Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Służby podają, że w powodzi, do której doszło na granicy Tybetu i Nepalu 26 sierpnia, zginęło 584 osoby. 2,5 tys. jest uznanych za zaginione. Akcja ratunkowa trwa.
W środę 26 sierpnia doszło do oderwania dużego fragmentu lodowca w pobliżu szczytu Langtang Lirung w Himalajach. Powstałe w ten sposób osuwisko przemieściło się kaskadowo w dół, trafiając do doliny rzeki Bhote Koshi i zabierając ze sobą rzeczne osady. To z kolei spowodowało nagły wzrost poziomu wody.
Błyskawiczna fala powodziowa, poruszająca się z prędkością nawet 115 km/h, zniszczyła doszczętnie osady górskie położone w Nepalu, tuż przy granicy z Tybetem.
Dwa dni po katastrofie służby podają, że zginęło co najmniej 579 osób w Nepalu i pięć w Tybecie. Liczba osób zaginionych w Nepalu wzrosła do 1924, jak poinformował w piątek tamtejszy urząd ds. klęsk żywiołowych. Co najmniej 558 osób zaginęło w tybetańskim okręgu Gyirong, w tym 260 obcokrajowców – informuje chińska telewizja państwowa CCTV.
Według szacunków Czerwonego Krzyża katastrofa dotknęła ponad 90 tys. osób.
Miejscowi meteorolodzy monitorują dwa inne lodowce znajdujące się w pobliżu tego, który zawalił się w środę. Widać na nich pęknięcia – choć to nie oznacza, że zawalą się w najbliższym czasie.
„Biorąc jednak pod uwagę to, co stało się z pobliskim lodowcem, staramy się monitorować sytuację tak dokładnie, jak to możliwe” – powiedział BBC wysoki rangą urzędnik nepalskiego departamentu hydrologii i meteorologii.
Eksperci monitorują również dwa jeziora znajdujące się powyżej strefy powodziowej, które powstały w zagłębieniach utworzonych wskutek środowej katastrofy. Jedno z nich zaczęło się dziś przelewać, w związku z czym akcja ratunkowa została przerwana po obu stronach granicy. Po kilku godzinach służby wróciły do akcji, mając nadzieję na odnalezienie ocalałych. Podkreślają jednak, że zagrożenie nie minie, dopóki oba jeziora nie wyschną całkowicie.
Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych (USGS) o poranku 26 sierpnia zanotowała w tym rejonie trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4. Minister spraw zagranicznych Nepalu Shisir Khanal przekazał, że według wstępnych doniesień do katastrofy doszło w wyniku tego trzęsienia ziemi.
Niedługo później okazało się jednak, że trzęsienia ziemi nie było. USGS podała, że zmierzone przez nią zjawisko sejsmiczne miało magnitudę 5,2 i było spowodowane zapadnięciem się lodowca oraz spływem gruzu.
„Potwierdzono, że znaczna część czoła lodowca zapadła się, co zapoczątkowało to zdarzenie – prawdopodobnie zabierając ze sobą lub porywając znaczną ilość skał i osadów” – powiedział Vikram Gupta, specjalista w dziedzinie geologii inżynierskiej, wykładowca na indyjskim Uniwersytecie Sikkim. W efekcie ogromna fala wody, lodu, błota i skał przetoczyła się przez ponad 170 kilometrów doliną rzeki Bhote Koshi w Nepalu. Fala zniszczyła wszystko po drodze – z górskich osad, mostów, dróg i hydroelektrowni nie zostało niemal nic.
Naukowcy podkreślają, że nie wiemy jeszcze, w jakim stopniu na katastrofę wpłynął ocieplający się klimat. Wiadomo jednak, że w związku ze zmianą klimatu lodowce topnieją znacznie szybciej, niż kilkadziesiąt lat temu.
W marcu 2026 naukowcy z Międzynarodowego Centrum Zintegrowanego Rozwoju Obszarów Górskich opublikowali raport, według którego w latach 1990-2020 lodowce Hindukuszu i Himalajów straciły około 12 proc. swojej całkowitej powierzchni. „Straty te są najbardziej dotkliwe w przypadku najmniejszych lodowców regionu – tych o powierzchni poniżej 0,5 km² – które kurczą się szybciej niż inne” – powiedział główny autor opracowania Sudan Bikash Maharjan.
„Stwarza to bezpośrednie ryzyko lokalnych niedoborów wody dla społeczności wysokogórskich i nasila zagrożenia, takie jak powodzie wywołane wylewami jezior lodowcowych. Zagrożenie jest tym większe, że 3/4 lodowców w regionie należy do tej wrażliwej klasy wielkości. Nie tylko tracimy lód; stoimy w obliczu gwałtownego wzrostu zagrożeń” – dodał.
Przeczytaj także: