Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Brytyjskie śledztwo w sprawie Groka trwa. A kolejne kraje zapowiadają zablokowanie platformy
W środę 14 stycznia rząd Wielkiej Brytanii ogłosił „zwycięstwo”, po tym jak należąca do Elona Muska platforma X (dawniej Twitter) poinformowała, że wyłączyła w Groku — narzędziu opartym na AI — możliwość przerabiania zdjęć prawdziwych osób tak, by pokazywać je w skąpych strojach, takich jak bikini. Ograniczenie objęło również użytkowników płatnych” informował „Guardian”.
W poniedziałek brytyjski regulator mediów Ofcom wszczął formalne postępowanie wobec platformy Muska. Grok był bowiem wykorzystywany do tworzenia i rozpowszechniania na X nielegalnych, intymnych materiałów bez zgody osób przedstawionych na obrazach, w tym treści związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci.
Po szerokiej fali krytyki spółka się ugięła. W oficjalnym oświadczeniu podkreśliła, że stosuje „zerową tolerancję” wobec wszelkich form wykorzystywania seksualnego dzieci, niekonsensualnej nagości oraz niechcianych treści seksualnych.
„Usuwamy treści w pierwszej kolejności naruszające zasady, w tym materiały związane z wykorzystywaniem seksualnym dzieci oraz niekonsensualną nagość, i podejmujemy odpowiednie działania wobec kont łamiących regulamin X. W razie potrzeby zgłaszamy także konta poszukujące takich materiałów odpowiednim organom ścigania” – głosi oświadczenie X.
Firma ogłosiła te działania, choć wcześniej Elon Musk, właściciel platformy, który sam generuje za pomocą Groka nacechowane seksualnie obrazy, stwierdził: „Nie jestem świadomy żadnych wygenerowanych przez Groka nagich obrazów nieletnich. Dosłownie zero”.
Musk twierdził też, że Grok został zaprogramowany tak, by odmawiać realizacji nielegalnych poleceń i przestrzegać prawa obowiązującego w danym kraju lub stanie. „Grok oczywiście nie generuje obrazów sam z siebie — robi to wyłącznie na wyraźne żądanie użytkownika”.
Jednak w czwartek popłudniu Wielka Brytania i Kanada poinformowały, że kontynuują dochodzenia dotyczące chatbota Grok stworzonego przez xAI.
„Reuters nie był w stanie ustalić, w jakim stopniu — o ile w ogóle — zmiany te zapobiegły tworzeniu niekonsensualnych obrazów. Kilku reporterów agencji, w tym dziennikarz pracujący w Wielkiej Brytanii, nadal mogło w czwartek w południe czasu wschodniego USA generować za pomocą Groka seksualizowane zdjęcia na żądanie” – donosi agencja.
Platforma społecznościowa X oraz xAI nie odpowiedziały też na pytania Reutersa dotyczące wprowadzonych zmian ani rozwoju sytuacji w Wielkiej Brytanii i Kanadzie.
W czwartek brytyjski regulator mediów Ofcom poinformował, że choć zapowiedzi xAI są „krokiem w dobrą stronę”, prowadzone dochodzenie wciąż trwa. „Pracujemy bez przerwy, aby wyjaśnić, co poszło nie tak i jakie działania są podejmowane, by to naprawić” — przekazano w oświadczeniu.
Niezależnie od tego kanadyjski urząd ds. ochrony prywatności ogłosił w czwartek rozszerzenie już toczącego się postępowania wobec platformy X, a także powiązanego dochodzenia dotyczącego xAI.
xAI znajduje się pod lupą regulatorów również w innych częściach świata — od Francji po Indie. Śledztwo w sprawie „rozbierania” kobiet i dzieci przez Groka wszczął prokurator generalny Kalifornii, politycy i organizacje społeczne apelowały do Apple’a i Google’a, by usunęły Groka z ich sklepów z aplikacjami. Kraje takie jak Malezja i Indonezja wprowadziły zakazy lub podjęły kroki prawne.
W czwartek Filipiny ogłosiły, że podejmują kroki w celu zablokowania Groka z powodu obaw związanych z jego zdolnością do generowania seksualizowanych treści, w tym materiałów mogących zagrażać bezpieczeństwu dzieci.
Przeczytaj także: