Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kancelaria Prezydenta ujawniła na czym polegać ma pomysł na „Polski SAFE 0 proc.”. To powołanie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych w Banku Gospodarstwa Krajowego, który ma być zasilany m.in. zyskiem NBP oraz... zaciąganymi przez BGK kredytami i pożyczkami.
Po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim dotyczącym propozycji prezesa NBP oraz prezydenta zwanej „SAFE 0 proc." głos zabrały Kancelaria Prezydenta oraz premier. Wcześniej w ciągu dnia rzecznik prezydenta poinformował o skierowaniu do Sejmu projektu ustawy, który ma wdrażać pomysł Adama Glapińskiego i Karola Nawrockiego.
Zgodnie z projektem, w Banku Gospodarstwa Krajowego tworzy się Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, którego zadaniem będzie „finansowanie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP oraz innych zadań służących wzmocnieniu bezpieczeństwa i odporności państwa”. Zadania realizowane ze środków Funduszu oraz plan wydatkowania środków mają być ustalane przez szefa MON, a następnie uchwalane przez specjalnie do tego powołaną Radę Funduszu. Dokument ten to „Wieloletni Program Inwestycji Obronnych”.
Skąd mają się brać środki? Z zysku NBP (w ostatnich latach NBP odnotowywał straty) oraz z zaciąganych kredytów, pożyczek, emisji obligacji oraz odsetek od lokowania środków w walutach obcych oraz depozytach.
„Nie ma już mowy o tym, że nie ma szczegółów, że nie wiadomo o co chodzi. Właściwie od jutra, jutro rozpoczyna się posiedzenie Sejmu, pan premier jako szef większości, szef rządu może spowodować, że ta ustawa trafi pod obrady Sejmu, a później, w najbliższym tygodniu, są także obrady Senatu" – mówił szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Polityk dodał, że prezydent jeszcze nie podjął decyzji w sprawie rządowej ustawy wdrażającej program SAFE, czyli niskooprocentowaną pożyczkę unijną.
„Ale można byłoby przeprocedować tę dobrą ustawę„ – zaznaczył Zbigniew Bogucki. „Dzisiaj jesteśmy w stanie, właściwie bezkosztowo, i stąd ten SAFE 0%, polski SAFE 0%, przy mądrym gospodarowaniu rezerwami NBP, bez ich uszczuplania, wygenerować w najbliższych latach kwotę właśnie około 200 mld zł, po to żeby przekierować je go tego funduszu, Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, po to żeby te pieniądze trafiły do polskiej armii, ale także żeby nie trafiły nigdzie indziej”.
Po spotkaniu komunikat wydał także prezes NBP Adam Glapiński, mówiąc, że NBP „zarobił i zgromadził odpowiednie do tego [finansowania armii] fundusze" i będzie w stanie przekazywać środki w wysokości kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie. Nie rozwinął jednak, w jaki sposób to zrobi.
„Jutro przedstawię szczegóły wszystkim zainteresowanym Polakom” – kończy się komunikat.
Po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim odbyła się także konferencja premiera Donalda Tuska.
„Ta propozycja w największym skrócie to SAFE 0 zł. W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy, mamy słowa. Mamy projekt ustawy, w tym projekcie nie ma pieniędzy, jest nowe ciało, rada, nowa biurokracja, dziesiątki przepisów niepotrzebnych. Na moje pytanie, jeśli rzeczywiście tak jest, panie Glapiński, że NBP ma zysk, to proszę ten zysk wpłacić tak, jak należy, do budżetu państwa i wydamy te pieniądze dla bezpieczeństwo państwa" – powiedział Donald Tusk.
„Tak naprawdę, mówiąc po ludzku, kiedy zorganizowaliśmy te wielkie europejskie pieniądze na polski przemysł zbrojeniowy, ktoś się przestraszył, że będzie sukces Polski. Albo nie daj Bóg mój sukces, postanowił to zablokować i pokuglować trochę, poudawać trochę, że jest jakiś alternatywny program" – dodał premier.
Donald Tusk ponownie zaapelował do prezydenta o podpisanie ustawy wdrażającej program SAFE.
„Uprzedziłem pana prezydenta, jeśli nie będzie tego podpisu, poszukamy takich sposobów bez ustawy, trudno, jak nie chce, żeby przynajmniej część tych pieniędzy trafiła do polskiej armii, ale ze szkodami, ze stratami" – dodawał.
SAFE to unijny program pożyczek wspierających obronność krajów UE. Polska jest jego największym beneficjentem i ma otrzymać nawet 43,7 miliarda euro (blisko 200 miliardów złotych) na dozbrojenie armii i jej modernizację. Rząd zadeklarował, że 89 procent tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Prezydent Nawrocki zwleka z podpisaniem ustawy.
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki wystąpił na wspólnej konferencji z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim. Politycy zapowiedzieli, że opracowali projekt alternatywny wobec pożyczki SAFE, nazwany SAFE 0 proc., w którym wydatki zbrojeniowe miałby sfinansować właśnie NBP. Przez tydzień nie zdradzono jednak szczegółów, na czym taka operacja miałaby polegać. Prezes NBP zapowiadał, że premier i rada ministrów dowie się wszystkiego właśnie podczas wtorkowego spotkania.
Przeczytaj także:
Prezydent Karol Nawrocki na podpisanie ustawy wdrażającej SAFE ma czas do 20 marca. O 15.00 w Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się spotkanie premiera z prezesem NBP Adamem Glapińskim.
We wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk odniósł się do sprawy ustawy dot. programu SAFE.
„Dotarły także do nas informacje o tym, że prezydent zdecydował się już, aby zawetować program SAFE. To bardzo zła wiadomość, spytam wprost prezydenta, czy rzeczywiście tak jest. To byłby niewybaczalny błąd. Dobrze wiemy, ile Polska włożyła wysiłku w to, aby program powstał" – przekazał szef rządu.
Premier zapowiadał także, że plan B opracowywany będzie podczas spotkania z generałami i kierownictwem Ministerstwa Obrony Narodowej, do którego doszło po posiedzeniu rządu.
„Chcę zapewnić tych wszystkich, szczególnie tych, którzy czekają w dziesiątkach miast w Polsce na te pieniądze, w setkach zakładów pracy, że my cokolwiek tam pan prezydent i pan prezes wymyślili, że my tak czy inaczej znajdziemy sposób, aby te pieniądze trafiły do Polaków, ale będzie to niestety kosztowało dużo więcej czasu i negocjacji, przekonywania partnerów, ale zrobię wszystko i skutecznie, żebyśmy tak czy inaczej ten finał osiągnęli. Tylko szkoda tego czasu przede wszystkim" – mówił premier.
Na te informacje zareagowali współpracownicy prezydenta Karola Nawrockiego.
„Nie pierwszy raz musimy wyjaśniać Panu Premierowi jaki jest porządek ustrojowy w Polsce. Decyzje w sprawie ustaw podejmuje Prezydent RP. Na tę w sprawie pożyczki SAFE Pan Prezydent ma czas do 20 marca" – napisał na Twitterze rzecznik Kancelarii Prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Według źródeł Onetu o planach zawetowania ustawy o SAFE prezydent powiadomił szefa Sztabu Generalnego gen. Wiesława Kukułę oraz szefa Agencji Uzbrojenia gen. Artura Kuptela, z którymi spotkał się (osobno) w poniedziałek.
We wtorek o 15.00 zaczyna się spotkanie w Pałacu Prezydenckim wokół propozycji SAFE 0 proc. Pojawi się na nim premier, szef MON, prezydent, szef MON oraz prezes NBP Adam Glapiński.
SAFE to unijny program pożyczek wspierających obronność krajów UE. Polska jest jego największym beneficjentem i ma otrzymać nawet 43,7 miliarda euro (blisko 200 miliardów złotych) na dozbrojenie armii i jej modernizację. Rząd zadeklarował, że 89 procent tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Prezydent Nawrocki zwleka z podpisaniem ustawy.
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki wystąpił na wspólnej konferencji z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim. Politycy zapowiedzieli, że opracowali projekt alternatywny wobec pożyczki SAFE, nazwany SAFE 0 proc., w którym wydatki zbrojeniowe miałby sfinansować właśnie NBP. Przez tydzień nie zdradzono jednak szczegółów, na czym taka operacja miałaby polegać. Prezes NBP zapowiadał, że premier i rada ministrów dowie się wszystkiego właśnie podczas wtorkowego spotkania.
Przeczytaj także:
Rząd zdecydował: asystencja dla osób z niepełnosprawnościami wpisana do KPO. Nasza reforma jest wiec przesądzona – musi się zdarzyć! Musi zostać przyjęta i opublikowana do sierpnia 2026 – poinformowała ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Decyzję o wpisaniu asystencji osobistej do KPO w ramach rewizji programu rząd podjął na posiedzeniu 10 marca. Polska zobowiązała się, że Sejm przyjmie ustawę a prezydent ją podpisze do sierpnia 2026.
Chodzi o świadczoną powszechnie i finansowaną z budżetu usługę wsparcia osób z niepełnosprawnościami w codziennym życiu. Obecnie wsparcie to świadczą członkowie rodzin. Usługa dostępna jest też „konkursowo”, czyli świadczona przez kilka miesięcy w roku przez te samorządy terytorialne i organizacje pozarządowe, którym w ramach rządowego konkursu uda się pozyskać finansowanie z budżetu.
Usługa ustawowa ma kosztować ok 40 mld zł w ciągu pierwszych 10 lat. Rządowy projekt zakłada, że nie obejmie ona seniorów – dla nich musza być przygotowane inne formy wsparcia. Chodzi przede wszystkim o umożliwienie niezależnego życia, a nawet pracy młodszym osobom z niepełnosprawnościami i umożliwienie normalnego życia członkom ich rodzin.
Tymczasem z KPO wypadnie projekt bonu senioralnego, czyli świadczenia, które przysługiwałoby dorosłym pracującym dzieciom seniorów, które – właśnie w formie bonu – mogliby przekazać samorządom, które z tego wspierałyby seniora. Jak mówiła ministra Pełczyńska-Nałęcz przed posiedzeniem Stałego Komitetu Rady Ministrów w zeszłym tygodniu, „bon senioralny na ten moment, jeżeli będzie realizowany, to może być realizowany w innym trybie, a asystencja jest reformą już bardzo zaawansowaną i bardzo potrzebną”.
Polska oczekuje kolejnej transzy środków z KPO w maju.
Samej ustawy o asystencji osobistej jeszcze nie ma – opracowywana jest w Sejmie. Rząd skierował ją tam po długich przepychankach i poprawkach. Wcześniej premier Tusk mówił nawet, że na ustawową asystencję Polski nie stać ze względu na ogromne wydatki na obronę. Po protestach zmienił jednak zdanie. Rząd przyjął strategię opóźniania projektu. Z tego, co mówi ministra Pełczyńska-Nałęcz, wynika, że ustawa nie zacznie działać od początku 2027 r., jak pierwotnie zakładano. Skoro ma zostać opublikowana do sierpnia (przy założeniu, że prezydent podpisze ustawę ważną dla finansowego wsparcia Polski z UE), to zadziałać może najwcześniej w kwietniu 2027 r., gdyż wcześniej powstać musi skomplikowany system informatyczny obsługujący całkowicie nową usługę społeczną.
Jak nową, widać po pracach sejmowych. Podkomisja nadzwyczajna żmudnie poleruje przepisy, gdyż wszystkie trzy analizowane w parlamencie projekty (rządowy, poselski i prezydencki Andrzeja Dudy) nie spełniają wymogów legislacyjnych. A to znaczy, że bez doprecyzowania zapisów byłyby one różnie interpretowane. Tymczasem istota reformy polega na tym, że osoba z niepełnosprawnością dostanie wsparcie ustalane indywidualnie, ale na tych zasadach w całym kraju. I tak samo opłacana będzie i oceniana praca asystentów.
Przeczytaj także:
Kolejne posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej – już w czwartek 12 marca.
„Myślę, że wojna jest już praktycznie zakończona” – powiedział Donald Trump w poniedziałek po południu. Jego słowa doprowadziły do spadków cen ropy.
Ceny ropy naftowej spadły we wtorek o 7 proc. po tym, jak w poprzedniej sesji osiągnęły najwyższe kwoty od trzech lat. Jak podaje Reuters, kontrakty terminowe na ropę spadły do 88-92 dolarów za baryłkę. Jeszcze wczoraj było to ponad 100 dolarów.
Przyczyną spadków był komentarz prezydenta USA Donalda Trumpa dla stacji CBS News.
„Myślę, że wojna jest już praktycznie zakończona” – powiedział Donald Trump w rozmowie telefonicznej w poniedziałek po południu. „[Iran] nie ma marynarki wojennej, łączności, sił powietrznych. Ich rakiety są rozproszone. Ich drony są wszędzie niszczone, łącznie z ich produkcją dronów (...) jeśli się dobrze przyjrzeć, nie mają już nic. Nie ma nic w sensie militarnym” – powiedział Trump.
Jednak już kilka godzin później prezydent USA zmodyfikował swoje stanowisko w czasie przemówienia do Republikanów w Izbie Reprezentantów na Florydzie.
„Wygraliśmy już na wiele sposobów, ale nie wystarczająco” – mówił. „Idziemy naprzód bardziej zdeterminowani niż kiedykolwiek, by osiągnąć ostateczne zwycięstwo, które raz na zawsze położy kres temu długotrwałemu zagrożeniu”.
Kilka minut później podczas konferencji prasowej ponownie określił „zwycięstwo” jako niepełne.
„Nie ustąpimy, dopóki wróg nie zostanie całkowicie i definitywnie pokonany” – powiedział.
„Moglibyśmy to nazwać ogromnym sukcesem już teraz – mógłbym to taknazwać, gdy stąd wychodzimy” – dodał. „Albo moglibyśmy pójść dalej. I pójdziemy dalej”.
Cena ropy wzrosły w poniedziałek 9 marca 2026 do 119 dolarów za baryłkę, czyli do najwyższego poziomu od 2022 roku. Kilka godzin później cena spadła i utrzymywała się w przedziale 102-105 dolarów.
Przyczyną wzrostu cen jest przedłużająca się i zaostrzająca wojna USA i Izraela z Iranem. W weekend w odpowiedzi na inwazję Iran zaatakował infrastrukturę naftową i gazową swoich sąsiadów w Zatoce Perskiej. Jednocześnie blokada Cieśniny Ormuz, która odpowiada za ok. 20 proc. światowego transporu ropy, praktycznie zablokowała ruch tankowców.
Obawa przed długotrwałym niedoborem ropy i wynikającym z niego wzrostem cen wywołała panikę na rynkach. Osłabła ona po doniesieniach, że kraje G7 oraz Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) rozważają skoordynowane uwolnienie awaryjnych rezerw ropy. Cena spadła o prawie 20 dolarów za baryłkę. Mimo to miesięczny wzrost ceny ropy sięga już 50 proc.
Jeszcze w niedzielę Donald Trump bagatelizował ceny ropy, pisząc na portalu Truth Social:
„Krótkoterminowe ceny ropy, które gwałtownie spadną po wyeliminowaniu irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niewielka cena za bezpieczeństwo i pokój w Stanach Zjednoczonych i na świecie” – napisał Trump w niedzielę wieczorem na Truth Social. „TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!”
Przeczytaj także:
Ministerstwo Obrony Turcji poinformowało, że siły NATO w tureckiej przestrzeni powietrznej przechwyciły irański pocisk balistyczny. To już drugi incydent w ciągu ostatnich dni.
Zdjęcie u góry zostało wykonane i opublikowane 9 marca 2026 r. przez turecką agencję informacyjną DHA (Demiroren News Agency), przedstawia fragment drugiej irańskiej rakiety balistycznej zniszczonej przez NATO w tureckiej przestrzeni powietrznej /AFP
„Wystrzelony z Iranu pocisk balistyczny, który wleciał w przestrzeń powietrzną Turcji, został zneutralizowany przez jednostki obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej NATO rozmieszczone we wschodniej części Morza Śródziemnego” – czytamy w oświadczeniu resortu obrony Turcji.
Zgodnie z komunikatem, odłamki zestrzelonej rakiety spadły na niezamieszkany teren w Gaziantep, mieście na południu Turcji. Jak pisze agencja Bloomberg, około 150 kilometrów stąd znajduje się baza lotnicza Inçirlik, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze.
„Nie było ofiar ani rannych” – podkreśla ministerstwo obrony Turcji.
„Turcja przywiązuje ogromną wagę do dobrosąsiedzkich relacji i stabilności regionalnej. Podkreślamy jednak raz jeszcze, że wszelkie niezbędne kroki zostaną podjęte zdecydowanie i bez wahania w odpowiedzi na wszelkie zagrożenia skierowane na terytorium i przestrzeń powietrzną naszego kraju. Przypominamy, że uwzględnienie ostrzeżeń Turcji w tej sprawie leży w interesie wszystkich”.
Przechwycenie rakiety, która „leciała w kierunku Turcji”, potwierdziło też NATO.
„NATO pozostaje nieugięte w swojej gotowości do obrony wszystkich sojuszników przed wszelkimi zagrożeniami” – napisała na X Allison Hart, rzeczniczka NATO.
Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiej inwazji na Izrael 28 lutego konflikt dotknął też inne kraje Bliskiego Wschodu. W odpowiedzi na atak Iran zaatakował dronami i rakietami amerykańskie bazy wojskowe w regionie.
W zeszłym tygodniu, 4 marca, Turcja informowała już o przechwyceniu rakiety balistycznej wystrzelonej z Iranu. Rakieta przeleciała nad przestrzenią powietrzną Iraku i Syrii i zmierzała w kierunku Turcji. Została zniszczona przez siły obrony przeciwlotniczej NATO rozmieszczone we wschodniej części Morza Śródziemnego. Fragmenty amunicji spadły w okolicy prowincji Hatay. Nie było wówczas ofiar śmiertelnych ani rannych. Turcja wezwała ambasadora Iranu w związku z tym incydentem. Iran oświadczył wówczas, że nie wystrzelił rakiet w kierunku Turcji.
NATO wyraziło solidarność z Turcją. Sojusz zaznaczył, że reakcja na ten incydent jest konkretnym pokazem zdolności Sojuszu do ochrony obywateli swoich krajów.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte nazwał atak irańskiej rakiety na Turcję „poważnym incydentem”. Jednak w związku z tym Sojusz nie planuje zastosować piątego artykułu dotyczącego zbiorowej odpowiedzi zbrojnej.
Waszyngton wezwał wszystkich swoich obywateli do opuszczenia południowo-wschodniej Turcji ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa. Konsulat w Adanie zawiesił wszystkie usługi konsularne.
5 marca irański dron zaatakował lotnisko w mieście Nachiczewan w Azerbejdżanie. Iran również oświadczył, że lotnisko nie było celem ataku. 7 marca prezydent Iranu Masud Pezeszkian przeprosił „sąsiadów, którzy zostali zaatakowani przez Iran”.
Przeczytaj także: