Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wojna z Iranem pochłonęła wszystkie amerykańskie zapasy pocisków ATACMS i PrSM oraz połowę zapasów pocisków Tomahawk – informuje Reuters
Stany Zjednoczone w trakcie trwającej od 5 miesięcy wojny z Iranem zużyły „praktycznie wszystkie” posiadane precyzyjne pociski rakietowe dalekiego zasięgu typów ATACMS i PrSM – informuje Reuters powołując się na źródła w waszyngtońskiej administracji. Na tym nie koniec, bo USA wykorzystały już też ponad połowę swoich zapasów pocisków manewrujących Tomahawk. Zdaniem źródeł Reutersa rodzi to bardzo poważne obawy dotyczące zdolności reakcji USA na jakiekolwiek poważniejsze nowe zagrożenie. Wyczerpanie zapasów pocisków dalekiego zasięgu bardzo mocno obniża też zdolność USA do odstraszania Rosji i Chin.
"Amerykańskie siły zbrojne są najpotężniejsze na świecie i mają wszystko, czego potrzebują, aby działać w czasie i miejscu wybranym przez prezydenta. Przeprowadziliśmy wiele udanych operacji w dowództwach bojowych, zapewniając jednocześnie armii USA szeroki wachlarz możliwości, aby chronić naszych obywateli i nasze interesy” – tak rzecznik Pentagonu Sean Parnell odpowiedział na prośbę Reutersa o komentarz dotyczący zużytych zapasów pocisków dalekiego zasięgu.
Przystępując do ataku na Iran, amerykańska administracja zakładała, że wojna zakończy się w ciągu dwóch tygodni spektakularnym i rozstrzygającym zwycięstwem USA i Izraela. Tymczasem konflikt trwa już 5 miesięcy, a szanse na jego zakończenie za sprawą negocjacji aktualnie dość mocno zmalały. W ciągu ostatnich tygodni USA przeprowadziły nową falę ataków rakietowych i dronowych na Iran – prawdopodobnie to właśnie ta taktyka doprowadziła do niemal zupełnego wyczerpania zapasów pocisków najważniejszych typów.
Wystrzelanie zapasów pocisków ATACMS i PrSM nie oznacza oczywiście, że USA stały się bezbronne – w konfrontacji z Iranem lub innym państwem, nad którym Stany Zjednoczone mają znaczącą przewagę technologiczną, możliwe jest na przykład użycie starszych typów uzbrojenia lub przeniesienie ciężaru uderzenia z powietrza na lotnictwo i drony. Wyczerpanie zapasów precyzyjnych pocisków rakietowych dalekiego zasięgu może być jednak dla USA ogromnym problemem w kontekście zagrożeń rangi globalnej – chodzi tu przede wszystkim o rywalizację z Rosją i Chinami.
Ukraińska policja zdecydowała się na opublikowanie drastycznego nagrania ataku rosyjskiego drona FPV na cywila handlującego warzywami na jednym placów w Chersoniu
Ukraińska policja opublikowała wstrząsające nagranie dokumentujące rosyjskie zbrodnie wojenne. Nagranie pochodzi z Chersonia, miasta oddzielonego od terenów okupowanych przez Rosjan jedynie doliną Dniepru. Widzimy na nim atak rosyjskiego drona FPV na ukraińskiego cywila handlującego na jednym z chersońskich placów. Atakowany mężczyzna jest ubrany po cywilnemu, nie ma broni. Atak jest natomiast z całą pewnością celowy – operator drona dosłownie „ściga” swoją ofiarę próbującą uciekać i ukryć się za niewielką cywilną furgonetką. Ostatecznie detonuje drona tuż obok mężczyzny.
„Na szczęście 52-letni mieszkaniec obwodu mikołajowskiego przeżył. Doznał obrażeń od wybuchu, ran od odłamków i wstrząsu mózgu. Lekarze udzielają poszkodowanemu niezbędnej pomocy. Funkcjonariusze organów ścigania podejmują działania mające na celu należyte udokumentowanie kolejnej zbrodni wojennej, której dopuściła się armia państwa agresora” – informuje chersońska policja.
Chersoń jest jednym z najważniejszych ośrodków południa Ukrainy i stolicą obwodu. Przed wybuchem pełnoskalowej wojny miasto miało około 300 tysięcy mieszkańców. Obecnie mieszka w nim około 50-60 tysięcy osób. W początkowym okresie wojny Chersoń był okupowany przez Rosjan, następnie został wyzwolony przez ukraińską armię wraz z całą prawobrzeżną częścią obwodu chersońskiego. Miasto leży nad Dnieprem – będącym obecnie jedyną przeszkodą oddzielającą Chersoń od rosyjskich pozycji na drugim brzegu rzeki.
Sprawia to, że Chersoń jest dla Rosjan łatwym celem ostrzału. Rosyjska armia nęka więc mieszkańców Chersonia atakami rakietowymi, artyleryjskimi i dronowymi regularnie od jesieni 2022 roku. W mieście słychać eksplozje niemal codziennie. Wielokrotnie (mówimy o setkach przypadków) odnotowano tam ataki dronami FPV skierowane bezpośrednio przeciwko cywilom. Ukraińska policja zdecydowała się na publikację drastycznego nagrania dlatego, że w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości dokumentuje ono stale powtarzające się w Chersoniu rosyjskie zbrodnie wojenne.
Prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas stwierdził, że napływ imigrantów do będącego eksklawą Hiszpanii miasta na afrykańskim wybrzeżu był „przynajmniej inspirowany” przez Maroko
Prezydent miasta Ceuta i zarazem szef lokalnej administracji tej hiszpańskiej eksklawy na marokańskim wybrzeżu Afryki Północnej Juan Jesús Vivas oskarża Maroko o inspirowanie migrantów do nielegalnego przekraczania granicy.
"Ludzie postrzegają to nie jako kryzys migracyjny; to był zasadniczo atak, naruszenie integralności terytorialnej Hiszpanii. Ludzie mieli wrażenie, że jeśli nie było to zorganizowane, to przynajmniej zachęcane lub dozwolone przez Maroko” – mówił dziennikowi El Pais Vivas.
Prezydent Ceuty odniósł się również do ofiar wydarzeń z ubiegłego tygodnia, gdy kilkadziesiąt tysięcy migrantów wdarło się do Ceuty wpław przez morze.
„To okropność” – mówił dziennikowi El Pais Juan Jesús Vivas. „W kostnicy znajduje się 88 ciał, a po drugiej stronie granicy jest ich więcej” – podkreślał prezydent Ceuty.
Część migrantów próbujących dostać się do Ceuty nie potrafiła pływać – przemieszczali się np. na dmuchanych materacach.
W ubiegłym tygodniu około 69 500 osób wdarło się na terytorium Ceuty opływając wpław falochron stanowiący granicę morską eksklawy. Nagrania i zdjęcia dokumentujące te zdarzenia obiegły świat – i dały europejskiej prawicy paliwo do oskarżania lewicowego rządu Hiszpanii o prowadzenie zbyt liberalnej polityki migracyjnej. Rządzone przez Giorgię Meloni Włochy zawiesiły nawet wobec Hiszpanii obowiązywanie umowy granicznej z Schengen. Kilka innych krajów domagało się tego samego od Unii Europejskiej. Hiszpanów postanowił pouczać również premier Polski Donald Tusk.
„Polska zaostrzyła prawo azylowe, procedury na granicach i zbudowała skuteczne zapory na granicy z Białorusią, która jest wschodnią granicą Unii. Zainwestowaliśmy miliardy euro i zaangażowaliśmy tysiące żołnierzy, policjantów i strażników granicznych. Hiszpania musi wziąć z nas przykład, jeśli Schengen ma przetrwać” – napisał Tusk na platformie X.
Nie przeszkadzał w tym wszystkim fakt, że reakcja Hiszpanii była bardzo twarda. Wszyscy migranci, którzy nielegalnie przekroczyli granicę, zostali w ekspresowym tempie odesłani z powrotem na terytorium Maroka. Władze Hiszpanii podkreślają, że ani jedna osoba nie przedostała się na kontynent europejski. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pochwaliła Hiszpanię za zdecydowaną reakcję na kryzys migracyjny w Ceucie.
W nocy z poniedziałku na wtorek 4 sierpnia Ukraińcy przeprowadzili kolejne skuteczne uderzenia dronowe na kilka regionów Rosji. Wśród celów były magazyny firmy Wildberries
Ukraińskie drony zaatakowały dwa wielkie magazyny platformy sprzedażowej Wildberries. Ataków na centra logistyczne tego koncernu było w ostatnich tygodniach już ponad 20. Na skutek ukraińskich uderzeń dronowych ostatniej nocy zapłonęły magazyny w Krasnym Borze w obwodzie leningradzkim i w strefie ekonomicznej Nowosiłka będącej częścią miasta Czechow w obwodzie moskiewskim.
„W Nowosiłce wybuchło kilka pożarów w strefie przemysłowej w wyniku uderzenia bezzałogowego statku powietrznego. Największy pożar miał miejsce w magazynie, gdzie pożar na otwartym powietrzu został już wyeliminowany. Uszkodzona została również podstacja elektryczna i budynek administracyjny” – mówił po atakach gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobjow.
Atak w Krasnym Borze potwierdził z kolei gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko.
Wildberries to platforma sprzedażowa, którą Rosjanie uważają za rodzimy odpowiednik Amazona, choć model działania firmy znacznie bardziej przypomina chiński AliExpress. Koncern ma dominującą pozycję na rosyjskim rynku – nie to jest jednak powodem, dla którego Ukraińcy atakowali magazyny Wildberries już ponad 20 razy. To, że centra logistyczne Wildberries stały się stałym celem ukraińskich ataków dronowych ma inne przyczyny. Firma stworzyła bardzo rozbudowaną i jednocześnie bardzo efektywną jak na rosyjskie standardy sieć dostaw i dystrybucji towarów. Ta sieć jest obecnie wykorzystywana przez rosyjską armię i służby mundurowe do zaopatrywania jednostek walczących na froncie w Ukrainie. Równolegle sami żołnierze rosyjskiej armii zamawiaja za pośrednictwem Wildberries różne artykuły (elementy wyposażenia, żywność, używki), których nie dostarcza im wojskowa logistyka.
Jednocześnie od kilku lat firma Wildberries jest ekonomicznie powiązana z oligarchicznymi nieformalnymi strukturami funkcjonującymi wokół Kremla.
Morawiecki oskarżył dawnych kolegów, że chcą wypchnąć Jarosława Kaczyńskiego z PiS-u. „Na koniec przyjdą po jego głowę”
„Teraz, kiedy nasze członkostwo jest martwe, czyli zostaliśmy usunięci całkowicie z Prawa i Sprawiedliwości, to mogę powiedzieć, że rzeczywiście taką partię założymy” – ogłosił Mateusz Morawiecki w rozmowie na kanale Romana Rymanowskiego na YouTubie. Partia ma powstać „najpóźniej 15 października”. To wtedy ma się odbyć pierwsza konwencja nowego ugrupowania.
W pierwszym od tygodnia wywiadzie były premier i do niedawna jeden z wiceprzewodniczących PiS postawił kropkę nad „i”. Już nie tylko stowarzyszenie, ale też partia. Wcześniej Morawiecki wielokrotnie powtarzał, że założył stowarzyszenie Rozwój Plus, żeby przyciągnąć w orbitę PiS-u te osoby, które chcą się angażować w dzialaność publiczną, ale nie partyją, a odstrasza je zwłaszcza szyld PiS-u.
„Zabieramy się za budowę struktur” – zapowiedział u Rymanowskiego Morawiecki, zaznaczając, że on i jego współpracownicy w tym roku nie wybierają się na wakacje. To właśnie budowa struktur terenowych była jedną z osi sporu między Morawieckim a Kaczyńskim. Od kilku miesięcy, jeżdżąc po Polsce, Morawiecki budował własną sieć wpływu i nowy układ lokalny. Już dziś zebrani przez niego posłowie reprezentują 28 z 41 okręgów wyborczych.
Rymanowski dopytywał o szczegóły rozstania z Jarosławem Kaczyńskim i kulisy sporu z „maślarzami” (to m.in. Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki). Ostatniej rozmowy z Kaczyńskim Morawiecki omawiać nie chciał, ale od rozmowy o dawnych kolegach, a dziś przeciwnikach się nie uchylał.
Przedstawił trącącą spiskowością teorię wyjaśniającą rozpad PiS-u. Wedle byłego premiera Kaczyński wielokrotnie zapowiadał, że w razie przegranych wyborów ustąpi. „Maślarze” chcą doprowadzić do tego, by PiS faktycznie przegrał wybory, a potem zajać miejsce prezesa. Chcą „przejąć partię, przejąć pieniądze partii” – mówił Morawiecki. „Będą chcieli wypchnąć prezesa, powołując się na jego własne słowa”.
„Czyli to jest zamach na prezesa?” – pytał Rymanowski. – „W jakimś sensie tak” – odpowiedział Morawiecki. „Zamach maślarzy?” – dopytywał Rymanowski. „To jest ukartowna strategia wypchnięcia prezesa, ponieważ na koniec przyjdą po jego głowę. Teraz wypchnęli mnie”.
Morawiecki przyznał, że będzie szukał wyborców wśród tych, którzy głosowali w 2023 roku na Trzecią Drogę. Dziś to elektorat trzech partii: PSL-u, Polski 2050 i Centrum. Według byłego premiera Trzecia Droga zgarnęła głosy osób rozczarowanych PiS-em po wprowadzeniu tzw. piątki dla zwierząt i zaostrzeniu prawa aborcyjnego w 2020 roku.
W najbliższy piątek Morawiecki jedzie do Jagodna – to miejsce symboliczne dla wyborów w 2023 roku. Mieszkańcy tego podwrocławskiego osiedla niemal do trzeciej w nocy stali w kolejce do lokalu wyborczego. PiS zdobył tam zaledwie 5,95 proc. głosów, a Trzecia Droga prawie 20 proc.
Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, co mu się nie podoba w Koronie Grzegorza Brauna.
Spora część rozmowy dotyczyła Ukrainy.
„Ukraina w każdej chwili może paść. Rosja wcale nie przegrywa tej wojny. Rosja ma kłopoty gospodarcze, ale ma też ogromną siłę przetrwania” – mówił Morawiecki.
O prezydencie Ukrainy powiedział: „Prezydent Zełenski doprowadził do ogromnej defraudacji pomocy amerykańskiej i europejskiej, doprowadził do korupcji elit, które są na Ukrainie i w związku z tym do okradania swojego własnego narodu.
Natomiast jeśli mamy do czynienia z wielkim złem, któremu przeciwstawia się skurumpowana Ukraina, to ja powiem: niech tam umierają żołnierze ukraińcy, niech ta skorumpowana Ukraina będzie jakimkolwiek elementem blokady przed agresją rosyjską”.
Rymanowski zacytował Morawieckiemu fragment wywiadu z prof. Andrzejem Lederem, który w Wirtualnej Polsce mówi, że w Polsce jest atmosfera pogromowa. Morawiecki albo nie zrozumiał, że chodzi o zachowania Polaków wobec Ukraińców, albo nie chciał zrozumieć. Powiedział bowiem:
„Zachowania Ukraińców bardzo często są absolutnie skandaliczne. Słyszałem o przypadku, że piją sobie alkohol na placu zabaw, kobiety z dziećmi proszą by tak nie czynili. A oni dalej chleją wódę i policja wezwana nic nie robi, a jak awanturującego się Ukraińca zatrzyma, to wypuszcza go zaraz”.
I dalej: „Dlaczego prokuratura i policja jest używana, żeby ścigać opozycję? Ja jestem co chwilę wzywany na przesłuchania. To na to mają czas, a żeby ścigać awanturujących się Ukraińców nie mają czasu?!”
Dopiero po komentarzu Rymanowskiego, że Ukraińcy padają ofiarą agresji Polaków, Morawiecki powiedział, że „jeśli niewinny człowiek jest bity, to należy absolutnie interweniować”.
Przeczytaj także: