Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zaledwie 33 procent Amerykanów popiera Donalda Trumpa – wynika z sondażu Ipsos, cytowanego przez Reutersa. To najniższe poparcie dla prezydenta USA w tej kadencji, czyli od stycznia 2025 roku. Prezydentura Trumpa rozczarowuje tak bardzo, że po raz pierwszy od dekady Amerykanie przychylniej patrzą na Demokratów niż Republikanów.
Tak źle dla prezydenta Trumpa jeszcze nie było. Najnowsze wyniki sondażowe wskazują, że jedynie 33 procent badanych Amerykanów popiera działania prezydenta USA. To najniższy wynik Donalda Trumpa w obecnej kadencji (rozpoczętej w styczniu 2025 roku) oraz w całej karierze prezydenckiej. Rekordowo niskie poparcie na poziomie 33 procent Trump odnotowywał tylko w grudniu 2017 roku, po pierwszym roku pierwszej prezydentury, kiedy przygotowywano reformę podatkową.
Poziom niezadowolenia z polityki Donalda Trumpa rośnie. Jak analizuje Reuters, głównym powodem spadku zaufania do prezydenta jest wojna z Iranem, której efektem, dla mieszkańców USA, jest gwałtowny wzrost kosztów życia i szybujące w górę ceny benzyny. Trump obiecywał, że wojna z Iranem potrwa kilka tygodni. Po niemal pół roku konfliktu w USA już niemal nikt nie wierzy w rychły koniec tej wojny. Około 80 procent Amerykanów badanych w sondażu uważa, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w wojnę z Iranem potrwa jeszcze „przez dłuższy czas”.
Amerykanie nie tylko z rezerwą podchodzą do prezydenta — ale i po raz pierwszy od dziesięciu lat bardziej ufają Demokratom aniżeli Republikanom. 38 procent wyborców uznało, że to Demokraci lepiej poradziliby sobie z wyzwaniami w obrębie gospodarki. Na Republikanów wskazało 35 procent sondowanych mieszkańców USA. Demokraci są również postrzegani jako lepiej przygotowani do radzenia sobie z rosnącymi kosztami życia.
Topnieje również poparcie dla Republikanów w sprawie polityki migracyjnej. Jak podaje Reuters, 40 procent ankietowanych popierających Republikanów w tej kwestii jest najmniejszym wynikiem w całej kadencji Donalda Trumpa. Propozycje Demokratów wspiera 38 procent osób, co daje ledwie dwa punkty procentowe różnicy. Dla porównania, w styczniu 2025 roku, różnica ta wynosiła aż 26 punktów procentowych.
Reuters wskazuje, że to efekt działania służby imigracyjnej ICE, zatrzymań dzieci oraz nieludzkiego nietraktowania zatrzymanych migrantów, które, jak w przypadku Edwina Lopez-Cornejo z Salwadoru, skończyły się śmiercią. Lopez został zatrzymany 18 czerwca w New Jersey w drodze do pracy. Zmarł 1 sierpnia, w ośrodku detencyjnym. Służby odmówiły rodzinie dostępu do informacji medycznej. Jak podaje „New York Times” od początku prezydentury Trumpa w ośrodkach detencyjnych zmarło przynajmniej 53 migrantów.
Donald Trump wrócił na fotel prezydenta USA 20 stycznia 2025 roku. Choć w wystąpieniach publicznych w kółko zapowiada, że jest najlepszym, co mogło spotkać Stany Zjednoczone, obywatele widzą, że jest zgoła inaczej. Ceny rosną szybciej, niż powinny. Inflacja w lipcu wyniosła 3,4 procent — o wiele więcej niż chciałaby Rezerwa Federalna, która cel ustawiła na dwóch procentach.
„Business Insider” zwraca uwagę, że lipiec jest 65 miesiącem z rzędu, w którym inflacja w USA przekracza ten cel. „Co więcej, cel inflacyjny banku centralnego USA jest pobity o ponad punkt procentowy i nie widać szans, aby inflacja w najbliższym czasie się w nim zaczęła mieścić” – podnoszą dziennikarze.
Niestabilność cen i rosnące koszty życia z jednej strony powodują spadek siły nabywczej pieniądza. Z drugiej — konieczność utrzymywania wysokich stóp procentowych, co oznacza droższe kredyty i wyższy koszt finansowania inwestycji przez firmy. Analitycy wskazują jednak, że inflacja konsumencka w USA spada — po tym, jak w maju wystrzeliła do 4,2 procent i osiągnęła najwyższy odczyt od trzech lat — a wszystko to przez drożejące paliwo i blokadę Cieśniny Ormuz przez Irańczyków zaatakowanych przez izraelsko-amerykańskie wojska.
Przeczytaj także: