Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Eskalacja wojny w Jemenie jest dla Chin niekorzystna. Iran jest sprzymierzony z rebeliancką grupą Huti. Ale nie kontroluje jej każdego ruchu
Według agencji Reuters Chiny poprosiły w nieoficjalnych rozmowach Iran o powściągnięcie Hutich w Jemenie. Huti w ciągu ostatnich dwóch tygodni poczynili ogromne postępy w jemeńskiej wojnie domowej. Rebeliancka grupa w krótkim czasie zdobyła kontrolę nad całym zachodnim wybrzeżem kraju. A to daje im kontrolę nad ruchem morskim w cieśninie Bab al-Mandeb. Huti uderzyli także w kluczowy saudyjski rurociąg, transportujący ropę w stronę Morza Czerwonego.
To wszystko powoduje poważne zakłócenia na światowym rynku paliw. A to niekorzystne także dla Chin.
Według informacji Reutersa, to Saudyjczycy zwrócili się do Chin o pomoc. W odpowiedzi na prośbę o komentarz, strona chińska przesłala agencji oficjalny komentarz:
„Chiny nie chcą, by regionalne napięcia rozlały się na Jemen i Morze Czerwone. Eskalacja regionalnej niestabilnoścoi nie jest w interesie żadnej ze stron. (...) Chiny wzwywają do zakończenia akcji, które komplikują sytuację i nawołuje do rozwiązania problemów w drodze dialogu i negocjacji”.
Trzy irańskie źródła przekazały z kolei, że Chińczycy nie wystosowali wobec Iranu żadnych bezpośrednich gróźb. W środę w Pekinie wizytę składał irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi. Oficjalne stanowiska po spotkaniu z jego chińskim odpowiednikiem Wangiem Li były stonowane. Li apelował o zakończenie wojny i pełne otwarcie cieśniny Ormuz. Arakczi powtórzył, że Iran jest otwarty na rozwiązania dyplomatyczne, ale jest jednocześnie gotowy na obronę przez zewnętrzną agresją.
Wojna domowa w Jemenie trwa od 2014 roku. Huti, którzy walczą z międzynarodowo uznawanym rządem jemeńskim, to grupa blisko związana z Iranem. Powszechnie uważa się ich za część irańskiej „osi oporu”. Zalicza się do niej również m.in. Hezbollah w Libanie czy Hamas w Palestynie. Często błędnie przyjmuje się jednak, że są to grupy w pełni kontrolowane przez Iran i jego teokratyczne władze. Tymczasem relacje pomiędzy każdą z grup a Iranem są bardzo różne.
Interesy Hutich i Iranu są w dużej mierze zbieżne. Iran przez lata wspierał Hutich transportami broni czy szkoleniem ich bojowników. Jednocześnie to też grupa, która podejmuje swoje własne decyzje strategiczne, a ich celem jest przejęcie władzy w całym Jemenie. Iran ma więc z pewnością możliwość nacisku na Hutich. Ale nie ma takiej mocy, by jednym rozkazem zmusić ich do działania sprzecznego z ich interesem.
Sytuację komplikuje to, że obecne działania Hutich są dla Iranu bardzo korzystne. Ale jednocześnie relacja z Chinami jest dla Iranu kluczowa, jeśli rząd Republiki Islamskiej chce przetrwać obecne kłopoty gospodarcze. Większość irańskiego eksportu ropy w czasie, gdy nie jest on zakłócony, płynie własnie do Chin. A dziś eksport ten jest blokowany przez Amerykanów. M.in. dlatego Chinom zależy na zakończeniu zakłóceń w cieśninie Ormuz. Długofalowo obecna amerykańska blokada jest dla irańskiej gospodarki bardzo niekorzystna. Stąd przed Iranem sporo trudnych decyzji. Odpowiedź na pytanie, czy są w stanie powstrzymać Hutich przed dalszą eskalacją, gdyby podjęli taką strategiczną decyzję, nie jest oczywista.
Przeczytaj także: