Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent-elekt USA miał rozmawiać z Władimirem Putinem. Zarówno otoczenie Trumpa, jak i kremlowski reżim nabierają wody w usta.
Prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych Donald Trump porozmawiał z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem – podaje Reuters powołując się na swoje źródła. Według agencji zwycięzca wyborów prezydenckich w USA wezwał Putina do zaprzestania eskalacji w Ukrainie. Zaskoczeniem zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. Resort poinformował Reutera, że nie był poinformowany przez otoczenie Trumpa o takim planie.
„Nie komentujemy prywatnych rozmów między prezydentem Trumpem a innymi światowymi przywódcami” – skomentował Steven Cheung, dyrektor ds. komunikacji Trumpa.
Wcześniej Trump rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Obiecał mu udział USA w szybkim zakończeniu wojny, nie zdradzając jednak, w jaki sposób chciałby do tego doprowadzić. Jednocześnie skrytykował skalę amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy.
Władza w Moskwie zaprzeczają, by rozmowa pomiędzy Putinem a Trumpem rzeczywiście się odbyła. „To kompletna nieprawda, całkowita fikcja, fałszywa informacja” – przekazywał „Washington Post” Dimitri Pieskow, rzecznik Kremla.
Urzędująca administracja prezydenta Joe Bidena zapowiada, że postara się wpłynąć na Donalda Trumpa i skłonić go do zmiany zdania. W telewizji CBS mówił o tym Jake Sullivan, prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa.
„Prezydent Biden będzie miał okazję w ciągu najbliższych 70 dni przedstawić Kongresowi i nowej administracji argumenty przemawiające za tym, że Stany Zjednoczone nie powinny wycofywać się z Ukrainy, że wycofanie się z Ukrainy oznacza większą niestabilność w Europie” – mówił Sullivan. Nie potwierdził jednak, czy Biden postara się zagwarantować dalszą pomoc dla Ukrainy aktami prawnymi, które mogłyby zostać przegłosowane przez sprzyjający mu Kongres przed przejęciem kontroli nad nim przez Republikanów.
Donald Trump wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie będzie chciał utrzymywać wsparcia dla Ukrainy na obecnym poziomie. W kampanii wyborczej podkreślał, że jego celem będzie szybkie rozpoczęcie negocjacji pokojowych i zakończenie konfliktu. Dawał też do zrozumienia, że Ukraina powinna postawić na doprowadzenie do pokoju niezależnie od ewentualnych strat terytorialnych.
Rosyjskie władze przekazały z kolei, że są otwarte na rozmowy pokojowe we współpracy z Białym Domem po zmianach w Gabinecie Owalnym. Moskiewski minister spraw zagranicznych Sjergiej Rybakow stwierdził, że jest otwarty na dyskusję o porozumieniu terytorialnym, jeśli USA nie będzie zrezygnuje z „pompowania każdego rodzaju pomocy w kierunku kijowskiego reżimu”.
„Jeśli prezydent Zełenski siądzie do stołu i powie, że może zgodzić się na pokój, ale musi zatrzymać Krym, to pokaże nam, że nie jest poważnym człowiekiem” – komentował z kolei współpracujący przy kampanii Trumpa Bryan Lanza.
Przeczytaj także:
Na zdjęciu: Donald Trump rozmawia z Władimirem Putinem podczas szczytu G20 w 2019 roku