0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:10 14-10-2025

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Rząd ponownie nie zajął się asystencją osobistą

Mimo zapowiedzi ministry polityki społecznej projekt ustawy o asystencji osobistej nie znalazł się w porządku prac rządu 14.10. Kolejny raz. Tymczasem w Sejmie ruszają – bo muszą – prace nad projektem przygotowanym jeszcze przez prezydenta Andrzeja Dudę. I bardzo krytykowanego, jako nierozwiązującego problemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami

Co się stało?

Projekt ustawy o asystencji osobistej ponownie nie znalazł się w porządku obrad rządu. Przed tygodniem ministra polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapewniała publicznie, że dołoży wszelkich starań, by rząd zajął się projektem 14 października. Dalsze przeciąganie prac w rządzie grozi tym, że ustawa nie zdąży wejść w życie w zakładanym terminie, w 2027 r.

Tymczasem jutro (15 października) w Sejmie podkomisja stała ds. osób z niepełnosprawnościami zacznie prawdopodobnie prace nad prezydenckim projektem ustawy o asystencji osobistej. Przygotował go jeszcze Andrzej Duda. Projekt uchodzi za zły, bo nie rozwiązuje mnóstwa problemów, które uwzględnił projekt rządowy.

Prace nad tym projektem zwiększają polityczną presję na rząd. Mogą do tego projektu zostać np. zgłoszone poprawki rodem z projektu rządowego. Albo posłowie Lewicy i Polski 2050 – tak jak to zapowiadali latem – złożą projekt rządowy (nie uwzględniający zastrzeżeń resortu finansów) jako poselski. Po to, by Sejm zajął się oboma.

W takiej sytuacji ostateczne rozwiązanie byłoby wypadkową różnych głosowań. Jak by wyglądała i ile kosztowała budżet taka ustawa, nie sposób przewidzieć. Tylko projekt rządowy może liczyć na to, że poprze go cała koalicja i nie będzie w nim niekontrolowanych zmian.

Jaki jest kontekst

Projekt ustawy o asystencji osobistej to duża i rewolucyjna reforma. Koalicja obywatelska miała ją w 100 konkretach, a koalicja rządowa – w umowie koalicyjnej. Ustawa miałaby wprowadzić powszechną usługę wsparcia osób z niepełnosprawnościami w czynnościach życia codziennego (dziś najczęściej usługę taką świadczą członkowie rodziny, którzy muszą przez to rezygnować z własnych planów życiowych i zawodowych).

Rewolucyjne jest tu zwłaszcza to, że wsparcie asystenta ma być przyznawane na podstawie indywidualnej oceny potrzeb danej osoby, a nie poprzez zakwalifikowanie jej do jakiejś generalnej kategorii osób z niepełnosprawnościami.

Asystencja ma uzupełnić reformę już wdrażaną (od 2024 r.) – świadczenie wspierające, czyli pieniądze przyznawane samej osobie z niepełnosprawnością. To też dzieje się na podstawie indywidualnej oceny tego, co jest jej potrzebne do niezależnego życia (a nie tego, na co dana osoba choruje i do czego „jest niezdolna”).

Projekt ustawy a asystencji osobistej po konsultacjach i uzgodnieniach międzyresortowych trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów w maju 2025 r. Dopiero tam okazało się, że Ministerstwo Finansów ma do niego fundamentalne zastrzeżenia (w obecnej wersji projekt kosztowałby 65 mld zł, ale w ciągu 10 lat). Latem premier Tusk ogłosił, że na asystencję nie ma pieniędzy, ze względu na konieczność zbrojeń. Potem zmienił zdanie – asystencja będzie, ale od 2027 r. W międzyczasie część zastrzeżeń resortu finansów udało się ministerstwu polityki społecznej uwzględnić. Jednak Stały Komitet przekazał trzy tygodnie temu rządowi projekt z fundamentalną rozbieżnością:

  • zdaniem resortu finansów asystencja nie może przysługiwać komuś, kto pobiera już świadczenie wspierające
  • zdaniem resortu polityki społecznej świadczenie i usługa są komplementarne i rozdzielanie ich odbiera sens całej reformie.

Przeczytaj także:

Na zdjęciu u góry – protest przed KPRM 13 maja 2025. Wtedy projekt trafił do Komitetu Stałego. Trwała właśnie prezydencka kampania wyborcza, w której pojawił się temat wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami (przy sprawie mieszkania pana Jerzego, które miał on przepisać na Karola Nawrockiego w zamian za opiekę, gdyż innej formy pomocy nie było). Politycy obozu rządowego tematu asystencji jednak wtedy nie podjęli, a projekt nadal nie trafił pod obrady rządu