Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Obecny ruch antyimigrancki rośnie w kraju od kwietnia tego roku. Może wpłynąć na scenę polityczną. Protestujący domagają się wydalenia nieudokumentowanych imigrantów z innych krajów afrykańskich
Tysiące osób wzięły we wtorek 30 czerwca udział w antyimigranckich protestach w miastach Republiki Południowej Afryki. To kulminacja tygodni antyimigranckiej kampanii, w wyniku której tysiące osób opuściło kraj (25 tys. według południowoafrykańskiej policji), a cztery osoby zostały zabite.
Antyimigranckie grupy polityczne twierdzą, że wczoraj minął termin, do którego imigranci powinni opuścić kraj. Nie wynika to jednak z żadnego nowego prawa – rząd kategorycznie odrzuca te nawoływania i apeluje o spokój.
Już po protestach policja przekazała, że były one w większości pokojowe, z pojedynczymi przypadkami grabieży. Wojsko zostało jednak wysłane do pilnowania porządku w Johannesburgu i Durbanie. Pod Johannesburgu udokumentowano przypadek, gdzie protestujący chodzili od domu do domu i samozwańczo zatrzymywali osoby podejrzewane o bycie obywatelami innych krajów.
Prezydent RPA Cyril Ramaphosa powiedział w poniedziałek, że „protesty nie dają prawa by grozić i zastraszać innych, by angażować się w wandalizm i przemoc”.
Antyimigranckie protesty w RPA rozpoczęły się w kwietniu i z tygodnia na tydzień przybierały na sile. W ksenofobicznych atakach zginęły dotychczas dwie osoby pochodzące z Mozambiku, jedna z Etiopii i jedna z Malawi. Ruch sprzeciwia się bowiem przede wszystkim imigrantom z innych krajów afrykańskich.
Migranci w 2024 roku stanowili nieco ponad 4 proc. z 63 mln mieszkańców kraju. RPA jest jednym z najbogatszych krajów kontynentu pod względem PKB na osobę, jest też w czołówce poziomu życia liczonego Wskaźnikiem Rozwoju Społecznego. To jednak wciąż stosunkowo ubogi kraj, szczególnie jeśli chodzi o niższe warstwy społeczne. Według danych World Inequality Database to kraj o największych nierównościach dochodowych na całym kontynencie. Mimo tego do RPA w poszukiwaniu lepszej pracy i lepszego życia przenoszą się migranci z kontynentu – przede wszystkim obywatele sąsiednich Zibmabwe i Mozambiku. Konkurencja na rynku pracy prowokuje napięcia, jakie obserwujemy dziś na ulicach południowoafrykańskich miast.
RPA w listopadzie czekają wybory samorządowe. Część partii politycznych przejmuje antyimigrancką retorykę. Od pierwszych powszechnych wyborów w 1994 roku wszystkie wybory parlamentarne wygrał Afrykański Kongres Narodowy, partia Nelsona Mandeli. Od 2004 roku wynik wyborcy AKN regularnie spada. W 2024 roku było to już tylko 40,2 proc. wobec 69,7 proc. w 2004 roku. Wybory samorządowe będą kolejnym testem dla coraz mniej popularnej partii władzy.
Ksenofobiczna przemoc nie jest w RPA nowym zjawiskiem. W zamieszkach w 2008 zginęły 62 osoby.
Przeczytaj także: