Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Tusk zapowiada pożyczkę na inwestycje w sieci przesyłowe. Na konferencji prasowej wypowiedział się również m.in. w sprawie sytuacji na granicy z Niemcami.
Poniedziałkową konferencję premiera Donalda Tuska zorganizowano w siedzibie Polskich Sieci Elektroenergetycznych w Konstancinie-Jeziornej. Razem z ministrą klimatu Pauliną Hennig-Kloską premier zapowiadał inwestycje z KPO w sieci przesyłowe. „To inwestycje w bezpieczeństwo energetyczne każdej polskiej rodziny i całego państwa” – mówił Tusk.
Dziś podpisano umowę na pożyczkę, jaką Bank Gospodarstwa Krajowego udzieli spółce Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). Będzie to 10,8 miliarda złotych na budowę nowych linii przesyłowych energii elektrycznej. Tusk wyjaśniał, że 25-letnia pożyczka ma oprocentowanie 0,5 proc. Planowane inwestycje w system przesyłowy nazwał częścią „pakietu antyblackoutowego”.
„To będzie cały pakiet decyzji i zmian, które spowodują, że Polska powinna być bezpieczna od tego typu dramatycznych zdarzeń (blackoutów – od aut.). Ale bez nakładów takich jak te, o których dzisiaj mówimy tutaj, nie było by to możliwe” – mówił Tusk.
Jakie jeszcze wątki poruszono na konferencji?
„Otrzymałem informację, że od 1 lipca region europejski Orlenu – obejmujący Polskę, Litwę i Czechy – będzie w 100 procentach wolny od dostaw rosyjskiej ropy” – powiedział Tusk.
Oświadczenie w tej sprawie wydał również Orlen. „Zakończyliśmy ostatni kontrakt na dostawy ropy naftowej z Rosji do Czech. To oznacza, że 1 lipca 2025 Grupa Orlen, a dzięki temu cały region będzie wolny od rosyjskiej ropy naftowej. Zamknęliśmy ten rozdział i wspólnie budujemy bezpieczną przyszłość regionu” – powiedział cytowany w komunikacie prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara.
Na konferencji prasowej podkreślał: „Pieniądze z rosyjskie ropy nie będą wykorzystywane przeciwko tym, przeciwko którym nie powinny być wykorzystywane. Za pieniądze z ropy rosyjskiej nie będą ginęli ludzie w Ukrainie”. Wyjaśniał, że ropa do czeskich rafinerii Orlenu będzie płynąć z południa przez rurociąg TAL. Orlen kupuje obecnie ropę – jak wyliczał Fąfara – z Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej, Morza Północnego, Afryki oraz obu Ameryk.
Tusk podkreślał podczas konferencji w PSE: „Jeszcze dziś będę miał odprawę z szefostwem MSWiA, Straży Granicznej, wojska i policji. Ocenimy sytuację na wszystkich granicach”. Chodzi o „obywatelskie kontrole” na zachodniej granicy, które „kontrolują”, czy nie docierają tam migranci.
„Informacje, że Polska jest zalewana nielegalnymi imigrantami ze strony zachodniej, to jest nieprawda. Są przypadki, które w tej chwili badamy szczegółowo. Zwróciłem się w także do rządu niemieckiego z informacją, że każdy taki przypadek będzie badany, a konsekwencją tego będzie niewpuszczanie nikogo” – mówił premier. „Wskazaliśmy także stronie niemieckiej, że jeśli będą powtarzały się przypadki, które z naszej z naszego punktu widzenia są wątpliwe, będziemy musieli przywrócić kontrole na granicy polsko-niemieckiej od strony polskiej i to taką efektywną” – dodał. Podkreślił jednak, że zamknięcie granicy z Niemcami wiązałoby się z problemami dla Polaków. „Problemem jest, że to będzie dotkliwe z punktu widzenia setek tysięcy Polaków, którzy przekraczają czasami codziennie granicę polsko-niemiecką” – mówił.
Premier był również pytany o uznanie ważności wyborów prezydenckich. Uchwałę w tej sprawie przyjmie we wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej. „Każde orzeczenie tej Izby, której legalność jest kwestionowana nie tylko tu, w kraju, ale także przez instytucje międzynarodowe, jest publikowane z dodatkową informacją o stanie prawnym, a więc o wadliwości powołania tej Izby. Nie uznajemy tych orzeczeń, tej Izby, jako prawnie bezbłędnych” – mówił Tusk. „Każde orzeczenie Izby jest przez nas publikowane z adnotacją informującą, że zgodnie z uchwałą rządu, z punktu widzenia rządu, to orzeczenie jest z natury obarczone tą wiarą prawną. I tu się nic nie zmieni” – dodał.
Podkreślił również, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Sądu Najwyższego.
„Nie może być tak, że ja będę publikował lub nie publikował orzeczenia tej czy innej instytucji, w zależności od tego, czy mi się podobają, czy nie podobają wyniki wyborów. W związku z tym, także w przypadku tych wyborów będziemy traktowali orzeczenia Izby tak samo jak w przypadku poprzednich orzeczeń. Od oceniania tego, czy wybory są ważne, czy nieważne, jest Sąd Najwyższy” – komentował premier.