Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zatrzymany na Dominikanie twórca marki odzieżowej Red is Bad jest już w Polsce. Zostanie dziś oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Miał dorobić się setek milionów złotych z publicznych pieniędzy z pominięciem przetargów
„Informuję, że Paweł S. jest już w Polsce i pozostaje w dyspozycji polskich prokuratorów. Na jutro zostały zaplanowane czynności z jego udziałem” – napisał wczoraj wieczorem w mediach społecznościowych minister sprawiedliwości Adam Bodnar.
Minister podziękował za skuteczną współpracę Prokuraturze krajowej, funkcjonariuszom Policji oraz ministerstwom spraw zagranicznych oraz spraw wewnętrznych i administracji.
Chodzi o Pawła Szopę, właściciela marki Red is Bad. Szopa był poszukiwany w związku z aferą dotyczącą nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w okresie rządów PiS. Wystawiono za nim list gończy, europejski nakaz aresztowania oraz czerwoną notą Interpolu.
Po północy śledczy przewieźli podejrzanego z Warszawy do Katowic. Tam spędził noc w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych. Dziś ma zostać przesłuchany i usłyszy formalne zarzuty. Mężczyzna jest podejrzewany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i o pranie brudnych pieniędzy.
Szopa ukrywał się na Dominikanie. Został tam zatrzymany w zeszłym tygodniu.
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w RARS trwa od grudnia zeszłego roku. Dotyczy m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników RARS podczas organizowania i realizowania zakupu towarów. Prokuratorzy przedstawili zarzuty łącznie już pięciu osobom. Dotyczą one m.in., podobnie jak w przypadku Szopy, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.
Red is Bad, firma zajmująca się przede wszystkim sprzedażą odzieży patriotycznej, została założona w 2012 roku przez Pawła Szopę i Jakuba Iwańskiego.
Jak wynika z dokumentów CBA, do których dotarli dziennikarze Onetu, pracownicy RARS i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów omijali prawo zamówień publicznych, zawierając bez przetargów kontrakty z firmami zaprzyjaźnionymi z politykami PiS. W ten sposób milionów miał dorobić się Paweł Szopa.
Według śledczych na zlecenie kierowanej przez PiS agencji Szopa miał dostarczyć agregaty prądotwórcze do ogarniętej wojną Ukrainy. Biznesmen kupował je w Chinach za 69 mln zł, a sprzedawał RARS za 350 mln zł, na czym miał zarobić ponad 270 mln złotych.
Pomimo tego, że Szopa był poszukiwany i ukrywał się zagranicą, jego biznes wciąż działał. Aż do soboty 26 października. Wówczas potencjalni klienci na stronie internetowej sklepu zobaczyli komunikat:
„Szanowni Klienci! Informujemy, iż w związku z wypowiedzeniem nam rachunku bankowego, blokadami kont oraz trudnościami związanymi z próbami założenia nowego rachunku bankowego zmuszeni jesteśmy do zawieszenia działalności”.
Przeczytaj także: