0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:34 03-07-2025

Prawa autorskie: Fot. Michal Borowczyk / Agencja Wyborcza.plFot. Michal Borowczy...

Rzeki w Polsce wysychają na rekord. Wisła odsłania dno

Wysokie temperatury i brak opadów sprawiają, że hydrologiczna susza przyspiesza. Problem dotyczy dziś całego dorzecza Bugu i Narwi, rzek na Mazurach, dorzecza Środkowej Wisły, Odry, Warty

Co się wydarzyło

Stan wody na Wiśle na stacji Warszawa Bulwary wynosi dziś zaledwie 21 cm (dane z 3 lipca, godz. 13:20). To blisko niechlubnego rekordu z września 2024, gdy stacja pomiaru na tej wysokości wskazała 20 cm.

Na południowym odcinku rzeki, od Mostu Siekierkowskiego po Otwock, stacje hydrologiczne pokazują najwyższy stopień alarmu – poniżej średniej okresowej. W centrum miasta została wstrzymana żegluga śródlądowa, m.in. ruch promów. Poziom wody w Wiśle jest tak niski, że gołym okiem widać mielizny, kamienie, a także zalegające na dnie rzeki śmieci.

Mapy IMGW dla Wisły w okolicy Warszawy. Na czarno zaznaczone strefy stanów niskich, na ciemno czerwono - poniżej minimum okresowego.

IMGW poinformowało, że

niski stan wody obowiązuje na 74 proc. stacji hydrologicznych w kraju.

Poziom Narwi na granicy województwa mazowieckiego i podlaskiego w tym tygodniu oscyluje w granicach 5-31 cm.

Także na Warcie notuje się wyjątkowo niskie pomiary. Na wysokości mostu Rocha w Poznaniu stacja wskazuje 118 cm, 10-20 cm niżej niż zazwyczaj o tej porze roku.

Dla hydrologów kluczowa jest informacja o natężeniu przepływu wody (objętość wody przepływająca w ciągu sekundy w danym przekroju poprzecznym), a ta na większości odcinków jest poniżej granicy średniego niskiego przepływu. Dotyczy to całego dorzecza Bugu i Narwi oraz rzek na Mazurach, dorzecza Środkowej Wisły, Odry, Warty. A to oznacza, że mamy do czynienia z suszą hydrologiczną.

W Polskim Radiu 24 konsekwencje tej sytuacji tłumaczył dr Jarosław Suchożebrski hydrolog z Uniwersytetu Warszawskiego. „Mniej wody w rzece to duży problem dla organizmów wodnych i z wodą związanych. Nie tylko dla ryb. Niestety, największy problem dotyka małych rzek, które coraz częściej wysychają. Paradoksalnie, nasze badania małych rzek na Mazowszu wskazują, że niektóre z nich płyną tylko dzięki dostawie mniej lub bardziej oczyszczonych ścieków z oczyszczalni. To też większy problem z jakością wody. Gdy mniej wody płynie w rzece i woda jest cieplejsza, to mniej sprawnie radzi sobie z samooczyszczaniem” – mówił ekspert.

Jaki jest kontekst

O tym, że czeka nas dotkliwa susza hydrologiczna, wiadomo było od zimy. Już wtedy IMGW ostrzegało, że wysokie temperatury w styczniu i lutym oraz brak opadów skazują nas na przewlekły problem.

„Chociaż trwa zima i miejscami notowany jest silny mróz i pokrywa śnieżna, to jednak nie jest to taka zima, która byłaby korzystna dla gleby i rzek. Przede wszystkim śniegu jest za mało. Temperatura na ogół jest anomalnie wysoka. Dodatkowo silny mróz szkodzi naziemnym częściom roślin, które przykryłby śnieg i zapewnił ochronę przed zimnem. Brak znaczącej pokrywy śnieżnej oraz rosnąca temperatura powietrza i wzrost ewapotranspiracji [parowania z komórek roślin i z gruntu – od aut.] oznacza rozwój suszy już od wiosny” – czytaliśmy wówczas w komunikacie Instytutu.

Zarówno ciepłe i suche zimy, jak i fale upałów, których doświadcza teraz cała Europa, są skutkami zmian klimatycznych.

Przeczytaj także: