Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W nocy z soboty na niedzielę w południowo-wschodniej części kraju wojsko musiało poderwać myśliwce celem ochrony terenów przygranicznych. Wszystko przez rosyjski ostrzał terenów w zachodniej części Ukrainy.
W niedzielny poranek polska armia odnotowała wzmożoną aktywność Rosji, która wystrzeliła kolejne pociski w stronę zachodniej Ukrainy. Celem ewentualnego przechwycenia rosyjskich rakiet i ochrony terytorium, wojsko zdecydowało się poderwać sojusznicze myśliwce.
„W przestrzeni powietrznej operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, co może wiązać się z występowaniem podwyższonego poziomu hałasu ” – poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w komunikacie.
Akcja zakończyła się o 5:40, nie doszło do bezpośredniego zagrożenia polskich granic.
Jak przypomniano w komunikacie, ostatnią aktywność rosyjskiego lotnictwa związaną z uderzeniami na teren zachodniej Ukrainy zanotowano w nocy z 7 na 8 maja.