Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jak ustaliła Wirtualna Polska, lokalni politycy Koalicji Obywatelskiej mieli korzystać z nieformalnej ścieżki dostępu do lekarzy w publicznym centrum medycznym w Piasecznie. Samorządowcy zaprzeczają, by wykorzystywali swoje funkcje do uzyskiwania przywilejów.
W Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie w latach 2024–2025 miał funkcjonować nieformalny system umożliwiający części lokalnych polityków Koalicji Obywatelskiej szybszy dostęp do świadczeń medycznych – ustaliła Wirtualna Polska.
Według relacji sygnalisty oraz byłej pracowniczki rejestracji radni mieli omijać oficjalny system zapisów, kontaktując się bezpośrednio z kierownictwem przychodni lub jego asystentką. W ten sposób mieli uzyskiwać wizyty u lekarzy, skierowania do specjalistów, recepty czy badania poza obowiązującą kolejnością – informuje WP.pl.
Wśród osób wymienionych w tekście są przewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie Katarzyna Wypych, przewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego Krzysztof Kasprzycki oraz radny miejski Piotr Sędziak. Cała trójka zasiadała również w radzie społecznej Miejskiego Centrum Medycznego. Według WP sygnalista dysponuje materiałami potwierdzającymi ich bezpośrednie kontakty z personelem placówki, a redakcja zweryfikowała numery telefonów, z których wykonywano połączenia.
Była recepcjonistka placówki Agnieszka Krzaczek twierdzi, że kierownictwo przekazało pracownikom polecenie zapisywania radnych poza kolejnością. Według rozmówców WP politycy mieli także otrzymywać wiadomości zapewniające, że personel jest „do ich dyspozycji o każdej porze”.
Wszyscy wymienieni w tekście politycy zaprzeczają, jakoby mieli wykorzystywać swoje funkcje do uzyskiwania preferencyjnego dostępu do świadczeń. Jeden z nich, Piotr Sędziak, twierdzi jednak, że kierowniczka przychodni sama „z czysto ludzkiej życzliwości” miała mu zaproponować przejście do publicznej przychodni, wskazać lekarza, który mógłby prowadzić jego leczenie, oraz zachęcić do kontaktowania się z nią bezpośrednio.
Publikacja pojawia się kilka tygodni po ujawnieniu afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Jak opisywała w OKO.press Agata Kołodziej, jednym z jej wątków było stworzenie nieformalnej ścieżki obsługi dla polityków i ich rodzin, obejmującej specjalny salonik VIP oraz szybszy dostęp do świadczeń medycznych poza standardową kolejnością. Sprawa doprowadziła do kontroli, śledztwa oraz zapowiedzi zmian organizacyjnych w stołecznych szpitalach.
Afera w Szpitalu Południowym wywołała również szerszą debatę o funkcjonowaniu publicznej ochrony zdrowia. Dyskusja dotyczy m.in. wysokich zarobków części lekarzy pracujących na kontraktach, wieloetatowości oraz zasad finansowania świadczeń. Jak pisała Agata Kołodziej w OKO.press, rząd przygotował przepisy, które mają umożliwić zbieranie danych o łącznych wynagrodzeniach lekarzy z różnych miejsc pracy.
Przeczytaj także: