0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:38 17-08-2026

Prawa autorskie: A bailiff puts handcuffs on Russian opposition politician Lev Shlosberg, sentenced to 11 years in prison over his criticism of Moscow's offensive in Ukraine at a city court in Pskov, northwestern Russia on August 17, 2026. The veteran Yabloko party member was found guilty of "public actions aimed at discrediting the use of the Armed Forces of the Russian Federation". (Photo by Olga MALTSEVA / AFP)A bailiff puts handc...

Rosja: Do kolonii karnej na 11 lat za krytykę wojny w Ukrainie. Polityk opozycji usłyszał wyrok

Lew Szlosberg z opozycyjnej partii Jabłoko nawoływał tylko i aż do zawieszenia broni oraz powstrzymania rozlewu krwi. Sąd w Pskowie skazał go pod zarzutami „dyskredytacji sił zbrojnych” i rozpowszechniania fałszywych informacji". A jego partia właśnie została wykluczona z wyborów

Co się wydarzyło?

17 sierpnia Sąd Miejski w Pskowie, 200-tysięcznym mieście w zachodniej części Rosji, skazał wiceprzewodniczącego opozycyjnej partii Jabłoko Lwa Szlosberga na 11 lat i miesiąc więzienia. Polityk, który trafi do kolonii karnej, był oskarżony o „dyskredytację sił zbrojnych” oraz „rozpowszechnianie fałszywych informacji”. Chodziło m.in. o republikację słynnej okładki brytyjskiego dziennika „Daily Mirror” z 25 lutego 2022 roku, na której widniej wizerunek Władimira Putina obok zakrwawionej kobiety. Całość podpisana jest hasłem: „Jej krew... Jego ręce”.

Jak podaje niezależny rosyjski portal Meduza, Szlosberg to „jeden z nielicznych rosyjskich polityków, którzy publicznie występowali przeciwko wojnie i jednocześnie pozostali w Rosji”. Polityk wielokrotnie apelował o zawieszenie broni. Zrobił to także w sądzie, podczas mowy końcowej, którą sędzia wielokrotnie mu przerywała, mówiąc, że to nie czas na „rozprawy o wolnościach obywatelskich”, czy „snucie przepowiedni”.

„24 lutego 2022 roku po raz pierwszy od czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej do naszego kraju powrócił czas wojny. Ta wojna zmieniła życie każdego obywatela Rosji bez wyjątku. W tym czasie życie tysięcy ludzi zostało przerwane. Wcześniej czy później dokładna i pełna liczba poległych, wraz z ich nazwiskami, zostanie ujawniona, a cały kraj zadrży na myśl o tej martyrologii” – mówił w sądzie Szlosberg. „Prawo Federacji Rosyjskiej jest dziś stosowane w taki sposób, że ktoś, kto domaga się ochrony ludzkiego życia, współczucia i odpowiedzialności politycznej, jest oskarżany o dyskredytację sił zbrojnych. A ci, którzy domagają się dalszego rozlewu krwi, są wykorzystywani przez prokuraturę i sąd jako bezstronni świadkowie oskarżenia. W ten sposób zło próbuje wyprzeć dobro z życia kraju” – kontynuował.

Polityk stwierdził wprost, że wojna z Ukrainą to dla Rosji katastrofa.

Szlosberg, choć występował z antywojennymi odezwami, pozostawał w konflikcie z rosyjskimi politykami, dziennikarzami i blogerami, którzy krytykowali Rosję, będąc na emigracji. Twierdził, że udzielając publicznego wsparcia ukraińskiej armii, popierają działania zbrojne przeciwko współobywatelom. I nazywał ich „partią cudzej krwi”.

Jaki jest kontekst

W 2014 roku lokalna gazeta, której redaktorem naczelnym był Szlosberg, opublikowała artykuł, ujawniający, że w Pskowie trwają pogrzeby lotników poległych w walkach na wschodzie Ukrainy. Rosyjskie ministerstwo obrony zaprzeczyło wówczas, że w operacji na Krymie i Donbasie biorą udział rosyjscy żołnierze. Oficjalna wersja mówiła o śmierci podczas ćwiczeń wojskowych. Kilka dni po publikacji tekstu Szlosberg został brutalnie pobity i trafił do szpitala. Od 2023 roku wiceprzewodniczący partii Jabłoko był uznawany za agenta zagranicznego, kilkukrotnie ukarano go też grzywną za antywojenne wypowiedzi.

17 sierpnia 2026 Jabłoko, jedyna opozycja partia działająca w Rosji, została wykreślona ze spisu partii startujących w wyborach do Dumy. Zarzuty są absurdalne: ma chodzić o darowizny od osób, które wcześniej dostawały przelewy zagraniczne. Suma zakwestionowanych dotacji wynosi 16 900 rubli, czyli 740 zł. Podczas rozprawy przed sądem apelacyjnym Nikołaj Rybakow, przewodniczący Jabłoka, oświadczył, że zarzuty stawiane partii są „profanacją wymiaru sprawiedliwości”. Inne partie również korzystają z finansowego wsparcia przedsiębiorstw, które otrzymują zagraniczne przelewy.

Argumenty merytoryczne nie miały jednak znaczenia – chodziło o wykluczenie partii, która jako jedyna w kraju krytykuje wojnę w Ukrainie.

Przeczytaj także: