Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Zmierzamy ku sprawiedliwemu i trwałemu pokojowi” – powiedział po rozmowach w Genewie szef gabinetu prezydenta Ukrainy Andrij Jermak. Tymczasem Donald Trump oskarża Ukrainę o „zero wdzięczności”
Przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen, powiedziała w wystąpieniu w Johannesburgu, gdzie kończy się szczyt grupy G20: „Nie może być mowy o ograniczaniu liczebności sił zbrojnych Ukrainy jako suwerennego państwa”. To reakcja na zaproponowany przez USA plan pokojowy dla Ukrainy i Rosji. Szczyt G20 zbiegł się w czasie z rozmowami o porozumieniu pokojowym, które zwołano dziś w Genewie.
Von der Leyen dodała, że według niej „każdy wiarygodny i trwały plan pokojowy powinien przede wszystkim powstrzymać zabijanie i zakończyć wojnę, nie siejąc jednocześnie ziarna przyszłego konfliktu”. Nie precyzując, z kim doszło do ustaleń, dodała: „Uzgodniliśmy główne elementy niezbędne do sprawiedliwego i trwałego pokoju oraz suwerenności Ukrainy. Po pierwsze, granic nie można zmieniać siłą. Po drugie, nie może być mowy o ograniczaniu liczebności sił zbrojnych Ukrainy jako suwerennego państwa. Mogłoby to narazić ją na przyszłe ataki, a tym samym osłabić bezpieczeństwo europejskie”.
Trzecim warunkiem jest zagwarantowanie UE centralnej roli w zapewnieniu Ukrainie pokoju.
Po rozmowach w Genewie wypowiedzieli się sekretarz stanu USA Marco Rubio i szef gabinetu prezydenta Ukrainy Andrij Jermak (na zdjęciu). W pracach brali udział również przedstawiciele Unii Europejskiej, a także Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec.
„Moim zdaniem odbyliśmy prawdopodobnie najbardziej produktywne i znaczące spotkanie w całym tym procesie” – powiedział Rubio. „Myślę, że poczyniliśmy znaczne postępy. Nasze zespoły udały się już do swoich pokoi, a my pracujemy nad niektórymi z otrzymanych sugestii. Wprowadzamy więc pewne zmiany, korekty, mając nadzieję na zmniejszenie naszych różnic i zbliżenie się do czegoś, co będzie bardzo akceptowalne zarówno dla Ukrainy, jak i dla Stanów Zjednoczonych” – dodał.
Jeremak potwierdził: „Dokonaliśmy bardzo dużego postępu i zmierzamy ku sprawiedliwemu i trwałemu pokojowi”.
Prezydent USA Donald Trump na platformie Truth Social zamieścił wpis, w którym oskarża o wybuch wojny w Ukrainie swojego poprzednika, Joe Bidena. Powtórzył swoje twierdzenia dotyczące sfałszowania wyborów prezydenckich w USA w 2020 roku.
„Gdyby wybory prezydenckie w 2020 roku nie zostały sfałszowane i skradzione, co jest jedyną rzeczą, w której radykalni lewicowi demokraci są dobrzy, nie byłoby wojny ukraińsko-rosyjskiej, ponieważ nie było jej, nawet nie wspomniano o niej, podczas mojej pierwszej kadencji. Putin nigdy by nie zaatakował! Dopiero gdy zobaczył Śpiącego Joe w akcji, powiedział: »Teraz jest moja szansa!«. Reszta jest historią i tak się toczy” – napisał.
Trump pisze też o „odziedziczonym konflikcie”, który jest „przegrany dla wszystkich, a szczególnie dla milionów ludzi, którzy tak niepotrzebnie zginęli”.
Dalej napisał: „»Władze« (dając to słowo w cudzysłów – od aut.) Ukrainy nie wyraziły żadnej wdzięczności za nasze wysiłki, a Europa nadal kupuje ropę od Rosji. USA nadal sprzedają NATO ogromne ilości broni, która trafia do Ukrainy”. Trump w swoim stylu ogłosił, że Joe Biden oddawał wszystko „za darmo, za darmo, za darmo, nawet duże pieniądze!”.
Dziś w Genewie odbywają się rozmowy wokół zaproponowanego przez USA porozumienia pokojowego. Biorą w nich udział amerykańscy urzędnicy, a także przedstawiciele grupy E3, UE i Ukrainy. Wcześniej amerykańscy senatorowie mówili, że porozumienie jest w rzeczywistości „listą życzeń Rosji”, czemu administracja Trumpa zaprzecza.
Plan pokojowy obejmuje 28 punktów. Wymaga od Kijowa m.in. uznania Krymu oraz obwody donieckiego i ługańskiego za „de facto rosyjskie" (również tych części, które wciąż znajdują się pod ukraińską kontrolą), rezygnacji z aspiracji do członkostwa w NATO, zaakceptowania amnestii dla Rosjan, którzy mieli dopuścić się zbrodni wojennych oraz zmniejszenia liczebności swojej armii. Zawarto w nim również niewielkie ustępstwa, na jakie powinna pójść Rosja.
Prezydent Ukrainy dostał od USA czas do 27.11, żeby zaakceptować warunki porozumienia.
Przeczytaj także: