0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:17 24-04-2025

Prawa autorskie: Fot. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy/AFPFot. Państwowa Służb...

„Rosja nie dąży do pokoju”. W nocy na ukraińskie miasta spadło 70 rakiet

W nocy na 24 kwietnia wojska rosyjskie przeprowadziły zmasowany atak na ukraińskie miasta. W Kijowie zginęło osiem osób, 70 zostało rannych. Pod gruzami domu mieszkalnego, gdzie trafiła rakieta, wciąż może znajdować się około dziesięciu osób.

Według ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenki ostatniej nocy Rosjanie zaatakowali 9 regionów Ukrainy: Kijów oraz obwód kijowski, żytomierski, dnipropetrowski, charkowski, połtawski, chmielnicki, sumski, zaporoski.

Siły Powietrzne Ukrainy wykryły 215 wrogich celów powietrznych: 70 rakiet różnych typów oraz 145 dronów. Udało się zestrzelić 48 rakiet oraz 64 dronów. Najbardziej ucierpiał Kijów. Rakiety i drony miały uderzyć w trzy dzielnice stolicy Ukrainy. Zostały zniszczone domy mieszkalne, płonęły auta i budynki, garaże. W dzielnicy Swiatoszyńskiej pod gruzami swojego domu znaleźli się ludzie. Nadal trwa akcja ratunkowa.

„Spod gruzów słychać dźwięki telefonów – poszukiwania będą kontynuowane, dopóki ratownicy nie będą pewni, że znaleźli wszystkich. Pojawiły się informacje o dwójce dzieci, których wciąż nie można znaleźć na miejscu zdarzenia [według ostatnich danych poszukują 10 osób]” – napisał Kłymenko. Dodał, że w nocy służby pracowały pod zagrożeniem powtórnego ostrzału. Jest to częsta taktyka Rosjan – atakować po raz drugi w to samo miejsce, żeby zwiększyć liczbę ofiar. W ten sposób w obwodzie żytomierskim Rosja zaatakowała ratowników, którzy mieli gasić pożar. Ranny został 39-letni ratownik.

Wskutek rosyjskiego ataku w Kijowie zginęło co najmniej osiem osób, ponad 70 zostało rannych, 31 osób trafiło do szpitala, w tym pięcioro dzieci.

Aktualizacja, 20:47

Ratownicy w ciągu dnia wyciągnęli spod gruzów cztery ciała, w związku z tym według ostatnich danych w Kijowie zginęło 12 osób, ponad 100 zostało rannych. Akcja poszukiwawcza nadal trwa.

Wczoraj (23 kwietnia) również zginęło dziewięć osób oraz 54 osoby odniosło obrażenia w mieście Marhaneć w obwodzie dnipropetrowskim. Rosyjskie drony zaatakowały autobus z ludźmi, którzy jechali do pracy.

„Tylko siła i presja”

„Wczorajsze maksymalistyczne żądania Rosji, aby Ukraina wycofała swoje wojska z jej regionów, w połączeniu z tymi brutalnymi atakami, pokazują, że to Rosja, a nie Ukraina, jest przeszkodą na drodze do pokoju. To wobec Moskwy, a nie Kijowa powinna być presja” – napisał w mediach społecznościowych Andrij Sybiha, minister spraw zewnętrznych Ukrainy.

„Swoimi działaniami, a nie słowami, Putin pokazuje, że nie szanuje żadnych wysiłków pokojowych i chce tylko kontynuować wojnę. Słabość i ustępstwa nie powstrzymają jego terroru i agresji. Tylko siła i presja”.

Minister obrony Ukrainy Rustem Umerow dodał, że kraj potrzebuje dodatkowej obrony powietrznej, aby chronić się przed rosyjskim terrorem.

Ataki na ukraińskie miasta zwiększyły się na tle tzw. rozmów pokojowych, które odbywają się pomiędzy Ukrainą, Rosją a Stanami Zjednoczonymi, które pośredniczą w tym procesie.

Prezydent Zełenski przypomniał, że minęło 44 dni od tego, jak w Arabii Saudyjskiej Ukraina zgodziła się na propozycje USA o całkowitym zawieszeniu broni i zaprzestaniu ostrzałów. Rosja zignorowała tę propozycję.

W ciągu ostatnich dni zachodnie media pisały o tym, że Stany Zjednoczone przekazały Ukrainie kolejne propozycje w sprawie zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej (jest to propozycja zamrożenia wojny po linii frontu), m.in. jest to uznanie aneksji Krymu, rezygnacja z dążeń Ukrainy do wejścia do NATO. W przededniu spotkania przedstawicieli Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji i USA w Londynie, które odbyło się wczoraj (23 kwietnia) i na którym miało być omawiane „pokojowe rozwiązanie” wojny, prezydent Ukrainy odniósł się do tych przecieków w mediach, podkreślając, że Ukraina nie zgodzi się na uznanie okupacji Krymu. W związku z tym ranga spotkania została obniżona, m.in. odwołał swój udział Marco Rubio, sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych.

Wczoraj (23 kwietnia) prezydent USA Donald Trump w TruthSocial uznał wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego „bardzo szkodliwą dla rozmów pokojowych z Rosją”.

„Nikt nie prosi Zełenskiego o uznanie Krymu za terytorium Rosji, ale jeśli chce Krymu, dlaczego nie walczył o niego jedenaście lat temu, kiedy został przekazany Rosji bez wystrzału? Na tym obszarze znajdowali się również, przez wiele lat przed „przekazaniem Obamy”, główne rosyjskie bazy okrętów podwodnych. To właśnie takie podburzające wypowiedzi jak Zełenskiego sprawiają, że tak trudno jest rozstrzygnąć tę wojnę” – stwierdził Trump. Jest to kolejny przekaz bardzo bliski rosyjskiej narracji na temat Ukrainy oraz kolejna próba obwinienia o niepowodzenie w negocjacjach Ukrainę – kraj napadnięty i jej prezydenta.

Trump dodał, że „jesteśmy bardzo blisko porozumienia”, ale „człowiek, który >>nie ma kart do gry<<, musi to w końcu zrobić”.

Warto dodać, że w podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa 25 lipca 2018 r. Stany Zjednoczone przyjęły Deklarację Krymską, w której odrzuciły próbę aneksji Krymu przez Rosję i zobowiązały się do utrzymania tej polityki do czasu przywrócenia integralności terytorialnej Ukrainy. Prezydent Zełenski dodał na X zdjęcie dokumentu:

„Rosja, poprzez inwazję na Ukrainę w 2014 r. i próbę aneksji Krymu, usiłowała podważyć podstawową zasadę międzynarodową podzielaną przez państwa demokratyczne: że żaden kraj nie może zmieniać granic innego kraju siłą” – czytamy w deklaracji. „Stany Zjednoczone wzywają Rosję do poszanowania zasad, których od dawna twierdzi, że przestrzega, i do zakończenia okupacji Krymu”.

Propozycja USA o zakończeniu wojny (o ile rzeczywiście padła) nie pasuje nie tylko Ukrainie, ale też Rosji. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział w rozmowie z Le Point, że Rosja jest gotowa zakończyć wojnę na Ukrainie, jeśli Ukraina wycofa swoje wojska z czterech regionów. Tzn. Rosja nie zgadza się na zawieszenie broni wzdłuż linii frontu, a chce w całości kontrolować cztery obwody Ukrainy, które wpisała do swojej konstytucji, ale nie może ich zająć drogą wojskową. „Chcemy osiągnąć nasze cele i osiągniemy je. Środkami pokojowymi lub militarnymi” – mówił Pieskow. Potwierdził również, że trwają przygotowania spotkania prezydenta USA i Rosji. Jak podaje CNN, Trump może spotkać się z Władimirem Putinem na Bliskim Wchodzie w połowie maja.

Przeczytaj teksty w OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także: