0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Rosja zaatakowała statek płynący do ukraińskiego portu

17 września na Morzu Czarnym rosyjski dron zaatakował statek cywilny pływający pod banderą Tanzanii, który zmierzał do jednego z ukraińskich portów. Zginął kapitan statku, a trzech innych członków załogi odniosło obrażenia.

Co się wydarzyło?

O tym poinformowało Ministerstwo Odbudowy, Infrastruktury i Transportu Ukrainy. Jak podkreśla resort, Rosja kontynuuje swoje ataki na cywilną żeglugę na Morzu Czarnym.

Na razie informacje dotyczące stanu statku są weryfikowane.

„Rosja systematycznie atakuje ukraińskie porty, infrastrukturę portową oraz cywilne statki handlowe, stwarzając zagrożenie dla ludzi i międzynarodowej żeglugi na Morzu Czarnym” – pisze ukraińskie Ministerstwo Infrastruktury i Transportu. „Oczekujemy odpowiedniej reakcji społeczności międzynarodowej oraz dalszych skoordynowanych działań mających na celu wzmocnienie ochrony żeglugi cywilnej i bezpieczeństwa międzynarodowych szlaków logistycznych”.

Jaki jest kontekst?

Od 22 lipca do portów Wielkiej Odessy – Odessy, Piwdennego, Czarnomorska – przestały zawijać statki z powodu nasilenia rosyjskich ostrzałów infrastruktury portowej. Tą drogą realizowano 90 proc. ukraińskiego eksportu morskiego.

W lipcu armia rosyjska zaczęła atakować statki. Najtragiczniejsze uderzenie miało miejsce 19 lipca, kiedy Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy – trzema rakietami manewrującymi – na statek cywilny GOLDEN LEO (na zdjęciu) pływający pod banderą Gwinei-Bissau na Morzu Czarnym u wybrzeży Odessy. Statek opuszczał port z ładunkiem kukurydzy. Zginęło 10 członków załogi. Dwóch marynarzy odniosło obrażenia. Tydzień później statek zatonął.

Przez pogorszenie sytuacji związanej z bezpieczeństwem wzrosły stawki frachtowe i ubezpieczeniowe, zagraniczni armatorzy i załogi nie chcą ryzykować – odmawiają zawijania do ukraińskich portów nad Morzem Czarnym. Tylko nieliczni na to się decydują.

Jak podaje resort infrastruktury Ukrainy, po 22 lipca przeładunek towarów w portach Wielkiej Odessy zmniejszył się ponad 15-krotnie. Ma to bezpośredni wpływ na ukraiński eksport, gospodarkę oraz stabilność międzynarodowych łańcuchów logistycznych, a w szczególności na dostawy ukraińskich produktów rolnych na rynki światowe.

Jak pisaliśmy, według ministra ds. odbudowy, infrastruktury i transportu Ukrainy Mykoły Kałasznyka w lipcu i pierwszej połowie sierpnia 2026 roku Rosja zaatakowała 52 statki cywilne, które przewoziły żywność i inne ładunki do ukraińskich portów lub z nich wypływały, a część – znajdowała się w portach.

„Nie chodzi tu o pojedyncze incydenty. Codzienne ataki Rosji na statki cywilne i infrastrukturę portową stanowią zagrożenie dla żeglugi cywilnej, międzynarodowych łańcuchów dostaw oraz globalnego bezpieczeństwa żywnościowego. Ukraiński korytarz morski ma znaczenie daleko poza granicami Morza Czarnego. Ponad połowa ładunków to zboże przeznaczone dla ponad 55 krajów, które są w ogromnym stopniu uzależnione od regularnych dostaw ukraińskiego zboża” – podkreślił Kałasznyk.

Przeczytaj także: