0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:12 04-06-2026

Prawa autorskie: creen transmisji TASScreen transmisji TAS...

Putin zapewnia dziennikarzy, że wygrywa. „Obronę przeciwdronową się poprawi”

W ostrzeliwanym przez Ukrainę Petersburgu Putin przekonywał, że na wojnie świetnie mu idzie, a Oriesznika jeszcze naprawdę nie użył

Co się stało`

Elementem dorocznego forum ekonomicznego w Petersburgu jest spotkanie Putina z wyselekcjonowanymi zagranicznymi mediami. Po pytaniach o stosunki z Chinami i Indiami („są wspaniałe") padło w końcu pytanie o sytuację na froncie, ataki dronowe Ukrainy na Rosję, w tym Petersburg – co pytający podkreślił – i warunki Rosji zakończenia wojny. W przeciwieństwie do spotkań z rosyjskimi „mediami” na tym dwugodzinnym spotkaniu padały także pytania o rosyjskie straty, kryzys i perspektywy, a także o sens wojny. Tyle że Putin i tak mówił, co chciał.

W sprawie sytuacji na froncie Putin wyraźnie namyślał się, jakby chciał przywołać z pamięci coś, co musiało być raportami wojskowych i służb.

Potem zasypał pytającego liczbami i procentami, z których miało wynikać – wbrew ocenom zachodnich analityków – że armia rosyjska wszędzie w Ukrainie posuwa się do przodu. I to kilometrami. Oraz że armia ukraińska jest na granicy rozpadu i ponosi straszliwe straty, zaś ludzi do armii Ukraińcy łowią na ulicach „jak bezdomne psy”. A poza tym w Rosji, w przeciwieństwie do Ukrainy „panuje patriotyzm”.

Kij: Oriesznika jeszcze tak naprawdę nie użyliśmy

W przeciwieństwie do Ukrainy Rosja dysponuje też – kontynuował Putin – pociskami hipersonicznymi, pociskami manewrujących i „innymi rzeczami”, w tym Oriesznikiem. Jego tak naprawdę nigdy jeszcze „w pełnym tego słowa znaczeniu” nie użyła w Ukrainie (propaganda Kremla celebrowała już trzy uderzenia Oriesznikiem: w Dniprze, pod Lwowem i w garaże pod Białą Cerkwią). To, że w ostatnim ataku na Kijów Moskwa trafiła Oriesznikiem w garaże pod Białą Cerkwią, było zdaniem Putina zamierzone. Podobnie jak trafienie w tereny Doniecczyzny kontrolowane przez Rosję (zachodni analitycy uważali, że jeden z Orieszników nie tylko nie trafił w Kijów, jak groziła Moskwa, ale po prostu nie wyleciał poza obszary kontrolowane przez Rosjan — teraz Putin przyznał, że naprawdę Rosja zmarnowała pocisk na strzelanie do swoich).

Taki rodzaj używania drogiej balistycznej rakiety wynikał z tego, że trzeba było ocenić skutki uderzenia „co było konieczne do przyszłego wykorzystania tej broni” „na cele miejskie”.

Ukraińskie ataki na Rosję Putin zbagatelizował (kiedy to mówił, jego MON poinformował o zestrzeleniu kolejnych 19 dronów nad Rosją). Ataki te są możliwe tylko dzięki pomocy Zachodu, ale Rosja ma cały system obrony przeciwlotniczej i tylko niektóre drony się przez nią przedzierają. Zaś Ukraina nie ma systemu obrony, tylko różne niespinające się w jedno narzędzia obrony.

Marchewka: Pokój będzie, jak Europa dojrzeje

Po tym wywodzie Putin zapewnił o gotowości zawarcia porozumienia z Ukrainą, ale na warunkach ustalonych z USA na Alasce w 2025 r. Po raz kolejny nie powiedział, na czym te warunki miałyby polegać, ale po raz kolejne nazwał je „kompromisowymi”. Zbagatelizował ostatnie, pełne rezerwy co do możliwości wpierania Rosji deklaracje amerykańskie – wyjaśnił je „sytuacją wewnętrzną w USA”.

Wyraził też gotowość do rozmów z Europejczykami. Oni też przecież mogliby skłonić Kijów do akceptacji „kompromisu z Anchorage”. Przy czym Rosję interesuje podpis przedstawicieli Ukrainy na dokumentach, gdyż obecni jej przedstawiciele nie sprawują już władzy legalnie. Jednak osoby, których podpis Rosja uznałaby za ważny, „można znaleźć, jeśli będzie taka chęć”.

Europa musi do tego dojrzeć i „to się właśnie dzieje”. A póki nie dojrzeje, rozejmu w Ukrainie nie będzie.

Potem Ukraina mogłaby się stowarzyszyć z Unią Europejska, o ile oczywiście Unia chce ładować miliardy w odbudowę Ukrainy. Przypomniał, że „odrodzenie się nazizmu w Kijowie stanowi zagrożenie dla wszystkich”, ale tylko Polska i Izrael reagują na to, choć ospale – chodzi o protesty w sprawie czczenia pamięci UPA i liderów ukraińskiego ruchu narodowego współpracujących z Niemcami przecie Sowietom w czasie wojny.

Po co bronicie Ukrainy, która i tak jest rosyjskojęzyczna

Takiej ukraińskość należałoby zakazać – a poza tym „Ukraina jest krajem rosyjskojęzycznym”.

„Po co denazyfikacja Ukrainy? Weźmy przykład ponownego pochówku nazistów i nacjonalistów, którzy eksterminowali Żydów, Polaków i Rosjan na Ukrainie podczas II wojny światowej. Ilu? Myślę, że na Ukrainie zgładzono milion Żydów. Milion niewinnych ludzi! A teraz na Ukrainie ich szczątki zostały ponownie pochowane z honorami wojskowymi i salutami honorowymi jako bohaterowie Ukrainy. Tylko Polska zareagowała ospale. Izrael był jeszcze bardziej ospały. Wszyscy próbują to haniebnie ignorować. A kto to robi? Obecny przywódca reżimu w Kijowie. Jest Żydem. Jego dziadek, który walczył z nazizmem, prawdopodobnie przewraca się w grobie”

Lepiej porozumieć się z Rosją. Putin zapewnił, że wystarczy nacisnąć guzik, a Rosja zacznie dostarczać gaz do Europy istniejąca jeszcze nitką Nord Stream. 25–28 miliardów metrów sześciennych rocznie Wyraził nadzieję na to, że AfD przejmie władze w Niemczech. Po raz kolejny zareklamował byłego, prorosyjskiego niemieckiego kanclerza Schroedera na europejskiego negocjatora. A jeśli nie, to kandydata mogą wybrać służby dyplomatyczne lub specjalne.

Rosyjska gospodarka ma się świetnie

Pytany o stan gospodarki Rosji dwukrotnie pytanie zignorował, dopiero trzeciemu dziennikarzowi wyjaśnił, że kryzys jest na całym świecie, a gospodarka Rosji i tak rośnie. Dlatego „pogłoski o poważnych problemach rosyjskiej gospodarki są mocno przesadzone”. Spowolnienie zaś zostało specjalnie zaplanowane, by powstrzymać inflację (Rosja celowo zdecydowała się na schłodzenie gospodarki, aby uniknąć hiperinflacji, „jak ma to miejsce w niektórych krajach”). Państwo nie ogranicza wydatków socjalnych, ubóstwo maleje, a pensje rosną.

Pytany, czy zamierza rządzić całe 35 lat, do 2035 roku, na co pozwala mu zmieniona konstytucja, powiedział, że „wcale tym nie myśli”.

Jaki jest kontekst?

Spotkanie z mediami odbywało się w Petersburgu zaatakowanym dzień wcześniej przez ukraińskie drony. Jeszcze rok temu byłoby to nie do pomyślenia. Dlatego wywody Putina nie mogły być przekonywujące, ale pokazywały, z jakich informacji korzysta i jak myśli o sytuacji.

Przeczytaj także:

Rosja prowadzi piąty rok w Ukrainie operację planowaną na kilka tygodni. Putin nie może jednak wojny przerwać, bo tego nie wytrzymałby jego reżim. Nie może też sprecyzować warunków zakończenia konfliktu, bo to zostałoby uznane za porażkę. Musi powtarzać, że „osiągnie wszystkie cele”. Wyraźnie jednak liczy teraz na pośrednictwo Europejczyków w znalezieniu wyjścia z sytuacji. W tym celu eksponuje ukraińskie problemy z przeszłością. Celem jest porozumienie, które nazwie się „kompromisem z Anchorage”, którego nie dowiózł Trump.

Przeczytaj także:

Jeśli chodzi o front, w Ukrainie, to nie przesuwa się „kilometrami” na rosyjską korzyść, ale zatrzymał się, a Ukraińcy nawet odzyskują część terenu. Do tego wojna nie przypomina już tej z wyobrażeń Putina. Nie ma już mowy o lądowym przełamywaniu frontu – panują nad nim i na dalekim zapleczu drony. W efekcie Putin opowiada, że w całości opanował ziemie obwodu ługańskiego. Ukraina jednak może całkiem zasadnie przekonywać, że w całości kontroluje niebo nad obwodem ługańskim przy pomocy dronów.

W tej chwili Ukraina odcina zaopatrzenie rosyjskiego frontu i okupowanych terenów. Zmniejsza też radykalnie zaopatrzenie całej Rosji w ropę. Na tym samym forum w Petersburgu przyznał to wicepremier Nowka. Wyraził nadzieję, że kłopoty się skończą, kiedy zakończą się „nieplanowane naprawy” rafinerii. Nie wyjaśnił, skąd się bierze wiara, że przyczyny tych „nieplanowanych napraw” ustaną.

W styczniu i lutym gospodarka zanotowała spadki. Lekki wzrost nastąpił w marcu, dzięki gwałtownemu wzrostowi cen ropy. Teraz jednak – co przyznał wspomniany wicepremier Nowak – Rosja produkuje mniej paliw niż na początku roku.