Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Polskie myśliwce przechwyciły nad Ustką rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. To maszyna zbierająca informacje o systemach obrony – poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Kolejna rosyjska prowokacja nad Bałtykiem” – napisał na X minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON poinformował, że we wtorek 14 lipca polskie myśliwce przechwyciły nad Ustką rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 i zmusiły go do oddalenia.
Podczas konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz przekazał, że maszyna wykonywała misję rozpoznawczą, której celem było zbieranie informacji o systemach obrony państw NATO. Jak podkreślił, rosyjskie lotnictwo regularnie prowadzi tego typu działania, sprawdzając gotowość i czas reakcji sił Sojuszu na wschodniej flance. Dodał, że polskie lotnictwo zareagowało zgodnie z obowiązującymi procedurami, przechwytując rosyjski samolot i doprowadzając do jego oddalenia z rejonu prowadzonej misji.
Minister przypomniał, że „to Rosja jest agresorem”, dlatego – jak mówił – wzmacnianie polskich sił zbrojnych i wspieranie Ukrainy pozostaje elementem bezpieczeństwa Polski. Podkreślił, że każdy dzień walk na Ukrainie osłabia potencjał militarny Rosji, co leży w interesie państw NATO.
Podczas wtorkowego posiedzenia Komitetu ds. Bezpieczeństwa ministrowie, szefowie służb i dowódcy wojskowi omawiali m.in. sytuację na Ukrainie oraz bezpieczeństwo w regionie Morza Bałtyckiego. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wojna nie słabnie. Według danych przedstawionych przez MON tylko w ostatnim tygodniu Rosja przeprowadziła około 900 działań bojowych na linii frontu, a niemal każdej nocy prowadzi zmasowane ataki rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta.
Szef MON ocenił, że rosyjskie działania, takie jak loty samolotów rozpoznawczych nad Bałtykiem, są elementem szerszej strategii testowania gotowości państw NATO. Wskazał, że jednym z najważniejszych ustaleń zakończonego szczytu NATO w Ankarze było dalsze wzmacnianie wschodniej flanki Sojuszu oraz kontynuowanie wsparcia wojskowego dla Ukrainy.
„My jesteśmy od pierwszych dni wojny zaangażowani w to, żeby Federacja Rosyjska nie stanęła pod granicą polską od strony ukraińskiej, żeby wojska rosyjskie były trzymane jak najdalej od granicy polskiej” – mówił Kosiniak-Kamysz.
Dodał, że postulaty wstrzymania pomocy wojskowej dla Ukrainy, zgłaszane m.in. przez Grzegorza Brauna i powołanego przez PiS kandydata na premiera Przemysława Czarnka, są – jego zdaniem – sprzeczne z polskim bezpieczeństwem i ustaleniami szczytu NATO w Ankarze, pod którymi podpisali się wszyscy przywódcy państw Sojuszu, w tym prezydent USA Donald Trump.
Przeczytaj także: