Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
26-letnia Karolina O, matka dwójki dzieci usłyszała zarzuty dotyczące spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż siedem dni.
Komenda Miejska Policji w Legnicy poinformowała, że w środę 22 lipca zatrzymała podejrzaną o pobicie ukraińskich nastolatek. 26-letnia Karolina O, bezrobotna matka dwójki dzieci usłyszała już zarzuty w prokuraturze.
„Funkcjonariusze zabezpieczali i analizowali nagrania, ustalali świadków, wykonywali czynności procesowe oraz skrupulatnie gromadzili materiał dowodowy (...)
26-latka usłyszała zarzuty z art. 157 § 2 Kodeksu karnego, dotyczące spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż siedem dni. Prokurator przedstawił jej również zarzut z art. 119 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący zmuszania innej osoby, przy użyciu przemocy lub groźby bezprawnej, do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, w związku z chuligańskim charakterem czynu.
Zgodnie z kwalifikacją prawną przyjętą w prowadzonym śledztwie podejrzanej grozi kara do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności" – czytamy w komunikacie.
W mediach we wtorek 21 lipca pojawiły się relacje matek jednej z poszkodowanych dziewczynek. W sobotę w Legnicy kilka ukraińskich nastolatek bawiło się na tzw. dmuchańcach na placu zabaw. Dzieci miała zaczepić Polka, która przyszła na miejsce z własnymi dziećmi. W pewnym momencie kobieta miała uderzyć jedno z dzieci pięścią w szyję, a drugie prosto w twarz.
W Poznaniu zarzuty usłyszeli agresorzy, którzy kilka dni temu pobili 67-letniego mężczyznę, Polaka, który stanął w tramwaju w obronie młodego Ukraińca, którego zaczepiali.
„Marcin J. (lat 40) i Jan T. (38 lat) Zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych. Zostały im przedstawione zarzuty pobicia 67-latka, znieważenia go wulgarnymi słowami i spowodowania u niego lekkich obrażeń ciała (...)
Grozi im do 5 lat więzienia. Zostali oddani pod dozór policji i mają zakaz zbliżania do pokrzywdzonego i kontaktowania się z nim" – podaje RMF FM.
Liczba napaści i mowy nienawiści rośnie. Widać to nie tylko w sieci i na ulicach, ale także w policyjnych statystykach. Czesław Mroczek, wiceminister MSWiA poinformował, że liczba nienawistnych ataków w kraju rośnie – nawet o 30 procent w 2025 roku względem roku wcześniejszego.
„Niemal codziennie dochodzi w Polsce do aktów agresji słownej i fizycznej wymierzonych w Ukraińców oraz obywateli Polski wspierających Ukrainę. Dzieje się to na ulicach i w Sejmie. Kłamliwą kampanię antyukraińską nacjonaliści rozpętali w mediach społecznościowych i w sympatyzujących z nią mediach tradycyjnych. Kampania ta narusza polskie prawo i dewastuje debatę publiczną. Co gorsza, pod naporem tej brudnej fali, rządzący odbierają ukraińskim uchodźcom świadczoną im wcześniej pomoc państwową. Stosują nieproporcjonalne kary za wykroczenia popełniane przez Ukraińców. Współtworzą atmosferę zagrożenia dla 200 tys. ukraińskich dzieci w polskich szkołach” – napisał polski PEN Club w oświadczeniu opublikowanym 15 czerwca.
„Wzywamy polskie władze i wszystkich ludzi dobrej woli, aby wspólnym wysiłkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego skuteczniej bronić społeczność ukraińską w Polsce przed nacjonalistyczną kampanią kłamliwych oskarżeń, niechęci i uprzedzeń".
Przeczytaj także:
Firma ogłosiła, że zamierza zwolnić 5 000 kurierów. A następnie zaproponować im ponowne zatrudnienie u jednego z 5 wybranych partnerów flotowych.
W ubiegłym tygodniu Pyszne.pl zapowiedziało, że do końca sierpnia zamierza przeprowadzić zwolnienie wszystkich zatrudnionych obecnie kurierów i kurierek. To około 5 tysięcy osób. Dotychczasowy model zatrudnienia w firmie polegał na bezpośrednim (lub za pośrednim agencji) podpisywaniu z kurierami umów zlecenia ze stawką godzinową. Pyszne.pl poinformowało, że zwolnionym zostanie zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z 5 wybranych partnerów flotowych.
W reakcji na to ogłoszenie Ministra Pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zawnioskowała o kontrolę w firmie przez Państwową Inspekcję Pracy. 8 lipca weszły w życie przepisy, które pozwalają inspektorom PIP przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę.
„W powyższym kontekście, w mojej ocenie szczególnie pilna jest weryfikacja podstawa zatrudnienia kurierów i kurierek w Pyszne.pl w ramach prowadzonej kontroli” – pisała Dziemianowicz-Bąk we wniosku do Głównego Inspektora Pracy.
Gdyby stwierdzono, że kurierzy powinni być zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę, to w ich przypadku zastosowana zostałaby ustawa o zwolnieniach grupowych, co oznaczałoby dodatkowe obowiązki po stronie firmy takie jak konsultacje ze związkami zawodowymi, czy wypłata odpraw.
Urszula Langer, Zastępczyni Głównego Inspektora Pracy, przekazała w rozmowie z redakcją Onet, że kontrola w Pyszne.pl rozpoczęła się w środę 22 lipca. Urzędniczka wyjaśniała, w jaki sposób inspektorzy badają, czy w firmie prawidłowo stosowano formy zatrudnienia.
„Sama kontrola w siedzibie spółki może trwać od tygodnia dwóch do nawet kilku miesięcy — zapowiedziała (…) O konkretnej strategii tej kontroli będziemy mogli mówić dopiero po wstępnej weryfikacji. W tej chwili nie jest możliwe udzielenie odpowiedzi, jaką konkretnie grupę obejmiemy kontrolą i czy z każdym będziemy kontaktować się osobiście — powiedziała przedstawicielka PIP.
Niedawno w Pyszne.pl odbywała się już inna kontrola PIP, o węższym zakresie. Dotyczyła kwestii związanych z wypłacaniem minimalnej stawki godzinowej. Zdaniem urzędniczki firma wzorowo współpracowała z kontrolerami. Wyników samej kontroli nie podano jeszcze do wiadomości.
Pyszne.pl uchodziło za ostatnią firmę tego typu na rynku, która zatrudniała kurierów na podstawie umów cywilnoprawnych. Konkurencyjne firmy w tym segmencie od dawna posiłkowały się zatrudnianiem przez tzw. partnerów flotowych.
Jak wyjaśniało w komunikacie Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, przejście na zatrudnienie przez partnerów flotowych oznacza m.in. brak minimalnej stawki godzinowej (kurierzy będą opłacani wyłącznie za zrealizowane dostawy) oraz konieczność ponoszenia opłat na rzecz partnera flotowego za tzw. rozliczenie, czyli wystawienie umowy.
Związkowcy podkreślają, że ruch firmy odbywa się w specyficznym okresie. Dopiero co weszły w życie przepisy dające nowe uprawnienia PIP w zakresie przekształcania umów cywilnoprawnych. Natomiast rząd ma czas do grudnia 2026 na wdrożenie unijnej dyrektywy o pracy platformowej, której celem jest właśnie uregulowanie tego segmentu przez wprowadzenie domniemania istnienia stosunku pracy oraz uregulowanie zatrudnienia przez pośredników. „Przyzwolenie na naruszenie podstawowych norm, w szczególności minimalnego wynagrodzenia za pracę, może więc doprowadzić do głęboko ironicznej sytuacji, w której regulacje mające na celu poprawę sytuacji zatrudnionych doprowadzą do jej pogorszenia" – czytamy w komunikacie OPZZ.
Rząd ma na wdrożenie dyrektywy jeszcze kilka miesięcy. Ministerstwo zapowiada, że przedstawi projekt w te wakacje.
Przeczytaj także:
Ukraińskie siły zbrojne kontynuują ataki dronowe na centra logistyczne w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.
Ukraińskie siły przeprowadziły w nocy z 21 na 22 lipca przeprowadziły dronowy atak na duże centra logistyczne firmy Wildberries w Krasnodarze oraz w Niewinnomyssku w Kraju Stawropolskim w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.
„Według doniesień na przedmieściach Krasnodaru po uderzeniach doszło do rozległego pożaru. Mieszkańcy publikują nagrania z miasta, na których widać kilka ognisk pożaru. Świadkowie relacjonują również, że słyszeli od 20 do 30 eksplozji. Jak twierdzą, syreny alarmowe włączono dopiero po incydencie – na około dwie minuty, po czym je wyłączono.
Według wstępnych informacji celem ataku w Krasnodarze mogło być jedno z największych centrów logistycznych Wildberries w Rosji, gdzie wybuchł rozległy pożar" – donosi portal Ukraińska Prawda.
Eksplozje słyszano również w Armawirze w Rosji. Prawdopodobnie zaatakowano tamtejszy skład ropy naftowej, co spowodowało pożar.
Ukraińskie Siły Obronne coraz bardziej rozszerzają listę atakowanych obiektów w Rosji. To był już drugi atak Ukraińskich Sił na terminale logistyczne.
Pierwszy atak, będący odpowiedzią na systematyczne uderzenia Rosji na ukraińskie centra logistyczne poczty oraz magazyny supermarketów, miał miejsce 18 lipca 2026 roku. Wówczas drony bojowe Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały magazyny firmy Wildberries w obwodach moskiewskim i tambowskim. Zaatakowane centrum logistyczne w Elektrostali pod Moskwą jest drugim co do wielkości obiektem firmy Wildberries pod względem liczby realizowanych zamówień. „Oprócz artykułów cywilnych Wildberries reklamuje na swojej stronie internetowej również sprzęt wojskowy: kamizelki kuloodporne, szpule optyczne do dronów, same drony oraz ich akcesoria, podkreślając w ogłoszeniach, że są one przeznaczone do tzw. operacji specjalnych” – pisze ukraiński portal Millitarnyi.
Przeczytaj także:
Współpracownik Donalda Trumpa, cytowany przez New York Post stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”.
„New York Post” opublikował artykułów, w którym przekonuje, że prezydent Donald Trump chce, aby kolejnym sekretarzem generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych został przewodniczący FIFA Gianni Infantino.
„Trump uważa, że Gianni Infantino »cieszy się szacunkiem na całym świecie i ma wyjątkową zdolność jednoczenia ludzi«” – powiedziało „New York Post” źródło z otoczenia prezydenta.
To nie koniec referencji szefa FIFA. NYP zwrócił się z prośbą o komentarz do Paolo Zampolliego, włosko-amerykańskiego przedsiębiorcy pełniącego funkcję specjalnego wysłannika Trumpa ds. globalnych partnerstw. Zampolli przekazał gazecie, że „tylko prezydent Trump mógł wpaść na tak genialny pomysł”.
Zampolli stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”. Ocenił także, że szef FIFA „mógłby wnieść nową energię do rozbudowanej biurokracji ONZ oraz wykorzystywać sport do budowania nowych mostów porozumienia i inspirowania młodych ludzi oraz najuboższych społeczności na świecie”.
„Jest pewne podobieństwo między funkcją prezydenta FIFA a stanowiskiem sekretarza generalnego ONZ. W Organizacji Narodów Zjednoczonych trzeba współpracować ze 193 państwami członkowskimi. FIFA zrzesza ich ponad 200. Dotychczasowe osiągnięcia Gianniego pokazują, że potrafi skutecznie zarządzać taką organizacją” – mówił Zampolli.
Przedsiębiorca zastrzegł jednak, że o pomyśle takiej kandydatury usłyszał po raz pierwszy od dziennikarzy. NYP nie otrzymał jeszcze oficjalnego komentarza od Infantino.
Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych sekretarz generalny jest mianowany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ na rekomendację Rady Bezpieczeństwa. Rada Bezpieczeństwa najpierw wybiera jednego kandydata – decyzja wymaga co najmniej dziewięciu głosów „za” i braku weta ze strony któregokolwiek z pięciu stałych członków (Chin, Francji, Rosji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii). Następnie Zgromadzenie Ogólne zatwierdza tę rekomendację, zazwyczaj przez aklamację, a wybrany sekretarz generalny obejmuje pięcioletnią kadencję z możliwością ponownego wyboru.
Kadencja obecnego sekretarza generalnego, Portugalczyka António Guterresa kończy się pod koniec grudnia. Jak podaje NYP, w tej chwili mówi się o takich kandydaturach jak „była socjalistyczna prezydent Chile Michelle Bachelet, która mogłaby napotkać sprzeciw Stanów Zjednoczonych, oraz Argentyńczyk Rafael Grossi, obecny dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, wobec którego Wielka Brytania mogłaby mieć zastrzeżenia w związku ze sporem o Falklandy”.
Donald Trump miał określić krążących w przestrzeni publicznej potencjalnych kandydatów „słabiakami" [lame]. Nie bez znaczenia jest też stosunek Trumpa do samego ONZ, które regularnie poddaje ostrej krytyce, wycofał USA z wielu agencji organizacji (m.in. z WHO), a wreszcie utworzył Radę Pokoju, która miała być czymś w rodzaju jego prywatnego ONZ. Powołane kilka miesięcy temu do życia ciało pozostaje jednak martwe.
NYP zwraca uwagę, że w FIFA Infantino zarabia około 6 milionów dolarów rocznie. Sekretarz generalny ONZ może liczyć na ok. 418 tysięcy dolarów. Infantino zapowiadał, że będzie ubiegał się o reelekcję w wyborach w marcu przyszłego roku, w którym 211 federacji narodowych ma po jednym głosie. Magazyn sugeruje, że decyzja FIFA o anulowaniu kary dla amerykańskiego napastnika na prośbę Trumpa, może podkopać szanse Infantino.
Przeczytaj także:
Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że nie ma prawnej możliwości wykonania nakazu aresztowania Netanjahu wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
„Benjamin Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym, architektem przerażającego ludobójstwa dokonanego na narodzie palestyńskim" – mówi w opublikowanym we wtorek wieczorem wideo burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani.
Benjamin Netanyahu is a war criminal. pic.twitter.com/YRezmW6YVx
— Mayor Zohran Kwame Mamdani (@NYCMayor) July 22, 2026
„[Netanjahu] Odpowiada za śmierć ponad 73 tysięcy ludzi. Za okaleczenie dziesiątek tysięcy dzieci, z których wiele przeszło amputacje bez znieczulenia. Odpowiada za ataki na szpitale neonatologiczne i ośrodki opieki położniczej, odbierając noworodkom nawet szansę na życie. Za skazanie niezliczonych ludzi na głód poprzez blokowanie dostaw żywności oraz za śmierć setek pracowników organizacji pomocowych i dziennikarzy. Jeszcze w ubiegłym miesiącu Organizacja Narodów Zjednoczonych potwierdziła, że palestyńskie dzieci nadal są celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły zbrojne — ponad osiem miesięcy po ogłoszeniu tzw. zawieszenia broni. Lista tych czynów jest znacznie dłuższa.
A wszystko to dzieje się przy wykorzystaniu bomb, za które my, Amerykanie, płacimy.
Nie bez powodu Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz jego aresztowania" – mówi Mamdani.
Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że jego administracja „przeanalizowała wszystkie dostępne możliwości, zgodnie z obowiązującym prawem, aby ustalić, czy Nowy Jork mógłby wykonać nakaz aresztowania wydany przez Międzynarodowy Trybunał Karny", gdyby premier Izraela pojawił się w mieście.
„Jest jasne, że nie posiadamy niezależnych uprawnień prawnych do wykonania tego nakazu. Takie uprawnienia ma jednak rząd federalny.
Wzywam więc władze federalne do przyłączenia się do działań Międzynarodowego Trybunału Karnego i wykonania tego nakazu aresztowania. Chcę też powiedzieć to równie wyraźnie: Benjamin Netanjahu nie jest mile widziany w Nowym Jorku — podobnie jak żaden inny zbrodniarz wojenny pozostający na wolności" – powiedział Mamdani.
Podczas kampanii na burmistrza w ubiegłym roku Zohran Mamdani wielokrotnie zabierał stanowisko w sprawie Binjamina Netanjahu, nazywając jego działania w Strefie Gazy ludobójstwem. Zapowiadał także, że w razie wygranej poleci nowojorskiej policji wykonanie nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Deklaracje budziły jednak wątpliwości natury prawnej, ponieważ Stany Zjednoczone nie są stroną Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego i nie uznają jego jurysdykcji.
W lipcu tego roku Mamdani przekazał redakcji „The New York Times”, że wraz z miejskim wydziałem prawnym analizuje możliwość aresztowania Netanjahu, jeśli ten przyjedzie do Nowego Jorku na wrześniową sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Prezydent Donald Trump napisał w poniedziałek na TruthSocial, że Netanjahu „nie zostanie aresztowany w Stanach Zjednoczonych — w żaden sposób i pod żadnym pozorem”, dlatego, że walczy on z Islamską Republiką Iranu. We wpisie nie wspomniał jednak bezpośrednio o Zohranie Mamdanim.
Przeczytaj także: