0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

26 minut temu

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Nawrocki odbierze przysięgę od nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Chodzi o sędziego Sławomira Patyrę, którego Sejm wybrał w czerwcu na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent od miesiąca zwlekał z podjęciem decyzji.

Co się wydarzyło?

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował w środę, że w przyszłym tygodniu – we wtorek 28 lipca – prezydent Karol Nawrocki przyjmie ślubowanie od Sławomira Patyry, którego Sejm wybrał w czerwcu na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Bogucki dodał w swoim wpisie, że prezydent tego samego dnia wręczy powołania czterem nowym sędziom Sądu Najwyższego. A w przyszłym tygodniu planuje także powołanie 211 asesorów sądów rejonowych oraz 18 asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych”.

Na początku lipca Patyra skierował do prezydenta Nawrockiego pismo z prośbą o wyznaczenie terminu swojego ślubowania. Wskazywał, że chciał zasygnalizować w ten sposób gotowość do nawiązania stosunku służbowego w TK. Ostatnio – jak donosiły media – Patyra skierował ponowne pismo w tej sprawie.

Z kolei przed tygodniem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty informował o wysłaniu do prezydenta pisma, w którym apelował o niezwłoczne podjęcie działań umożliwiających przystąpienie przez Patyrę do sprawowania mandatu sędziego TK.

Jaki jest kontekst?

PiS z pomocą prezydenta Nawrockiego chce jak najdłużej utrzymać kontrolę nad Trybunałem, który służy tej partii do blokowania wszelkich ustaw nie po myśli PiS, i do zablokowania prób podważania ustaw, na których utrzymaniu PiS-owi zależy. Przypomnijmy, że prezesem TK jest Bogdan Święczkowski, były prokurator krajowy za rządów PiS. Wejście nowych sędziów do TK powoduje, że niezależni od PiS nowi sędziowie będą mieli większość w zgromadzeniu ogólnym sędziów TK i będą mogli podjąć działania, by odwołać Święczkowskiego.

Sławomir Patyra to kolejny sędzia wybrany przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego, który ma kłopoty z podjęciem orzekania w Trybunale. Sejm.

Jak pisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski, chodzi o Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską i Macieja Taborowskiego. Sejm wybrał ich głosami koalicji w marcu 2026 roku i z momentem głosowania stali się oni sędziami TK.

Formalnością było jeszcze przyjęcie od nich ślubowania przez prezydenta Karola Nawrockiego. To czynność czysto tytularna, bo prawo do wyboru nowych sędziów do TK ma tylko Sejm. Prezydent nie ma w tym zakresie żadnych kompetencji. Ale Nawrocki bezprawnie nie przyjął od nich ślubowania, bo nowi sędziowie mu się po prostu nie podobają. Bowiem cała czwórka za czasów rządu PiS angażowała się w obronę praworządności.

W efekcie złożyli oni ślubowanie w Sejmie i złożyli je w Kancelarii Prezydenta. Tego ślubowania nie uznał jednak prezes TK Święczkowski i od kilku miesięcy nie dopuszcza ich do orzekania.

Święczkowski pozwolił jedynie orzekać dwójce nowych sędziów TK Dariuszowi Szostkowi i Magdalenie Bentkowskiej, którzy też zostali wybrani w marcu 2026 roku w Sejmie. Ale od nich prezydent ślubowanie przyjął. Szostek i Bentkowska w pełni jednak popierają czterech nowych sędziów, których zablokował Nawrocki.

Prezydent Karol Nawrocki od miesiąca nie przyjmował ślubowania od siódmego nowego sędziego TK Sławomira Patyry. Koalicja w Sejmie wybrała go do Trybunału 11 czerwca 2026 roku. Prezydent zwlekał z decyzją, a może być to związane z tym, że do zablokowania ślubowania wzywa go prawica.

Bo Patyra jako profesor konstytucjonalista wydał opinię prawną stwierdzającą, że Dariusz Barski nie mógł skutecznie objąć stanowiska Prokuratora Krajowego za władzy PiS. Była to jedna z kilku podobnych opinii prawnych, która dopuszczała zmiany w prokuraturze po upadku rządu PiS.

Przez te manewry Nawrockiego i Święczkowskiego Polska od lat nie ma sprawnego i wiarygodnego sądu konstytucyjnego. Czy podjęcie obowiązków przez sędziego Patyrę coś zmieni?

Czytaj także:

Przeczytaj także:

16:33 22-07-2026

Są zarzuty dla kobiety z Legnicy, która zaatakowała nastolatki

26-letnia Karolina O, matka dwójki dzieci usłyszała zarzuty dotyczące spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż siedem dni.

Co się wydarzyło?

Komenda Miejska Policji w Legnicy poinformowała, że w środę 22 lipca zatrzymała podejrzaną o pobicie ukraińskich nastolatek. 26-letnia Karolina O, bezrobotna matka dwójki dzieci usłyszała już zarzuty w prokuraturze.

„Funkcjonariusze zabezpieczali i analizowali nagrania, ustalali świadków, wykonywali czynności procesowe oraz skrupulatnie gromadzili materiał dowodowy (...)

26-latka usłyszała zarzuty z art. 157 § 2 Kodeksu karnego, dotyczące spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż siedem dni. Prokurator przedstawił jej również zarzut z art. 119 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący zmuszania innej osoby, przy użyciu przemocy lub groźby bezprawnej, do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, w związku z chuligańskim charakterem czynu.

Zgodnie z kwalifikacją prawną przyjętą w prowadzonym śledztwie podejrzanej grozi kara do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności" – czytamy w komunikacie.

W mediach we wtorek 21 lipca pojawiły się relacje matek jednej z poszkodowanych dziewczynek. W sobotę w Legnicy kilka ukraińskich nastolatek bawiło się na tzw. dmuchańcach na placu zabaw. Dzieci miała zaczepić Polka, która przyszła na miejsce z własnymi dziećmi. W pewnym momencie kobieta miała uderzyć jedno z dzieci pięścią w szyję, a drugie prosto w twarz.

W Poznaniu zarzuty usłyszeli agresorzy, którzy kilka dni temu pobili 67-letniego mężczyznę, Polaka, który stanął w tramwaju w obronie młodego Ukraińca, którego zaczepiali.

„Marcin J. (lat 40) i Jan T. (38 lat) Zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych. Zostały im przedstawione zarzuty pobicia 67-latka, znieważenia go wulgarnymi słowami i spowodowania u niego lekkich obrażeń ciała (...)

Grozi im do 5 lat więzienia. Zostali oddani pod dozór policji i mają zakaz zbliżania do pokrzywdzonego i kontaktowania się z nim" – podaje RMF FM.

Jaki jest kontekst?

Liczba napaści i mowy nienawiści rośnie. Widać to nie tylko w sieci i na ulicach, ale także w policyjnych statystykach. Czesław Mroczek, wiceminister MSWiA poinformował, że liczba nienawistnych ataków w kraju rośnie – nawet o 30 procent w 2025 roku względem roku wcześniejszego.

„Niemal codziennie dochodzi w Polsce do aktów agresji słownej i fizycznej wymierzonych w Ukraińców oraz obywateli Polski wspierających Ukrainę. Dzieje się to na ulicach i w Sejmie. Kłamliwą kampanię antyukraińską nacjonaliści rozpętali w mediach społecznościowych i w sympatyzujących z nią mediach tradycyjnych. Kampania ta narusza polskie prawo i dewastuje debatę publiczną. Co gorsza, pod naporem tej brudnej fali, rządzący odbierają ukraińskim uchodźcom świadczoną im wcześniej pomoc państwową. Stosują nieproporcjonalne kary za wykroczenia popełniane przez Ukraińców. Współtworzą atmosferę zagrożenia dla 200 tys. ukraińskich dzieci w polskich szkołach” – napisał polski PEN Club w oświadczeniu opublikowanym 15 czerwca.

„Wzywamy polskie władze i wszystkich ludzi dobrej woli, aby wspólnym wysiłkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego skuteczniej bronić społeczność ukraińską w Polsce przed nacjonalistyczną kampanią kłamliwych oskarżeń, niechęci i uprzedzeń".

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

15:46 22-07-2026

Prawa autorskie: Fot . Mieczyslaw Michalak / Agencja Wyborcza.plFot . Mieczyslaw Mic...

Ruszyła kontrola PIP w Pyszne.pl

Firma ogłosiła, że zamierza zwolnić 5 000 kurierów. A następnie zaproponować im ponowne zatrudnienie u jednego z 5 wybranych partnerów flotowych.

Co się wydarzyło?

W ubiegłym tygodniu Pyszne.pl zapowiedziało, że do końca sierpnia zamierza przeprowadzić zwolnienie wszystkich zatrudnionych obecnie kurierów i kurierek. To około 5 tysięcy osób. Dotychczasowy model zatrudnienia w firmie polegał na bezpośrednim (lub za pośrednim agencji) podpisywaniu z kurierami umów zlecenia ze stawką godzinową. Pyszne.pl poinformowało, że zwolnionym zostanie zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z 5 wybranych partnerów flotowych.

W reakcji na to ogłoszenie Ministra Pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zawnioskowała o kontrolę w firmie przez Państwową Inspekcję Pracy. 8 lipca weszły w życie przepisy, które pozwalają inspektorom PIP przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę.

„W powyższym kontekście, w mojej ocenie szczególnie pilna jest weryfikacja podstawa zatrudnienia kurierów i kurierek w Pyszne.pl w ramach prowadzonej kontroli” – pisała Dziemianowicz-Bąk we wniosku do Głównego Inspektora Pracy.

Gdyby stwierdzono, że kurierzy powinni być zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę, to w ich przypadku zastosowana zostałaby ustawa o zwolnieniach grupowych, co oznaczałoby dodatkowe obowiązki po stronie firmy takie jak konsultacje ze związkami zawodowymi, czy wypłata odpraw.

Urszula Langer, Zastępczyni Głównego Inspektora Pracy, przekazała w rozmowie z redakcją Onet, że kontrola w Pyszne.pl rozpoczęła się w środę 22 lipca. Urzędniczka wyjaśniała, w jaki sposób inspektorzy badają, czy w firmie prawidłowo stosowano formy zatrudnienia.

„Sama kontrola w siedzibie spółki może trwać od tygodnia dwóch do nawet kilku miesięcy — zapowiedziała (…) O konkretnej strategii tej kontroli będziemy mogli mówić dopiero po wstępnej weryfikacji. W tej chwili nie jest możliwe udzielenie odpowiedzi, jaką konkretnie grupę obejmiemy kontrolą i czy z każdym będziemy kontaktować się osobiście — powiedziała przedstawicielka PIP.

Niedawno w Pyszne.pl odbywała się już inna kontrola PIP, o węższym zakresie. Dotyczyła kwestii związanych z wypłacaniem minimalnej stawki godzinowej. Zdaniem urzędniczki firma wzorowo współpracowała z kontrolerami. Wyników samej kontroli nie podano jeszcze do wiadomości.

Jaki jest kontekst?

Pyszne.pl uchodziło za ostatnią firmę tego typu na rynku, która zatrudniała kurierów na podstawie umów cywilnoprawnych. Konkurencyjne firmy w tym segmencie od dawna posiłkowały się zatrudnianiem przez tzw. partnerów flotowych.

Jak wyjaśniało w komunikacie Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, przejście na zatrudnienie przez partnerów flotowych oznacza m.in. brak minimalnej stawki godzinowej (kurierzy będą opłacani wyłącznie za zrealizowane dostawy) oraz konieczność ponoszenia opłat na rzecz partnera flotowego za tzw. rozliczenie, czyli wystawienie umowy.

Związkowcy podkreślają, że ruch firmy odbywa się w specyficznym okresie. Dopiero co weszły w życie przepisy dające nowe uprawnienia PIP w zakresie przekształcania umów cywilnoprawnych. Natomiast rząd ma czas do grudnia 2026 na wdrożenie unijnej dyrektywy o pracy platformowej, której celem jest właśnie uregulowanie tego segmentu przez wprowadzenie domniemania istnienia stosunku pracy oraz uregulowanie zatrudnienia przez pośredników. „Przyzwolenie na naruszenie podstawowych norm, w szczególności minimalnego wynagrodzenia za pracę, może więc doprowadzić do głęboko ironicznej sytuacji, w której regulacje mające na celu poprawę sytuacji zatrudnionych doprowadzą do jej pogorszenia" – czytamy w komunikacie OPZZ.

Rząd ma na wdrożenie dyrektywy jeszcze kilka miesięcy. Ministerstwo zapowiada, że przedstawi projekt w te wakacje.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

11:57 22-07-2026

Płoną centra logistyczne Wildberries w Rosji

Ukraińskie siły zbrojne kontynuują ataki dronowe na centra logistyczne w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.

Co się wydarzyło?

Ukraińskie siły przeprowadziły w nocy z 21 na 22 lipca przeprowadziły dronowy atak na duże centra logistyczne firmy Wildberries w Krasnodarze oraz w Niewinnomyssku w Kraju Stawropolskim w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.

„Według doniesień na przedmieściach Krasnodaru po uderzeniach doszło do rozległego pożaru. Mieszkańcy publikują nagrania z miasta, na których widać kilka ognisk pożaru. Świadkowie relacjonują również, że słyszeli od 20 do 30 eksplozji. Jak twierdzą, syreny alarmowe włączono dopiero po incydencie – na około dwie minuty, po czym je wyłączono.

Według wstępnych informacji celem ataku w Krasnodarze mogło być jedno z największych centrów logistycznych Wildberries w Rosji, gdzie wybuchł rozległy pożar" – donosi portal Ukraińska Prawda.

Eksplozje słyszano również w Armawirze w Rosji. Prawdopodobnie zaatakowano tamtejszy skład ropy naftowej, co spowodowało pożar.

Jaki jest kontekst?

Ukraińskie Siły Obronne coraz bardziej rozszerzają listę atakowanych obiektów w Rosji. To był już drugi atak Ukraińskich Sił na terminale logistyczne.

Pierwszy atak, będący odpowiedzią na systematyczne uderzenia Rosji na ukraińskie centra logistyczne poczty oraz magazyny supermarketów, miał miejsce 18 lipca 2026 roku. Wówczas drony bojowe Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały magazyny firmy Wildberries w obwodach moskiewskim i tambowskim. Zaatakowane centrum logistyczne w Elektrostali pod Moskwą jest drugim co do wielkości obiektem firmy Wildberries pod względem liczby realizowanych zamówień. „Oprócz artykułów cywilnych Wildberries reklamuje na swojej stronie internetowej również sprzęt wojskowy: kamizelki kuloodporne, szpule optyczne do dronów, same drony oraz ich akcesoria, podkreślając w ogłoszeniach, że są one przeznaczone do tzw. operacji specjalnych” – pisze ukraiński portal Millitarnyi.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

10:43 22-07-2026

Prawa autorskie: Carl Recine/Getty Images/AFP (Photo by Carl Recine / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)Carl Recine/Getty Im...

Infantino sekretarzem generalnym ONZ? To pomysł Trumpa – twierdzi NYP

Współpracownik Donalda Trumpa, cytowany przez New York Post stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”.

Co się wydarzyło?

„New York Post” opublikował artykułów, w którym przekonuje, że prezydent Donald Trump chce, aby kolejnym sekretarzem generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych został przewodniczący FIFA Gianni Infantino.

„Trump uważa, że Gianni Infantino »cieszy się szacunkiem na całym świecie i ma wyjątkową zdolność jednoczenia ludzi«” – powiedziało „New York Post” źródło z otoczenia prezydenta.

To nie koniec referencji szefa FIFA. NYP zwrócił się z prośbą o komentarz do Paolo Zampolliego, włosko-amerykańskiego przedsiębiorcy pełniącego funkcję specjalnego wysłannika Trumpa ds. globalnych partnerstw. Zampolli przekazał gazecie, że „tylko prezydent Trump mógł wpaść na tak genialny pomysł”.

Zampolli stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”. Ocenił także, że szef FIFA „mógłby wnieść nową energię do rozbudowanej biurokracji ONZ oraz wykorzystywać sport do budowania nowych mostów porozumienia i inspirowania młodych ludzi oraz najuboższych społeczności na świecie”.

„Jest pewne podobieństwo między funkcją prezydenta FIFA a stanowiskiem sekretarza generalnego ONZ. W Organizacji Narodów Zjednoczonych trzeba współpracować ze 193 państwami członkowskimi. FIFA zrzesza ich ponad 200. Dotychczasowe osiągnięcia Gianniego pokazują, że potrafi skutecznie zarządzać taką organizacją” – mówił Zampolli.

Przedsiębiorca zastrzegł jednak, że o pomyśle takiej kandydatury usłyszał po raz pierwszy od dziennikarzy. NYP nie otrzymał jeszcze oficjalnego komentarza od Infantino.

Jaki jest kontekst?

Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych sekretarz generalny jest mianowany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ na rekomendację Rady Bezpieczeństwa. Rada Bezpieczeństwa najpierw wybiera jednego kandydata – decyzja wymaga co najmniej dziewięciu głosów „za” i braku weta ze strony któregokolwiek z pięciu stałych członków (Chin, Francji, Rosji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii). Następnie Zgromadzenie Ogólne zatwierdza tę rekomendację, zazwyczaj przez aklamację, a wybrany sekretarz generalny obejmuje pięcioletnią kadencję z możliwością ponownego wyboru.

Kadencja obecnego sekretarza generalnego, Portugalczyka António Guterresa kończy się pod koniec grudnia. Jak podaje NYP, w tej chwili mówi się o takich kandydaturach jak „była socjalistyczna prezydent Chile Michelle Bachelet, która mogłaby napotkać sprzeciw Stanów Zjednoczonych, oraz Argentyńczyk Rafael Grossi, obecny dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, wobec którego Wielka Brytania mogłaby mieć zastrzeżenia w związku ze sporem o Falklandy”.

Donald Trump miał określić krążących w przestrzeni publicznej potencjalnych kandydatów „słabiakami" [lame]. Nie bez znaczenia jest też stosunek Trumpa do samego ONZ, które regularnie poddaje ostrej krytyce, wycofał USA z wielu agencji organizacji (m.in. z WHO), a wreszcie utworzył Radę Pokoju, która miała być czymś w rodzaju jego prywatnego ONZ. Powołane kilka miesięcy temu do życia ciało pozostaje jednak martwe.

NYP zwraca uwagę, że w FIFA Infantino zarabia około 6 milionów dolarów rocznie. Sekretarz generalny ONZ może liczyć na ok. 418 tysięcy dolarów. Infantino zapowiadał, że będzie ubiegał się o reelekcję w wyborach w marcu przyszłego roku, w którym 211 federacji narodowych ma po jednym głosie. Magazyn sugeruje, że decyzja FIFA o anulowaniu kary dla amerykańskiego napastnika na prośbę Trumpa, może podkopać szanse Infantino.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także: