Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
148 mln złotych przeznaczone na kampanie społeczne rząd PiS wydał nieefektywnie, a 19 mln z naruszeniem prawa – ustalili kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Będą zawiadomienia do prokuratury
22 października 2024 Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport na temat wydatkowania środków publicznych na kampanie społeczne w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. W latach 2016-2023 władza wydała 148 mln zł w sposób, który kontrolerzy określili jako „nienależyty, nieracjonalny i nieefektywny”. Olbrzymie środki zaangażowano nie tyle do osiągnięcia konkretnych celów społecznych, ile do promocji i zwiększenia widoczności rządu.
Najbardziej rażącym przykładem niecelowego wydania środków jest kampania „Zwroty, które cieszą”. W 2023, a więc wyborczym roku, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwo Finansów przeznaczyły 7,2 mln zł na to, żeby utrzymać społeczne poczucie zadowolenia z regulacji podatkowych. Przekaz był prosty: to dzięki PiS Polacy mogą cieszyć się ze zwrotu podatków, choć tak naprawdę zyskali głównie najlepiej zarabiający, a cała operacja była wynikiem wycofania się rządu Mateusza Morawieckiego z części założeń Polskiego Ładu. NIK zapowiedział, że w tej sprawie złoży wnioski do prokuratury. Trzem ówczesnym urzędnikom KPRM i MF zarzuca „niedopełnianie obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego”.
Przykładem niewłaściwego wydania środków publicznych jest też kampania „Liczy się Polska” z 2021 roku. Oficjalnie miała służyć poprawie nastrojów po pandemii COVID-19 i przekonaniu Polek i Polaków, że rząd efektywnie dysponuje unijnymi pieniędzmi. Kontrolerzy stwierdzili jednak, że kampania miała znacznie węższe grono odbiorców. Chodziło przede wszystkim o namówienie parlamentarzystów do przegłosowania unijnego Funduszu Odbudowy. Na ten cel rząd wydał 6 mln zł.
W innych przypadkach, cele kampanii w ogóle nie zostały określone, a urzędnicy nie byli zobowiązani do weryfikowania ich skutków. Jak wylicza NIK:
W sumie 18 z 20 skontrolowanych kampanii NIK ocenił negatywnie.
NIK systematycznie sprawdza, w jaki sposób działały instytucje publiczne w czasie rządów PiS. Dużym obszarem kontroli jest system wydatkowania środków publicznych. Dzięki kontrolerom opinia publiczna dowiedziała się, że Fundusz Patriotyczny rozdał aż 102 miliony 461 organizacjom, a pieniądze przyznawano z naruszeniem zasad: zmieniano punktację, poprawiano wnioski, nie zważano na powiązania ekspertów z organizacjami, a część dotacji dyrektor Instytutu Jan Żaryn rozdał sam, po uważaniu. W praktyce Fundusz Patriotyczny (tak jak inne fundusze celowe np. Fundusz Sprawiedliwości) wspierał głównie organizacje katolickie sprzyjające władzy PiS oraz służył do pozyskiwania poparcia wśród narodowców.
Kontrolerzy NIK weryfikują też wydolność instytucji. W ten sposób opinia publiczna poznała np. wstrząsające fakty na temat funkcjonowania służb specjalnych. Choć cały raport był tajny, jawny komunikat NIK mówił o absolutnym braku politycznej kontroli nad ich działaniami. NIK stwierdził wówczas, że:
Ocenie podlegały też flagowe reformy rządów PiS, np. zmiany w systemie edukacji. Kontrola NIK podważyła fundamenty deformy ministry Anny Zalewskiej. Wśród nowych patologii szkolnictwa kontrolerzy wymieniali: wzrost liczby nauczycieli wędrujących, pogorszenie warunków nauki w 1/3 szkół, wydłużenie czasu pracy. Wskazywali też, że przeładowane podstawy programowe w 80 proc. pisali nominaci Zalewskiej, w tym sami pracownicy MEN.
Przeczytaj także: