Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rosyjski MSZ interweniuje w sprawie aresztowanego w Polsce na prośbę Ukrainy rosyjskiego archeologa Aleksandra B. Badacz z muzeum „Ermitaż” w Petersburgu miał nielegalnie wywozić cenne wykopaliska z okupowanego Krymu. Został aresztowany w Polsce.
Krzysztof Krajewski, ambasador RP w Moskwie, został wezwany na dywanik do rosyjskiego MSZ 12 stycznia 2026 r. Rosyjskie władze złożyły na jego ręce „stanowczy protest” w sprawie zatrzymania w Warszawie w grudniu 2025 roku na prośbę Kijowa znanego rosyjskiego archeologa, Aleksandra M. Butjagina. Informacja prasowa rosyjskiego MSZ podaje pełne imię i nazwisko badacza.
Butjagin został zatrzymany przez ABW podczas podroży z Holandii na Bałkany, gdzie miał wygłosić wykłady. Polska przychyliła się do prośby Ukrainy, która oskarża Butjagina o niszczenie dziedzictwa narodowego. Według Kijowa, archeolog miał prowadzić nielegalne wykopaliska na Półwyspie Kerczeńskim na terenie okupowanego Krymu i wartościowe znaleziska wywozić do Rosji.
Rosyjski MSZ twierdzi, że zarzuty Kijowa wobec Butjagina sa „absurdalne”. Ambasador Polski miał otrzymać dowody na to, że kierownik działu archeologii starożytnej z muzeum „Ermitaż” w Petersburgu prowadził badania na Półwyspie Kerczeńskim od kilkudziesięciu lat i zawsze posiadał niezbędne pozwolenia, w tym, do 2014 roku, od władz Ukrainy.
Rosyjski MSZ zaprzecza też, by Butjagin nielegalnie wywoził z Krymu wykopaliska.
„Wszystkie znaleziska odkryte przez naszego specjalistę zostały przekazane do Muzeum-Rezerwatu Krymu Wschodniego, wzbogacając dziedzictwo kulturowe narodów Krymu” – informuje MSZ w informacji prasowej.
„Federacja Rosyjska domaga się natychmiastowego uwolnienia obywatela rosyjskiego i odmowy wydania go represyjnym organom reżimu kijowskiego, które nie mają nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości” – podkreśla MSZ.
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali w Polsce Aleksandra Butjagina, kierownika działu archeologii starożytnej w muzeum „Ermitaż” w Petersburgu, w związku z podejrzeniami o zniszczenie obiektów dziedzictwa kulturowego. W poniedziałek 12 stycznia warszawski sąd przedłużył mu areszt tymczasowy.
Zdaniem Kijowa Rosjanin miał wraz ze współpracownikami dokonywać nielegalnych prac wykopaliskowych w obiekcie „Starożytne miasto Myrmekion” w Kerczu na wschodnim krańcu Półwyspu Krymskiego, co doprowadziło do zniszczenia obiektów należących do ukraińskiego dziedzictwa narodowego.
Myrmekion, gdzie prowadził wykopaliska rosyjski archeolog, jest pozostałością kolonii greckiej założonej przez Milet w VI wieku p.n.e. Zamieszkiwany był do XV wieku n.e. Badania ruin zaczęły się w XIX wieku, a w XX wieku badali go także naukowcy z Polski – pisała w grudniu w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk.
Aleksander Butjagin, choć zajmował się starożytnościami, pracował na okupowanym już Krymie, a wyniki badań publikował w czasie pełnoskalowego najazdu Putina na Ukrainę. Ukraińcy zarzucają mu, że pod jego kierownictwem, podczas działań właściwej ekspedycji archeologicznej w 2022 roku, odkryto i skonfiskowano na rzecz Federacji Rosyjskiej skarb – 30 złotych monet, z których 26 było z wyrytym imieniem Aleksandra Wielkiego, a cztery zostały wybite za panowania jego przyrodniego brata Filipa III Arridajosa.
Rosja przerabia okupowany od 2014 r. Krym na „kolebkę państwa rosyjskiego”. Ukraina stoi na stanowisku, że Krym leży w uznawanych międzynarodowo granicach Ukrainy, a podejmowane tam przez okupanta działania są ścigane na mocy prawa. Kreml uważa, że „kwestia krymska” nie podlega już dyskusji, bo półwysep skutecznie został włączony do Rosji. Rosja, w tramach toczących się negocjacji z USA, domaga się teraz międzynarodowego uznania tego faktu.
Przeczytaj także: