0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:22 09-03-2026

Prawa autorskie: A drop of petrol falls from the nozzle of a petrol pump at a petrol station in Vélizy-Villacoublay, near Paris, on March 9, 2026, as Oil prices soared peaking just short of $120 a barrel as the US-Israeli war against Iran continued into a second week, with Tehran launching fresh retaliatory strikes in the Gulf. (Photo by Alain JOCARD / AFP)A drop of petrol fal...

Rosną ceny ropy. Kaczyński i Czarnek: wina Tuska

Donald Trump stwierdził, że wzrost cen ropy to niewielka cena za pokój w Iranie. Politycy polskiej opozycji o rosnące ceny oskarżają rząd Donalda Tuska

Co się wydarzyło

Cena ropy wzrosły w poniedziałek 9 marca 2026 do 119 dolarów za baryłkę, czyli do najwyższego poziomu od 2022 roku.

Jednak już kilka godzin później cena spadła i utrzymuje się w przedziale 102-105 dolarów.

Przyczyną wzrostu cen jest przedłużająca się i zaostrzająca wojna USA i Izraela z Iranem. W weeknd w odpowiedzi na inwazję Iran zaatakował infrastrukturę naftową i gazową swoich sąsiadów w Zatoce Perskiej. Jednocześnie blokada Cieśniny Ormuz, która odpowiada za ok. 20 proc. światowego transporu ropy, praktycznie zablokowała ruch tankowców.

Obawa przed długotrwałym niedoborem ropy i wynikającym z niego wzrostem cen wywołała panikę na rynkach.

Osłabła ona po doniesieniach, że kraje G7 oraz Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) rozważają skoordynowane uwolnienie awaryjnych rezerw ropy. Cena spadła o prawie 20 dolarów za baryłkę. Mimo to miesięczny wzrost ceny ropy sięga już 50 proc.

Do największych importerów ropy należą Chiny, Indie, Korea Południowa, Japonia, Niemcy, Włochy i Hiszpania. I to w tych krajach są największe obawy o wzrost inflacji i zahamowanie rozwoju.

Sytuacji nie uspokaja Iran. Speaker irańskiego parlamentu napisał w niedzielę na platformie X (dawniej Twitter): „Skutki ekonomiczne tej wojny, rozprzestrzeniające się na infrastrukturę w całym regionie i na świecie, będą ogromne i długotrwałe. Ceny ropy naftowej mogą przez jakiś czas utrzymywać się na poziomie trzycyfrowym. Upadek globalnych gospodarek jest prawdopodobnym rezultatem tej wojny”.

Jak reaguje Unia Europejska

„W Europie nie ma bezpośredniego zagrożenia niedoborem dostaw ropy... Nie widzimy obecnie żadnych powodów do niepokoju ani sytuacji nadzwyczajnej” – powiedziała w poniedziałek 9 marca 2026 rzeczniczka Komisji Europejskiej Anna-Kaisa Itkonen.

„Znacznie mniej martwi nas bezpieczeństwo dostaw niż wysokie ceny energii” – dodała Itkonen. „Europa jest dobrze przygotowana, pomimo dużego uzależnienia od rynków światowych jako importer netto energii” – dodała. „Nasze dostawy zarówno ropy, jak i gazu są zdywersyfikowane na rynkach światowych”.

Jak reagują polscy politycy

Wzrost cen paliw wykorzystuje opozycja i o rosnące ceny oskarża rząd. Kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, podczas porannej konferencji prasowej przedstawił projekt ustawy, która ma czasowo obniżyć VAT z 23 do 8% i akcyzę na paliwo mniej więcej o 10-9%. „Chodzi o to, aby dziś Polacy poczuli, że państwo ich wspiera, w czasie kryzysu. Państwo nie może łupić obywatela” – powiedział Czarnek.

Również Jarosław Kaczyński twierdzi, że to nie globalny konflikt, lecz administracja Donalda Tuska jest odpowiedzialna za wysokie ceny paliwa. „Paliwo miało być po 5,19 zł/l, a jest już prawie po 8 zł/l. Miało być taniej, a jest drożej… Celowo podnoszą ceny, choć obecnie sprzedawana ropa była kupiona przed podwyżkami, czyli dużo taniej. Odbije się to na kosztach życia Polaków” – napisał Kaczyński na portalu X (dawniej Twitter).

Prezydencki minister odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe, Marcin Przydacz, co prawda nie oskarża rządu o podnoszenie cen ropy, ale zarzuca mu brak przygotowania na tę sytuację.

„O możliwej niestabilnej sytuacji w regionie Zatoki Perskiej mówiło się od tygodni. Rząd miał wiedzę. Z pewnością bardziej szczegółowa niż zwykli obywatele. Nie trzeba było być jasnowidzem, aby przewidzieć wzrost cen paliw. Jak Rząd przygotował siebie i Polaków na te sytuację?”

Politykom PiS odpowiedział premier Donald Tusk. Zapewnił, że paliwa w Polsce nie zabraknie, zastrzegł jednak: „czywiście mówimy o perspektywie tygodni”. „Gdyby wojna, wbrew temu, co prezydent Trump zapowiedział, miała się przedłużyć na długie miesiące, nikt w tej chwili nie wie, co się będzie działo na rynku ropy i benzyny na świecie. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Dlatego mam nadzieję, że słowa prezydenta się sprawdzą” – dodał.

„Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie. Także tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda. Chciałbym bardzo też wierzyć i myślę, że wszyscy w Polsce też chcieliby wierzyć i zaufać słowom prezydenta Trumpa, że ceny zaraz spadną, bo wojna zaraz się skończy” – mówił.

Co na to Donald Trump

Sytuacją zdaje się nie przejmować prezydent Stanów Zjednoczonych.

„Krótkoterminowe ceny ropy, które gwałtownie spadną po wyeliminowaniu irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niewielka cena za bezpieczeństwo i pokój w Stanach Zjednoczonych i na świecie” – napisał Trump w niedzielę wieczorem na Truth Social. „TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!”

Przeczytaj także: