Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Inicjatorzy referendum w sprawie odwołania Katarzyny Kuczyńskiej-Budki zebrali ponad 18 tysięcy podpisów. Zarzucają prezydentce m.in. błędy w zarządzaniu miejskimi pieniędzmi i niewywiązywanie się z obietnic. O tym, czy referendum się odbędzie, zdecyduje weryfikacja podpisów
W Gliwicach prawdopodobnie odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydentki Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Inicjatorom akcji udało się zebrać ponad 18 tysięcy podpisów – ponad 5 tysięcy więcej od wymaganych 12,7 tysiąca, zgromadzonych w 60 dni. Dolny limit wynika z przepisów, zgodnie z którymi referendum może być zorganizowane na wniosek co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do wzięcia udziału w głosowaniu.
Podpisy zbierało Stowarzyszenie GLIWICE2026. Procedura miała swój oficjalny start pod koniec sierpnia. Teraz złożone podpisy zostaną zweryfikowane przez komisarza wyborczego.
Cytowani przez „Dziennik Zachodni” autorzy inicjatywy referendalnej uważają, że prezydentura Kuczyńskiej-Budki przyniosła Gliwicom niewłaściwy kierunek rozwoju. Przeciwnicy prezydentki przypominają, że to za jej kadencji miasto zrezygnowało z realizacji projektu nowego szpitala mimo ówczesnego wydania publicznych środków na inwestycję. Zaoferowana w zamian za rezygnację z miejskiej placówki propozycja stworzenia szpitala akademickiego wraz ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym zdaniem inicjatorów referendum będzie co najwyżej odsunięciem problemów lokalnej ochrony zdrowia w czasie.
Przeciwnicy urzędującej obecnie prezydentki zarzucają jej również niegospodarne zarządzanie miejskimi pieniędzmi. Nie podobają im się wysokość kwot wydawanych na promocję czy koszty poniesione podczas odbudowy gliwickiego Teatru Victoria.
Zdaniem pomysłodawców odwołania Kuczyńskiej-Budki problematyczna jest także sytuacja niektórych spółek miasta i podejmowane przez prezydentkę decyzje związane z rozwojem Gliwic. Autorzy wniosku o referendum twierdzą, że polityczka nie wywiązuje się z obietnic, które składała swoim wyborcom w trakcie kampanii.
W odpowiedzi na zarzuty Katarzyna Kuczyńska-Budka podkreśla, że w swoich działaniach kieruje się realizacją programu wyborczego z 2024 roku. Krytykowane przez przeciwników działania mają z kolei być częścią długofalowej strategii rozwojowej Gliwic.
Katarzyna Kuczyńska-Budka została prezydentką Gliwic w 2024 roku. W drugiej turze wyborów pokonała Mariusza Śpiewoka różnicą zaledwie 540 głosów – zdobyła 50,56 proc. głosów, a jej rywal 49,44 proc.
Gliwice nie są jedynym miastem, w którym w tej kadencji podjęto próbę odwołania prezydenta lub prezydentki. W 2026 roku inicjatywy referendalne pojawiły się m.in. w Krakowie, Warszawie i Częstochowie.
W stolicy Małopolski wskutek referendum odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Jego miejsce zajął Łukasz Gibała, który w drugiej turze pokonał Monikę Piątkowską.
W Warszawie nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania ze stanowiska prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
W Częstochowie głosami niemal 97 proc. osób biorących udział w referendum odwołano prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka. Do czasu rozpisania kolejnych wyborów miastem będzie rządzić komisarz mianowany przez premiera.
Przeczytaj także: