Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rosja w letnich atakach zniszczyła 90% nowoczesnych obiektów magazynowych ukraińskich sieci handlowych — powiedział minister polityki rolnej i żywności Taras Wysocki. – Ale to nie oznacza, że Ukraińcy zostaną bez jedzenia. Nie ma groźby głodu.
Zmasowane rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną doprowadziły do zniszczenia wielkich magazynów na towary żywnościowe. Szef resortu polityki rolnej Wysocki ostrzegł 28 sierpnia, że choć Ukrainie nie grozi głód, to jednak rosyjskie ataki „mogą mieć wpływ na asortyment towarów w sklepach”.
Wysocki cytowany przez portal „Ekonomiczna Prawda” mówi, że Ukraina obecnie oddolnie reorganizuje logistykę, zakłady przetwórcze przenoszą się na nowe miejsca, ale i tam są trafiane. Sieci handlowe i dostawcy zmieniają trasy dostaw, przesuwają zapasy i reorganizują systemy magazynowe. Najbardziej realistyczną alternatywą jest obecnie dostarczanie produktów wprost „z ciężarówek”, choć wedle Wysockiego taka logistyka jest bardziej skomplikowana i kosztowna.
Łańcuch dostaw prowadzą firmy prywatne — państwo nie ma tu udziału. Jednak dotyczą go negocjacje w sprawie tego, kto ma ponosić koszty rosyjskich trafień. Wielkie sieci supermarketów wolałyby je przenieść na dostawców. Wysocki jest zdania, że podział ryzyka i kosztów powinien być „bardziej równomierny”. „Byłoby sprawiedliwie, gdyby rozkład ryzyka dla towarów był określony w zależności od końcowego efektu ekonomicznego. Nie może być w 100% jednostronny. Powinien być jednak indywidualny, w zależności od pozycji produktu i warunków współpracy” – podsumował Wysocki.
Rosyjska agencja TASS z satysfakcją doniosła, że największa ukraińska sieć sklepów spożywczych ATB wprowadziła ograniczenia dotyczące liczby produktów sprzedawanych na jednym paragonie. Limity te dotyczą zakupów w sklepach stacjonarnych i zamówień online. Ograniczenia zostały już nałożone na konserwy mięsne i rybne, płatki zbożowe i makaron, masło, cukier, sól, jaja kurze, żywność przetworzoną i szereg innych produktów.
Rosja prowadzi obecnie kampanię totalnego niszczenia infrastruktury cywilnej Ukrainy. Wcześniej skupiała się tylko na energetyce, teraz rozwala drogi, mosty, porty, punkty graniczne i magazyny. Nie opowiada już, że to atak na instalacje wojskowe, ale odwet za ukraińskie ataki.
O dramatycznej sytuacji ukraińskich portów pisała niedawno w OKO.press Krystyna Garbicz.
Przeczytaj także:
Obrazy zniszczeń pokazywane są w rosyjskiej telewizji codziennie i mają pocieszyć Rosjan, że choć Ukraina dotkliwie uderza w Rosję, to sama też cierpi. A może nawet cierpi bardziej. Propaganda Kremla obiecuje też nieustająco, że za chwilę ukraińskie państwo się załamie. Przy czym obiecuje to od jesieni 2022 r., kiedy zaczęły się ostrzały ukraińskiej infrastruktury.
Wystąpienie ministra Wysockiego pokazuje dramatyzm sytuacji. Ale także to, że Ukraina reaguje na ataki oddolnie. Oczywiście więksi gracze próbują przy tym uzyskać jak najwięcej, ale negocjacje te mają charakter publiczny, a państwo próbuje odgrywać rolę arbitra.
Rosja natomiast reaguje na ukraińskie ataki, powołując kolejne centralne komitety i komisje.
O nowej „podkomisji ds. zapewnienia sprawnego funkcjonowania poszczególnych sektorów gospodarki rosyjskiej” poinformował 27 sierpnia wicepremier Manturow. Podkomisja „rozważy stabilność tych sektorów przez pryzmat istniejących ryzyk i szkód”. Ponadto „podkomisja będzie analizować poziom bezpieczeństwa obiektów infrastruktury krytycznej w poszczególnych sektorach, opracowywać mechanizmy zapewniające ich prawidłowe funkcjonowanie oraz monitorować ich terminowe przywracanie do działania. Priorytetem jest również minimalizowanie negatywnych skutków społeczno-ekonomicznych związanych z zakłóceniami w działalności gospodarczej, zgodnie z oświadczeniem rosyjskiego rządu”.
Oficjalnie Moskwa nie przyznaje się do tego, że ukraińskie ataki na sieci sprzedażowe Wildberries i Ozon uderzyły w interesy największych oligarchów powiązanych z Kremlem. Putin obiecał jednak sieciom „rekompensatę”.
W sierpniu Ukraina zaatakowała rosyjskie rafinerie co najmniej 21 razy, według publicznych oświadczeń obu stron. To więcej niż w jakimkolwiek innym miesiącu od początku wojny, jak donosi Bloomberg na temat drugiej fali kryzysu paliwowego w Rosji.
Przeczytaj także: