Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rozkaz spowolnienia systemu satelitarnego wykorzystywanego przez Ukrainę do komunikacji na polu walki i operacji dronów wyszedł z Białego Domu, ale chyba nie od Trumpa – podaje adencja Reutera powołując się na dwóch urzędników amerykańskich i jednego z krajów sojuszniczych Zachodu. Trump kolejny raz ogłosił, że „nie jest fanem Zełenskiego”.
Kierownictwo Departamentu Obrony miało otrzymać z Białego Domu polecenie, że usługa SpaceX Starshield dla ukraińskiej armii musi zostać spowolniona. Urzędnicy, którzy prosili o zachowanie anonimowości, nie sprecyzowali, kto w Białym Domu podjął tę decyzję ani kto był odpowiedzialny za wdrożenie zarządzenia. Pentagon jest największym klientem Starshield, wojskowej wersji usługi Starlink.
Decyzja o tymczasowym ograniczeniu kluczowego systemu komunikacyjnego została podjęta w momencie, gdy prezydent Donald Trump naciskał na Kijów, aby zaprzestał ataków na rosyjskie rafinerie, które obwinia za rosnący poziom cen energii, obniżający szanse jego Partii Republikańskiej w listopadowych wyborach uzupełniających. Na pytanie, kto wydał taki rozkaz Pentagonowi, wysoki rangą urzędnik amerykański Biuałego Domu powiedział: „Prezydent nigdy nie wyszedł z takim żądaniem”. Ale nie odpowiedział na pytanie, kto w takim razie kto zastąpił Trunpa.
Elon Musk, dyrektor generalny SpaceX, powiedział w środę, że ponieważ systemy Starshield są własnością rządu USA i są przez niego kontrolowane, o wszelkich ograniczeniach prędkości lub użytkowania decyduje armia amerykańska lub prezydent. SpaceX nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.
Starshield przestał działać 14 października, co wywołało entuzjazm w Moskwie, a wrócił do pracy 15 października, co potwierdzili Ukraińcy. Pracownik Ministerstwa Obrony Ukrainy poinformował w czwartek, że odbiorniki systemu działają, ale tylko przy prędkościach do 160 km/h. Ukraińscy urzędnicy stwierdzili, że ograniczenia te utrudniają misje uderzeniowe przeciwko siłom rosyjskim oraz logistykę na okupowanym terytorium, a także spowalniają drony przechwytujące, wykorzystywane do zestrzeliwania nadlatujących rosyjskich dronów Shahed.
Relacje między Kijowem a Waszyngtonem uległy w ostatnich dniach pogorszeniu. Na spotkaniu w Miami 9 października, w którym uczestniczyli przedstawiciele obu krajów, a także Europy i Banku Światowego, zięć Trumpa, Jared Kushner, i Steve Witkoff, wysłannik administracji Trumpa na Bliski Wschód, zaatakowali Ukrainę w ostrym tonie – mówi Reutersowi „osoba zaznajomiona ze sprawą”.
Kushner z Witkoffem powiedzieli ukraińskim urzędnikom, że Stany Zjednoczone są sfrustrowane ciągłymi atakami Kijowa na rosyjskie rafinerie, pomimo wielokrotnych próśb Waszyngtonu o zaprzestanie tych ataków. Delegacja USA wyjaśniła również decyzję Waszyngtonu o zawarciu umowy z Rosją w sprawie oleju napędowego, stwierdzając, że Biały Dom ma nadzieję, że złagodzi to stanowisko Moskwy w sprawie rozmów pokojowych.
Moskwa po umowie na sprzedaż diesla Trumpowi (zawartej 9 października) nie potwierdziła jednak rozejmu energetycznego. Prowadzi kampanię niszczenia systemu energetycznego Ukrainy. Jak pisał „New York Times”, obecna strategia Kremla zakłada, że tym razem uda się Ukrainę doprowadzić do takiego stanu, że jej opór załamie się zimą. Moskwa powtarza, że cele jej „operacji specjalnej” pozostają bez zmian – to Zachód be przerwy zmienia zdanie. A rozejm jest niedopuszczalny przed zniszczeniem Ukrainy i poddaniem jej rosyjskiej władzy.
Tymczasem Trump przyjął nie tylko stanowisko Moskwy, że bez sankcji na Rosję będzie można więcej zarobić, ale także, że w psrawie Ukrainy nalezy porozumieć się z Moskwą, bez udziału Ukrainy. W wywiadzie dla Newsmax 15 października powiedział, że prezydent Zełenski „nie jest osobą, z którą powinniśmy mieć do czynienia”. Oświadczył, że porozumienie pokojowe z Rosją, jeśli zostanie zawarte, odbędzie się bez udziału obecnego przywódcy Ukrainy. „On nie chce negocjować. Mówi, że chce negocjować, ale tego nie robi. Nie, nie jestem wielkim fanem Zełenskiego”.
Przeczytaj także:
15 października Rosjanie ogłosili, że pierwsze, mikroskopijne transporty diesla dotrą do USA najwcześniej za 2-3 tygodnie od podpisania kontraktów, które obecnie są negocjowane. Czyli nie dotrą przed wyborami połówkowymi.
Przeczytaj także: