opowiadał, że zaraz rozpocznie się seryjna produkcja tego pocisku). Międzykontynentalny Buriewiestnik i morski Posejdon (których istnienie Putin objawił w październiku) mają być „udoskonalana”. Dodatkowo Putin pogroził: „Opracowujemy nowe środki rażenia, nową broń – nikt inny na świecie nie ma takich i nie pojawią się one w najbliższym czasie”.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst

Żądanie Rosji, by NATO cofnęło się na zachód, została przedstawiona w grudniu 2021 r.. Wtedy Rosja groziła najazdem na Ukrainę – i miał to być najazd trzydniowy.

Groźba pojawia się ponownie teraz – gdy stało się jasne, że administracja Trumpa chce nawiązać z Rosja kontakty handlowe i gotowa jest zakończyć wojnę płacąc dużymi ustępstwami kosztem Ukrainy i Europy.

To może oznaczać całkowite niepowodzenie strategii negocjacyjnej Trumpa. Ale też wiarę administracji Putina, że chwalenie Trumpa i zwalanie winy na Bidena doprowadzi Rosję tam, gdzie chce w rozmowach z Amerykanami.

Wystapienie Putina pokazuje jednak też, że nie jest on w stanie ustąpić o krok. Nie pozwala na to mechanika rosyjskiego samodzierżawia. Car, który nie realizuje swoich planów, przestaje być carem. Więc Putin musi ogłosić, że wygrywa – obiecał przecież odbudowę imperium.

Charakterystyczne, że przemawiając do swoich wojskowych Putin chwalił się tym, że po czterech latach najazdu na Ukrainę sukcesem Rosji jest to, że ma lepszą armię: „Nasza armia stała się zupełnie inna. Dotyczy to dowodzenia wojskami, taktyki i strategii. Dotyczy to wyposażenia, działalności i pracy kompleksu obronno-przemysłowego oraz komponentu strategicznego”. A poza tym armia ta odnosi na froncie nieustające sukcesy i tworzy w Ukrainie kompletnie zniszczoną ostrzałem „strefę buforową”. Nie wiadomo, jak ten sukces ma się do zapewnienia, że ta strefa buforowa powstaje na „historycznych rosyjskich ziemiach”

Nie musiałby używać takich argumentów, gdyby jego wojska zdobyły Kijów – miasto uważane przez propagandę Kremla za „historycznie rosyjskie”.