0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:15 20-11-2025

Prawa autorskie: 16.11.2025 Okolice miejscowosci Zyczyn w powiecie garwolinskim . Uszkodzony fragment torowiska . Podejrzewany akt dywersji . Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl16.11.2025 Okolice m...

Sabotażyści Iwanow i Kononow będą ścigani listami gończymi

Jewhenij Iwanow i Ołeksandr Kononow to dwaj główni podejrzani w sprawie wysadzenia torów kolejowych na linii Warszawa-Lublin-Dorohusk

Co się wydarzyło?

Prokuratura przygotowuje się do wydania listu gończego za dwoma sabotażystami – Jewhenijem Iwanowem i Ołeksandrem Kononowem – odpowiedzialnymi za wysadzenie torów kolejowych w pobliżu stacji Mika na linii Warszawa-Lublin-Dorohusk. W pierwszej kolejności jednak sąd musi wydać postanowienie o ich tymczasowym aresztowaniu. Wniosek w tej sprawie trafił do warszawskiego sądu rejonowego w środę 19 listopada. Po wydaniu listu gończego prokuratorzy zamierzają wnioskować o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania i czerwonej noty Interpolu.

Według ukraińskiego portalu Zaxid.net Jewhenij Iwanow to urodzony w Estonii 41-letni obywatel Ukrainy, który ostatnie lata spędził głównie w Rosji. W roku 2024 Iwanow miał zostać zwerbowany przez rosyjski wywiad wojskowy GRU w celu przeprowadzenia dywersji w ukraińskiej fabryce dronów w Lwowie. Udało mu się to, bo sam zwerbował do pomocy jednego z pracowników fabryki. W maju tego roku Iwanow został za to zaocznie skazany przez ukraiński sąd na 15 lat więzienia. Taki sam zaoczny wyrok otrzymał jego oficer prowadzący z GRU Jurij Sizow.

Współpracownik Iwanowa to z kolei Ołeksandr Kononow – jego nazwisko jako pierwszy podał Onet.pl. Ma 39 lat, podobnie jak Iwanow również jest obywatelem Ukrainy z rosyjskimi powiązaniami.

Według prokuratury obaj sabotażyści wjechali do Polski we wrześniu z terytorium Białorusi. Tam także wrócili natychmiast po podłożeniu ładunków, udało im się bez przeszkód przekroczyć granicę.

Jaki jest kontekst?

W niedzielę 16 listopada nad ranem w rejonie stacji kolejowej Mika na linii Warszawa-Lublin-Dorohusk eksplodowały dwa z trzech ładunków podłożonych na torach przez Iwanowa i Kononowa. Trzeci z ładunków nie wybuchł, dlatego zniszczenia okazały się mniejsze niż zakładali dywersanci. Wyrwa w szynie kolejowej została odkryta w niedzielę w godzinach porannych – wcześniej zdążyło przez nią przejechać kilka pociągów. Maszynista jednego z nich (pociąg PKP Inter City z Lublina do Warszawy) zgłosił dyżurnemu ruchu istnienie możliwych nieprawidłowości. Maszynista kolejnego pociągu otrzymał więc zalecenie jazdy z obniżoną prędkością i wypatrywanie uszkodzeń szyny.

Po przybyciu służb na miejsce zabezpieczono m.in. resztki materiału wybuchowego, niezdetonowany ładunek, odciski palców jednego ze sprawców i telefon z kartą SIM, która pozwoliła na identyfikację podejrzanego.

W poniedziałek 17 listopada prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie dokonania aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.