Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W ciągu doby Iran zaatakował sześć krajów regionu. Dziś rano trwają ataki na Kuwejt i Jordanię
Rano w poniedziałek 13 lipca syreny alarmowe wyją w wielku krajach Zatoki Perskiej i regionu. Kuwejcka armia poinformowała, że zestrzeliwuje „wrogie cele powietrzne”. Jordańska armia przekazała z kolei, że zestrzeliła cztery rakiety wystrzelone z Iranu, które weszły w jordańską przestrzeń powietrzną. Według oświadczenia irańskiej armii z poniedziałku rano, Iran uderzył w trzy kraje: poza Jordanią i Kuwejtem, celem był także Bahrajn.
Irańska armia przekazała, że atakuje amerykańskie cele wojskowe w tych krajach, które są sprzymierzone z Amerykanami.
Celami wczorajszych ataków były też Katar, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Katar przekazał wcześniej, że nie będzie pełnił roli pośrednika dyplomatycznego między USA i Iranem, jeśli będzie atakowany. We wczorajszych atakach na Katar trzy osoby zostały ranne.
W poniedziałek rano ceny ropy wzrosły o 4 proc. Sytuacja w cieśninie Ormuz jest przemiotem sporu. Amerykanie twierdzą, że ciesnina jest otwarta. Irańczycy przekazali w ostatnich dniach, że ponownie zamknęli możliwość żeglugi w wąskim przesmyku między Iranem a Omanem. Według danych firmy Kpler, która zajmuje się monitorowaniem ruchu morskiego, w niedzielę przez Ormuz przepłynęło sześć statków. To najniższy wynik od pięciu tygodni.
17 czerwca Iran i USA podpisały wstępne porozumienie (znane pod nazwą memorandum of understanding, MoU), które kończyło wojnę pomiędzy oboma krajami. Niecały miesiąc po podpisaniu dokumentu znaczy on coraz mniej.
W ostatnich dniach obserwujemy najpoważniejszą wymianę ognia między Iranem i USA od początku kwietnia, gdy ustalono zawieszenie broni. Retoryka ze strony przywództwa obu krajów również zaognia sytuację. Donald Trump w ostatnich dniach kilkukrotnie mówił, że jego zdaniem zawieszenie broni jest martwe.
Wstępne porozumienie obejmowało zawieszenie działań wojennych na wszystkich frontach, nie ma więc wątpliwości, że ustalenia są łamane. Porozumienie było jednak kruche od samego początku. Amerykanie i Irańczycy od samego początku spierali się na temat tego, co MoU faktycznie mówiło o statusie cieśniny Ormuz. Niemal na pewno można stwierdzić, że nie uda się doprowadzić do pełnego porozumienia w ciągu 60 dni, co również zapisano w porozumieniu.
Przeczytaj także: