0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:02 18-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Rozłam w PiS? „Spotkanie ostatniej szansy” nic nie dało

Kaczyńskiemu zależy na jedności obozu politycznego – przekazał rzecznik PiS Rafał Bochenek. Morawiecki z kolei stwierdził, że „jeszcze się nie urodził taki intrygant, który podzieli mnie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim”. Mimo tych deklaracji, piątkowe „spotkanie ostatniej szansy” na Nowogrodzkiej wcale nie rozstrzygnęło konfliktu w łonie PiS

Co się wydarzyło?

W piątek 17 lipca wieczorem doszło do kolejnego spotkania Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej. Po tym spotkaniu trwającym 2,5 godziny Mateusz Morawiecki napisał w mediach społecznościowych:

"Jeszcze się nie urodził taki intrygant, który podzieli mnie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim”

I dodał:

"Donald Tusk po raz kolejny liczył na to samo: że prawica zajmie się sama sobą. Że intryga i plotki zrobią za niego polityczną robotę. Nie doczeka się.”

Mateusz Morawiecki pisał o swojej lojalności wobec obozu patriotycznego, o tym, że potwierdzały ją jego czyny w najtrudniejszych momentach. Podkreślił, że jego zdaniem obowiązkiem Prawa i Sprawiedliwości jest dziś zjednoczyć wszystkie środowiska, którym zależy na silnej, bezpiecznej i ambitnej Polsce.

„Przeciwnik jest jeden. Dlatego wszystkie ręce na pokład. Razem już pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać wybory i dobrze rządzić. Zrobimy to ponownie. Polska wygra wtedy, gdy patrioci będą budować mosty między sobą, a nie mury” – napisał Morawiecki.

W imieniu Jarosława Kaczyńskiego głos zabrał z kolei rzecznik PiS Rafał Bochenek, który stwierdził, że

„Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na jedności obozu politycznego, który zawsze był wielonurtowy, ale w ramach struktur partii – nigdy obok i nie w kontrze do nich”.

Tym samym zaznaczył wyraźnie z jednej strony wolę zażegnania konfliktu bez dalszego eskalowania, ale z drugiej podtrzymał ultimatum, które ma zmusić Morawieckiego do rozwiązania jego stowarzyszenia „Rozwój Plus”.

Rzecznik podkreślił, że rozmowa Morawieckiego z Kaczyńskim była spokojna, ale nie doprowadziła do żadnych rozstrzygnięć.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

15 lipca Prezydium Komitetu Politycznego PiS zdecydowało, że parlamentarzyści muszą ograniczyć swoją działalność w stowarzyszeniach tworzonych „obok” struktur partyjnych. To oznacza ultimatum: albo stowarzyszenie albo partia.

Jest to ultimatum postawione Mateuszowi Morawieckiemu, co doprowadziło do największego kryzysu na prawicy od lat, ponieważ były premier nie zamierza ze stowarzyszenia rezygnować.

Swoje stowarzyszenie "Po pierwsze Polska” w ramach PiS prowadził od czerwca również Jacek Sasin. On jednak zrezygnował z niego już 15 lipca, czyli natychmiast po postawieniu ultimatum przez Komitet Polityczny PiS. Konflikt więc odbywa się wyłącznie na linii z Mateuszem Morawieckim.

Data rozwiązania tego sporu – jakiekolwiek by ono nie było – jest jasno wyznaczona, to 23 lipca. Wówczas upływa termin na podjęcie decyzji o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniu. Jeśli Morawiecki się nie ugnie, zostanie uruchomiona procedura wykluczenia go z Prawa i Sprawiedliwości.

Co na to Polacy? Z sondażu Instytutu Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu” wynika, że 56 proc. badanych uważa, że Mateusz Morawiecki powinien odejść z PiS i założyć własną partię (20 proc. zdecydowanie, a 36 proc. „raczej tak”).

Warto zaznaczyć, że w podobnym badaniu przeprowadzonym na przełomie czerwca i lipca tylko 32 proc. uważało, że Morawiecki powinien odejść i założyć własną partię.

Tak wyglądają wyniki niezależnie od poglądów politycznych badanych. Jednak w łonie samych wyborców PiS sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 49 proc. jest przeciwna odejściu byłego premiera z PiS i przejściu „na swoje”. „Za” jest tylko 26 proc., a 31 proc. nie ma zdania.

Przeczytaj także: